Ok blogowicze – Nowy Rok

Ja się idę niedługo oddawać hulankom , swawolom, bez oszczędzania wątroby, dam w palnik, raz w roku można :) Wszystkim życzę spełnienia wszystkiego co sobie wymarzą, postanowią a tak dajcie w palnik , nie żałujcie sobie , pozdrawiam, jak wytrzeźwieję to coś nabazgram, narka :)

Czy bp Pieronek odprawi mszę w intencji zamordowanej Madzi ?

Msza w intencji morderczyni własnego dziecka !!!  Najwidoczniej bp Pieronek nie rozumie powagi sytuacji. Mówienie o jakiejkolwiek moralności K.Waśniewskiej przez bp Pieronka, to zakrawa na totalną kpinę. Jeżeli zostaje poruszony aspekt „duchowy” przez bp Pieronka, to się zastanawiam, czy jest aż tak naiwny i wierzy w nawrócenie Waśniewskiej ? Mówić o moralności i duchowości osoby, która w bezczelnie okłamała wszystkich porwaniem, roniła łezki pod publiczkę , pozerstwo w liczeniu na współczucie, czy biskup nie widział Waśniewskiej gry, czy udaje, że  tego nie widział ?

Tylko co mnie zastanawia , dlaczego bp Pieronek nie chce odprawi mszy w intencji zamordowanej Madzi !!! Co to dziecko zawiniło, czym zasłużyło sobie na taki okrutny los, co takiego zrobiło złego !!! Malutka Madzia zasługuje bardziej, aby msza odbyła się w jej intencji , bo jej życie zostało tak brutalnie  przez mordercę , którym okazała się jej własna matka !!! Czy niewinne dziecko może spotkać bardziej okrutny los, niż być pozbawione życia przez własną matkę !!! Jeżeli bp Pieronek sprowadza sprawę  morderstwa małej Madzi do poziomu komercji dla żerujących na taniej sensacji  plotkarskich tabloidów, bez uwzględnienia aspektu dramatu małej Madzi, to postawa biskupa jest cyniczna, wzbudzająca odrazę, zasługująca na pogardę.

Słowa bp Pieronka są obrzydliwe i pozbawione ludzkiego odruchu jakim jest współczucie dla dramatu niewinnego dziecka : „ Nie wiem kto i po co to robił. Byliśmy świadkami naciągania pewnych spraw , grzebania w ludzkich sumieniach…”. Tak się zapytam, jakim sumieniem wykazała się Waśniewska, miała litość dla własnego dziecka, okazała skruchę , wykazała jakieś ludzkie odczucia, odruchy , czy kiedykolwiek zabolało sumienie Waśniewską po fakcie zamordowania własnego dziecka otóż NIE !!! Ta pozerka jedynie dbała o swój medialny wizerunek licząc na profity robiąc z siebie celebrytkę na grobie malutkiej Madzi !!!

„Katarzyna W. odpowie za zabójstwo, zawiadomienie o przestępstwie, którego nie było, oraz za kierowanie podejrzeń na inną osobę” czy do bp Pierona takie fakty nie docierają !!! że Waśniewska to morderczyni, której nie można okazać krzty litości, jak ona w stosunku do własnego dziecka.

Boże, chroń Polskę… przed Kaczyńskim i PiS !!!

To trzeba być wyjątkowo bezczelnym, cynicznym i zakłamanym jak Brudziński z PiS, zarzucający obecnemu rządowi nie dotrzymywanie obietnic. Brudziński będąc przedstawicielem niereformowalnego i twardogłowego betonu byłego PC, który chcą być politycznie bliżej pośladków Kaczyńskiego, politycznie wyciął w pień wszelkie fakcje w PiS, mogące zagrozić pozycji byłego PC. Zdaje się , że ten odporny na wiedzę, twardogłowy zakonnik PC Brudziński , który ustawicznie nie używa wazeliny , aby wejść Kaczyńskiemu … wiadomo gdzie, nie pojmuje pewnych spraw. Jak się komuś coś zarzuca, to trzeba być samemu OK. Najwidoczniej pośród mroku pośladów Kaczyńskiego, Brudziński zatracił kontakt z rzeczywistością i „zapomniał”, ile PiS „dotrzymał” wyborczych obietnic.

