Rydzyk, Rydzyk ponad wszystko – nowy hymn PiS.

Jak na dłoni widać czołobitność, służalczość i wiernopoddaństwo PiS wobec Rydzyka. Obecnie PiS jest takim chłopcem na posyłki dla Rydzyka, gdzie ci z zawziętością  godną podwórkowego kundelka szarpią za nogawki i gryzą po kostkach dosłownie każdego, kto śmie sprzeciwiać się woli i żądaniom płynących z Torunia. Wprost niebywała służalczość PiS wobec Rydzyka wynika z faktu, że ten dysponuje swoim dość pokaźnym elektoratem, któremu nakazując na kogo głosować, Rydzyk definitywnie decyduje „o być, albo nie być” na scenie politycznej. Obecnie skończyła się walka buldogów pod sutanną Rydzyka o jego względy, Ziobro robiąc dosłownie wszystko aby zaskarbić sobie względy Rydzyka, przegrał batalię z Kaczyńskim.

Absurdalne pomysły PiS, które są wynikiem nieustannie czołobitnej postawy wobec Rydzyka, chociażby jak obecny, złożenie wniosku do CBA umotywowanego w sposób niedorzeczny i pozbawiony logiki : „według informacji przekazanych przez media w środowiskach odpowiedzialnych trwają rozmowy, by w zaplanowanym konkursie zamiast Telewizji Trwam koncesję otrzymała inna telewizja o charakterze społeczno-religijnym”. Najciekawszy jest ten fragment : „… zamiast Telewizji Trwam…”. No tak wg. usłużnego wobec Rydzyka PiS, żadna inna telewizja o podobnym charakterze NIE ma prawa ubiegać się o koncesję, a przyznanie koncesji innej telewizji to PiS potraktuje jako „dyskryminację jedynie prawdziwych katolickich mediów”.

Rydzyk już sam stwierdził, dlaczego TV Trwam być może nie otrzyma koncesji : ” Obawiamy się, bo niedawno Rada podała, że ma otrzymać miejsce telewizja społeczno-religijna, ekumeniczna, tolerancyjna i prospołeczna”. Dla Rydzyka mediów, dwa warunki są praktycznie nie do spełnienia, o których sam wspomniał,  czyli tolerancyjna oraz prospołeczna. Szczególnie „tolerancyjna” jest tym co praktycznie media Rydzyka dyskwalifikuje w przyznaniu koncesji, jest wiadomy jaki jest charakter mediów Rydzykowych, który z tolerancją praktycznie nie ma nic wspólnego.

Nie pomogły Rydzykowi w nacisku na decyzję KRRiT marsze protestacyjne, Episkopat, to zwolennicy Rydzyka już nie przebierają w środkach pisząc „Jeśli TV Trwam tej licencji nie dostanie do marca, „nasz pluton egzekucyjny dostanie polecenie wyeliminować zdrajców”. W takim przypadku to żarty się kończą, te pogróżki mogą być zrealizowane. Zastanawiające jest jedno, dlaczego PiS w stanowczy sposób nie krytykuje takich pogróżek, formy szantażu wręcz zastraszania, czyżby PiS swoim milczeniem aprobował i legitymował takie działania?

Niesamowita ślepota ks.Sowy na problem pedofilii księży.

Ks. Sowa ostro atakuje : „Newsweek” jest pismem, które ma jakąś fobię na punkcie Kościoła”, czyżby?. To dokładnie taką samą fobię miał śp. prymas Glemp, który stwierdził: ” Kiedy obejmowałem tę diecezję nie spodziewałem się jak silne jest lobby homoseksualne w Kościele”. Problem pedofilii księży nie może być tematem tabu, trzeba głośno o tym mówić !!!. No chyba, że ks. Sowa wpisuje się w słowa bp Pieronka : ” To jest o wiele ważniejsze zadanie, niż ukrócenie sprawy pedofilskiej, która była na świecie, jest i będzie. Żadna siła nie powstrzyma człowieka od tego, żeby skorzystać z pewnych możliwości, jakie daje człowiekowi wolna wola i do czego pchają go namiętności. Przepraszam bardzo, świata nie zmienimy”.