Wypowiedź Brudzińskiego nie pozostawia żadnych złudzeń, przegrane wybory w 2015 r. to koniec Kaczyńskiego i jego przybocznej straży politycznych wazeliniarzy z byłego PC : „ Będziemy wykorzystywać wszelkie dostępne w demokracji środki, aby przepędzić rząd PO-PSL, gdzie pieprz rośnie”. Jeżeli Brudziński wypowiada słowo „demokracja”, to trzeba natychmiast zweryfikować znaczenie tego słowa, bo PiS i demokracja to dwa przeciwstawne znaczenia. PiS model „demokracji” to hmm, PiS to książkowe odzwierciedlenie  miniatury komunistycznego państwa z dominującą doktryną ” Jedna partia, jeden wódź”. Wszelkie próby dyskusji ze słowami  Kaczyńskiego przez PiS szaraka kończą się politycznymi represjami z wykluczeniem włącznie. Stan „demokracji” w PiS ? Przypomnę take słowa Kaczyńskiego: „ 18 osób było „przeciw” obecności Marcina Libickiego na liście PiS, a 6 było „za”, co oznacza, że decyzja była jednogłośna”.

Ten fragment wypowiedzi Brudzińskiego, wręcz mnie ubawił do łez : „ Już na początku roku wniosek o konstruktywne wotum nieufności z prof. Piotrem Glińskim jako kandydatem na premiera rządu technicznego”, Gliński premierem to jakaś totalna kpina, bo Gliński jest jedynie sterowaną kukiełką mającą sprawiać pozory niezależnego, a rola Glińskiego została przez PiS jednoznacznie określona „P. Gliński ma być premierem rządu technicznego, a po wygraniu przez PiS kolejnych wyborów miał ustąpić na rzecz Jarosława Kaczyńskiego ” Więc Brudziński z kogo robisz idiotę, z siebie ?

O mało się nie zakrztusiłem pijąc swój ulubiony sok z pomarańczy, gdy przeczytałem taki idiotyzm wypowiedziany przez Brudzińskiego ” Nad programem pracuje prezes Kaczyński, …” . Kaczyński jedyna nad czym pracuje to ” Jak najszybciej odsunąć ten rząd od władzy ” , aby jego chora żądza władzy „Ja chce być premierem” spełniła się przed 2015 r. . Jak już pisałem, po przegranych wyborach w 2015 r. Kaczyński dostanie tak potężnego politycznego kopa od swoich partyjnych kolegów, że wyląduje w politycznym szambie nie będącym perfumerią.

Smoleńska psychoza kłamstw Macierewicza.

Macierewicza jedynym sensem jego politycznego żywota jest wymyślanie kolejnych bzdur i absurdów, które tylko i wyłącznie  służą jego własnemu celowi politycznemu. Dla Macierewicza najgorszym politycznym koszmarem były koniec sprawy smoleńska, bez względu na wynik, bo to by oznaczało jego polityczny koniec. Poprzez sprawę smoleńska, Macierewicz wręcz się samoistnie beatyfikował do roli jedynego objawiciela prawd smoleńskich, czego skutkiem jest traktowanie Macierewicza jak „świętego”  przez wyznawców religii smoleńskiej. Każdy jego absurd, wymysł jest traktowany przez wyznawców religii smoleńskiej w kategoriach – Mesjasz do mnie przemówił.

Czy Macierewicz ma prawo do formułowania takich oskarżeń : ” W zaprezentowanym przez Seremeta stanowisku znalazło się szereg błędów, przekłamań i przemilczeń…”, po fakcie ucieczki wraz z setką parlamentarzystów PiS z miejsca katastrofy i dnia dzisiejszego PiS, czy sam Macierewicz nie wyjaśnił powodów tego haniebnego wręcz tchórzliwego zachowania. Może Seremet powinien się zająć tą sprawą i dogłębnie ja wyjaśnić, co dałoby odpowiedz na pytanie – „Dlaczego Macierewicz  wsiadł do pierwszego pociągu i wrócił do kraju, a nie pojechał pomóc zabezpieczać ślady katastrofy?”, a dzisiaj jest tym pierwszym, który oskarża.

Na jakiej podstawie Macierewicz żąda przyjęcia hipotezy o eksplozji jak głównego nurtu śledztwa. Jakie ma dowody Macierewicz na poparcie tezy o eksplozji, żadnych. Detektory wykryły ślady TNT we wraku tutki, ale dokładnie te same detektory wykryły TNT w drugim tupolewie, o czym Macierewicz „zapomniał”, czy sama notka Gmyza to koronny dowód dla Macierewicza ? Sama publikacja Gmyza została skomentowana : „prof. Staniszkis: Tekst o trotylu miał skompromitować Kaczyńskiego” motywując to w sposób następujący : ” prezes uwierzył – zgodnie z tytułem – że trotyl we wraku jest już stwierdzony”, oraz „Prof. Staniszkis bez ogródek mówi o jawnym spisku, celowej prowokacji, której celem : „było ściągnięcie notowań partii Jarosława Kaczyńskiego w dół przez podłożenie miny w postaci publikacji „Rzeczpospolitej”. Więc na podstawie czego Macierewicz twierdzi, że doszło do eksplozji ?

Żadna jak do tej pory teoria Macierewicza na temat przyczyn katastrofy w Smoleńsku nie znalazła potwierdzenia w faktach i dowodach, a wyciągani przez Macierewicza jak króliki z kapelusza „eksperci” jedyne mieli potwierdzić to czego chciał Macierewicz. Każdy puszczony medialny bąk przez Macierewicza jednie ma służyć temu, aby sprawa smoleńska żyła sobie własnym medialnym życiem. Im dłużej ten absurd smoleński trwa, tym dłużej politycznie będzie żył Macierewicz, który już zagwarantował sobie pozycję „nieusuwalnego z PiS”, choć Macierewicz już powoli staje kością w gardle Kaczyńskiemu, bo czy Macierewicz zajmuje jakieś eksponowane stanowisko w hierarchii PiS ?

Jan M. Rokita, skompromitowany „premier z Krakowa”.

Na miejscu „premiera z Krakowa” Jana Maria Rokity, to nie wyłaniałbym się z otchłani politycznego niebytu i pozostałby nadal w stanie politycznej hibernacji. Obecnie wygłaszane „mądrości” przez Jana Rokitę : ” Następne wybory wygra Karnowski z Pospieszalskim”, blakną wobec politycznego smrodu jaki za nim się ciągnie od lat. Jan Maria Rokita aspirujący obecnie do roli politycznego mentora, być może chce wrócić do polityki, ale nieuchronność mijającego czasu pokazuje J.Rokitę jak polityka totalnie skompromitowanego.

Co na to wskazuje, sprawa pierwsza – „Szef tajnych służb Andrzej Barcikowski poinformował Rokitę, że jeden z jego agentów rozpoznał w Nelly Arnold swoją koleżankę ze szkolenia KGB. Złożył wówczas doniesienie do premiera i wskazał nazwiska innych świadków. Według niego Nelly przeszła dobre, dwuletnie szkolenie”

Sprawa druga i najważniejsza – „Nelly co jakiś czas pojawiała się mediach, ale nie odpowiadało jej bycie „u boku męża”. Jej ambicje można określić jako europejskie. Wstąpiła do Europejskiej Unii Kobiet. Niedługo potem usunęła jej przewodniczącą Martę Fogler, tak organizując posiedzenie, żeby podczas głosowania nie było tych członkiń, które popierają Foglerową. Sama zgłosiła swoją kandydaturę. Po pewnym czasie została decyzją zarządu usunięta ze stanowiska. Ciążyły na niej wtedy poważne zarzuty, gdyż oskarżono ją o chęć zagarnięcia miliona euro z programu unijnego dotyczącego aktywizacji zawodowej kobiet z małymi dziećmi. Według relacji członkiń EUK, wtedy to Nelly usiłowała ukraść protokół z tego posiedzenia. Włożyła dokumenty do torebki i chciała uciec. Dopiero, gdy postraszono ją interwencją ochroniarza, zrezygnowała z brawurowej akcji”

Co obciąża Jana Rokitę to fakt – „W tym samym czasie Jan Maria Rokita walczył w PO z mężem Foglerowej. Niedługo potem jej mąż Jan Rokita dyscyplinarnie usunął Martę Fogler z partii za domniemaną aferę mostową. Odebrał jej tym prawo do ubiegania się o reelekcję w Unii Kobiet”.