Czas odświeżyć pamięć ks. Sowie -Proceder pedofilii księży został zaaprobowany przez Watykan o czym mówi ten dokument : ” Pierwszy z dokumentów, to tajna instrukcja autorstwa kard. Alfreda Ottavianiego „Instructio De Modo Procedendi In Causis Sollicitationis”, podpisana w 1962 roku przez papieża Jana XXIII, zakazująca ujawniania przypadków pedofilii pod groźbą klątwy katolickiej czarnej magii dla ujawniających i nakazującą skłanianie ofiar do milczenia też pod groźbą klątwy (źródłem przecieku poza Kościół katolicki jest katolicki ksiądz Thomas Doyle, który treść opracowania wraz z wytycznymi ujawnił w 2003 roku).”

Drugi dokument – Crimen sollicitationis”, także wydany w 1962 roku. W myśl litery opracowania należy niezwłocznie otoczyć opieką księdza, oskarżonego o wykorzystywanie małoletniego i przenoszenie go z parafii do parafii. Skandal seksualny musi być opanowany i pójść w zapomnienie, a ofiary i ich rodziny należy zastraszyć. Buntownicy i osoby, które do niego doprowadziły, zneutralizowani i ukarani. Skutkiem tego, zaszczuta rodzina ofiary musi opuścić miejscowość, w której mieszka, albowiem za sprawą agitacji z ambony, jest ona przedmiotem ostracyzmu ze strony wspólnoty lokalnej Kościoła katolickiego”.

Warto sobie przypomnieć sprawę księdza Marciala Maciela Degollado, założyciela zgromadzenia ruchu Legion Chrystusa, który seksualnie wykorzystywał i gwałcił chłopców i miał kilkoro dzieci z kobietami, z którymi utrzymywał romanse. Stanowisk kościelnych pozbawił go dopiero papież Benedykt XVI. Tak więc czy  ”Newsweek” jest pismem, które ma jakąś fobię na punkcie Kościoła” w świetle przytoczonych faktów ? ojjjj „ślepota” ks. Sowy jest dość zastanawiająca, i to budzi wątpliwości co do osoby ks. Sowy.

Homo Homini oraz „Rzeczpospolita” okłamują Polaków !!!

Oto FAKTY :  OBECNA NOTKA – Sondaż dla „Uważam Rze”: PiS przed PO, konserwatyści Gowina weszliby do Sejmu
Gdyby po rozłamie Platformy Obywatelskiej powstało nowe, umiarkowanie konserwatywne ugrupowanie, mogłoby ono liczyć na prawie 7 proc. poparcia wyborców – wynika z sondażu przeprowadzonego przez instytut Homo Homini dla tygodnika „Uważam Rze”. W sondażu PiS wyprzedza PO.

OTO WCZEŚNIEJSZA NOTKA – Gdyby Jarosław Gowin wraz z grupą konserwatystów z PO założył partię polityczną i wystartował w wyborach, jego ugrupowanie nie weszłoby do parlamentu – wynika z sondażu Homo Homini dla „Rzeczpospolitej”. Taka partia mogłaby liczyć na 4 proc. głosów.
Na powstaniu partii Gowina straciłaby Platforma Obywatelska – bez głosów sympatyków Gowina mogłaby liczyć na 27 proc. poparcia, a więc na tyle samo głosów, ile zdobyłby PiS. Do Sejmu weszłyby jeszcze SLD (14 proc.), PSL (6 proc.) i Ruch Palikota (5 proc.). Solidarna Polska z 3 proc. głosów nie weszłaby do parlamentu.