Tak, że Janie Maria Rokita jesteś politykiem skompromitowanym, o którym zostało powiedziane „Jan Rokita powinien raz na zawsze zniknąć z polityki”.

Jaki Terlikowski, takie pojęcie o eutanazji.

Dla Terlikowskiego eutanazja kojarzy się jednoznacznie z masową rzezią i zabijaniem staruszków i nie będę zaskoczony jak Terlikowski porówna J.Owsiaka do A.Hitlera –  ”Ostateczne rozwiązanie kwestii…” w tym przypadku, staruszków. Najwidoczniej  sprawia Terlikowskiemu sadystyczną przyjemność widok nieuleczalnie i śmiertelnie chorej osoby, wijącej się w konwulsjach, wyjącej z bólu, gdzie każdy następny dzień  jest gehenną i walką z niesamowitym cierpieniem.  Własnie tej kwestii Terlikowski nie rozumie, bo jego jednoznaczne uogólnienie tematu eutanazji  jedynie do kwestii zabijania staruszków, świadczy o postępującej  autodestrukcji procesów myślowych Terlikowskiego.

Ja osobiście nie ma jednoznacznej opinii w kwestii eutanazji, ale jak do tej pory nie usłyszałem odpowiedzi na takie pytanie – Jaki jest sens życia człowieka, którego egzystencja przypomina , przepraszam za wulgarne określenie, ludzkie warzywo. Jeżeli ktoś się podejmie odpowiedzi na to pytanie, to nich daruje sobie bzdurne gadki w kwestii eutanazji odnosząc się do Boga, religii, wiary i aspektów moralnych czy etycznych. Czy w pewnym sensie skrócenie cierpień nieuleczalnie chorej osoby, nie będzie aktem litości wobec takiej osoby ?.

Podam przykład, może niezbyt trafny, ale oddający sens – Jeżeli koń złamie nogę, to „zrasta się ale bardzo długo i taki koń nie może biegać przez co cierpi a nawet po zrośnięciu może kuleć, kości bardzo ciężko i trudno się zrastają i są bardzo kruche. Czasem nawet nie ma ratunku dla takiej nogi i trzeba konie niestety uśpić” , czy uśpienie konia nie jest aktem litości nad jego cierpieniem ? To więcej ludzkiego zrozumienia wykazujemy wobec cierpień zwierząt , skracając ich cierpienia, a w imię czego napawamy się ludzkim cierpieniem osób nieuleczalnie chorych.

Podany przykład jest odzwierciedleniem ludzkiej postawy – ” nie mogę patrzeć jak to biedne zwierze cierpi”, ale dokładnie ci sami litościwi wobec cierpień zwierzęcia, mogą spokojnie  patrzeć jak cierpi i wegetuje nieuleczalnie chory człowiek. Tytuł wpisu potwierdzają słowa Terlikowskiego: „Nie mam ochoty uczestniczyć w działaniach kogoś, kto promuje likwidacje staruszków”. Eutanazja to nie jest likwidacja staruszków, tylko prawo wyboru o decydowaniu o własnym losie, ale najwidoczniej tej ostatniej kwestii mały rozumek Terlikowskiego nie ogarnia.

Pochwała dzieciorobów przez Terlikowskiego.

Gdy słyszę pseudointelektualny, uwsteczniony myślowo bełkot Terlikowskiego, to także szlag mnie trafia. Najwidoczniej mały rozumek Terlikowskiego nie ogarnia pewnych spraw. Nikt nie krytykuje faktu posiadania dzieci, tylko jest krytykowany fakt istnienia dziecioroba płodzącego dzieci jak królik. Jeżeli ktoś chce posiadać gromadkę dzieci i stać go na utrzymanie, to chwała mu za to. Jeżeli zapijaczony nierób płodzi dzieci jak królik , zarazem zwala na państwo koszty utrzymania takiego dziecka, bądź żyje jak pasożyt z przysługujących dziecku świadczeń socjalnych, to jest właśnie patologia, którą trzeba zwalczać.

” A bezdzietność przedstawia się jako racjonalny wybór” twierdzi Terlikowski. Ta wypowiedź świadczy o fakcie, że dla osób pokroju Terlikowskiego , dziecko to tylko przedmiot. Czy kierujące się racjonalizmem, realizmem osoby chcące mieć dziecko i zarazem mających środki na utrzymanie dziecka, to jakieś wynaturzenie ? Dla Terlikowskiego płodzenie dzieci jest procesem przemysłowym w obiegu zamkniętym – im więcej dzieci, emerytura większa. Tylko Terlikowski nie dostrzega pewnego faktu – domy dziecka. Ile takich dzieci tam przebywa, będące ofiarami debilizmu rodziców, nie mogących ich utrzymać, a pomimo tego tacy nadal płodzą dzieci ?

Dam przykład z własnego podwórka, moi znajomi  - oboje są bez pracy, jedynym ich zajęciem jest płodzenie dzieci. Posiadają trójkę dzieci z czego dwójka jest w rodzinach zastępczych. Nie raz ich pytałem dlaczego tak postępują, odpowiedź mnie powaliła na kolana – ” Gdyby państwo dałoby mi po 1500 zł na dziecko, to je bym wychowała, a tak niech się państwo martwi o moje dzieci”. Postawa roszczeniowa, pretensje do całego świata o swoją biedę, nie robiąc nic samemu, aby swój byt poprawić, takie podejście do życia preferuje Terlikowski.

Terlikowski chce zwalić na państwo rolę opiekuna dzieci poprzez stosowanie wszelakiego rodzaju ulg. Aby mieć rodzinę wielodzietną to musi być stać na to rodziców, tego faktu nie pojmuje Terlikowski. Spłodzić dziecko to nie problem, problem to utrzymać dziecko. Państwo jako instytucja nie jest niańką dla dziecka. „Wśród rodzin z czwórką (i więcej) dzieci odsetek biednych wynosi 44 proc.!” – cytuje „Gazetę” Terlikowski. W tym przypadku Terlikowski poruszył istotny problem, dlaczego płodzą dzieci osoby, których nie stać ich na utrzymanie , a następnie ŻEBRZĄ o pomoc od państwa !!! zarazem śmiejąc się w twarz – Ja płodze ty płac naiwaniku na moje dziecko.

Święty Graal PiS – Wrak tupolewa.


Sam pomysł J.Palikota przerobienia na guziki i klamki relikwii PiS-owskiej  wraku tupolewa, będzie dla wyznawców religii smoleńskiej ” obrazą uczuć religijnych”. Zezłomowanie wraku tutki zapobiegnie w pewnym sensie przerobieniu blach owego wraku przez PiS na medaliki, gdzie na awersie byłby napis ” Smoleńsk pomścimy „, a na rewersie byłby podobizna J.Kaczyńskiego z napisem ” Jarosławie zbaw Polskę”. Posiadanie medalika z blachy tutki dla wyznawcy religii smoleńskiej, fanatycznie oddanemu kultowi męczeństwa, byłoby w pewnym sensie stygmatyzowaniem kultem smoleńskim jego osoby.

Uhonorowanie pomnikiem pamięci ofiar wypadku lotniczego w  Smoleńskiej, nie podlega dyskusji. Tylko, aby taki pomnik nie stał w każdej wsi, miasteczku, mieście , bo to będzie obłęd. Jedyne miejsce dla takiego pomnika to cmentarz Powązkowski. W kategoriach idiotyzmu jedynie można rozważać pomysł usunięcia sprzed Pałacu Prezydenckiego pomnika Józefa Poniatowskiego na miejsce , którego postawiono, by pomniki z wizerunkiem Lecha Kaczyńskiego. Niedorzecznością jest także pomysł J.Kaczyńskiego, aby wrak tutki umieścić w muzeum. Takie muzeum z wrakiem, czego jestem pewien, stanie się miejscem pielgrzymek smoleńskiego ludu, chcącemu oddać hołd „pomordowanym w Smoleńsku” , a do takiej parodii i kpiny ze śmierci ofiar nie wolno dopuścić.

Być może nie byłbym przeciwny ściągnięciu wraku tutki, tylko się boję jednego, PiS zawłaszczy wrak. To może skutkować paranoją, blacha tutki jako kapliczka przydrożna konkurująca z ” rzeźbą – świątkiem Jezusa, Matki Bożej lub świętego zawieszoną na drzewie lub słupie”. Doszłoby do obłędu w oddawaniu czci kawałkowi blachy, choć obecnie bez wraku tutki jest coś na zasadzie oddawania czci wrakowi, czego dowodem jest dzień PiS świra każdego 10-go miesiąca. Kto w jaki sposób będzie czcił , czy oddawał hołd ofiarom wypadku lotniczego, to jego indywidualna sprawa. Nie może być tak, że jest to wręcz narzucane poprzez kontekst szkalowania osób, które nie uległy amokowi katastrofy. Ja osobiście nie odbieram zdarzeń w Smoleńsku jako katastrofę , to jedynie  jest tylko zwykły wypadek lotniczy jakich wiele.

Tworzenie klimatu zamachu, mordu i wszystkiego co się urodzi w chorych umysłach smoleńskich mistyków jedynie służy do zagłuszania ich sumień odpowiedzialnych i współwinnych zdarzeń w Smoleńsku. Bo nie ulega żadnej wątpliwości fakt, że są współwinni. A tak na boku, rozwikłała się tajemnica, dlaczego św. Mikołaj nie dostarczył prezentów, i co było tego przyczyną , oto fakty, bezdyskusyjne.



Sprawa K.Waśniewskiej, kompromitacją organów ścigania.

Na stronie głównej niegdyś szacownego portalu, pośród natłoku newsów typu – ta pokazała majtki lub tej było widać majtki oraz kto z kim stracił cnotę, a te newsy są okraszone zdjęciami obwisłych piersi podstarzałych celebrytek kreujące się na nastolatki, przebija się ta wiadomość, która wywołuje u Polaków szybsze bicie serca. Przy buzującej szaleńczo adrenalinie , całe rodziny przerywały obowiązki domowe,wstrzymywały oddech, pracujący brali lewe zwolnienia L-4 tylko po to, aby dowiedzieć się jaki los spotka Katarzynę Waśniewską, sławetną już matkę Madzi. Przez okrągły rok każde doniesienie na temat sławetnej celebrytki, było śledzone z wywalonymi jęzorami przed monitorami kompa.

Wszystkie problemy zeszły na bok, nieustanie trwające dyskusje w temacie, czy Katarzyna Waśniewska tańczy na rurze w odpowiednim klubie, czy zrobi karierę modelki u początkującego kreatora mody, chcącego zaistnieć na śmieci Madzi, a foty Waśniewskiej w stroju plażowym siedzącej na koniu to Polacy masowo kopiowali, następnie wycinali i nosili w portfelach obok zdjęć najbliższych. Już się zaczęła medialna błazenada autorstwa pewnego tabloidu mającego reputację papieru używanego do podtarcia pewnej części ciała. Ponownie będzie serwowany żałosny spektakl ronionych łezek Waśniewskiej, jej mistrzowskiego pozerstwa i manipulacji – „Jaka jestem nieszczęśliwa”.

Przez okrągły rok Waśniewska kpiła sobie z prokuratury , sędziów, policji wodząc ich za nos swoim udawanym dramatyzmem. Sprawa Waśniewskiej  ośmieszyła organy ścigania, wręcz ta sprawa jest niesłychaną kompromitacją skuteczności organów ścigania. Mając do dyspozycji koronny dowód zbrodni – ciało Magdy, patolog nie mógł przez rok określić przyczyn zgonu dziecka, to się wręcz nie mieści w głowie. Nawet dla laika jest bezdyskusyjnym fakt, ustalenie przyczyn zgonu. Pytanie zasadne – Czy sędzie, który zadecydował, aby Waśniewską wypuścić na wolność z aresztu przed ustaleniem przyczyn zgonu Madzi, poniesie konsekwencje ?

W dużej mierze winę także ponoszą niszowo-plotkarskie tabloidy, żerujące medialnie na sprawie Waśniewskiej dla zwiększenia nakładu , robiąc z niej wręcz celebrytkę, ale zatraciwszy najważniejszy kontekst – śmierć Madzi, czego efektem było zrobienie z Waśniewskiej celebrytki na grobie Madzi, to jest obrzydliwe.