W tym przypadku wychodzi jaka jest wiarygodność w badaniach sondażowych HOMO HOMINI. Firma sondażowa dokładnie ta sama HOMO HOMINI, „Uważam Rze” oraz ” Rzeczpospolita” to dokładnie ten sam periodyk. Także w tym przypadku wychodzi manipulacja i zwykłe okłamywanie Polaków autorstwa ” Rzeczpospolitej”. Z tego by jednoznacznie wynikało, że HOMO HOMINI robiło dwa osobne sondaże jeden dla ” Uważam Rze” a drugi dla „Rzeczpospolitej”, trzeba przyznać ,że to dość ciekawa sytuacja.

Sondaż  HOMO HOMINI dla „Uważam Rze”: PiS przed PO, konserwatyści Gowina weszliby do Sejmu a następnie sondaż HOMO HOMINI dla ” Rzeczpospolitej” –  ”Gdyby Jarosław Gowin wraz z grupą konserwatystów z PO założył partię polityczną i wystartował w wyborach, jego ugrupowanie nie weszłoby do parlamentu”. Czyli HOMO HOMINI oraz „Rzeczpospolita” robi z Polaków totalnych idiotów, którymi można bezkarnie manipulować.

Sen o potędze politycznego planktonu- Ruch Palikota

Przy obecnym 5 % poparciu dla Ruchu Palikota, wszelkie buńczuczne i wojownicze zapowiedzi Rozenka brzmią groteskowo, śmiesznie wręcz komicznie. Najwidoczniej Rozenek popuścił wodze fantazji i w swoim śnie o potędze, gdzie jego majaki senne będące nierealnymi marzeniami typu „Tusk ma z kim przegrać” oraz ” że lista Kwaśniewskiego i Palikota może zebrać nawet 30 proc. głosów”, jedynie można porównać kwestii z bajki „Wilk i zając” – „Nu, Zajec ! Nu pagadi !”. Skąd ten niczym nie uwarunkowany hura optymizm, że Kwaśniewski będzie polityczną lokomotywą, która wyciągnie polityczny plankton Ruch Palikota z zapaści w sondażach, nie mam pojęcia.

Byłbym bardzo ostrożny w wierze w deklaracje Kwaśniewskiego. Czy przypadku kandydowania do europarlamentu Kwaśniewski definitywnie zrezygnuje z dość pokaźnych apanaży płynących z usługiwania Kulczykowi oraz jeszcze większej kasy płynącej za „doradztwo” krwawemu dyktatorowi Kazachstanu Nursułtanowi Nazarbajewowi ?. W taki przypadku Kwaśniewski będzie musiał dokonać wyboru, bo już nie będzie „osobą prywatną, która nie musi ujawniać swoich źródeł dochodu”. Jakoś nie słychać, aby Kwaśniewski miał zamiar zrezygnować z tych źródełek dość pokaźnych dochodów. Szczególnie po tych słowach Rozenka pod adresem Kwaśniewskiego: „jeśli nie zdecyduje się on na start w wyborach do Parlamentu Europejskiego to znaczy, że przymierza się do fotela premiera”, to Kwaśniewski będzie musiał się jednoznacznie określić, czy mamona Kulczyka i Nazarbajewa, czy będąca przy obecnych apanażach Kwaśniewskiego, marna pensja premiera.

Rozenek twierdzi : ” Chcemy zgromadzić pięćdziesiątkę świetnych ludzi ze świata polityki, kultury, nauki”. Deklaracja Rozenka jota w jotę przypomina działania Glińskiego w tworzeniu rządu technicznego złożonego z „wybitnych ekspertów”. Zarazem Rozenek wręcz robi z Kwaśniewskiego lewicowego odpowiednika Kaczyńskiego pod przywództwem, którego ma się zjednoczyć prawica, a pod przywództwem Kwaśniewskiego ma się zjednoczyć centrolewica. Najwidoczniej Rozenek wszedł w buty PiS-u mówiąc : ” Władza leży na ulicy”, czyżby Ruch Palikota wzorem PiS, także będzie organizował marsze w obronie… czego jedynym celem jest wyprowadzenie ludzi na ulicę i użycie ich w walce z legalnie wybranym rządem i imię chorych fobii Kaczyńskiego.

Rozenka słowa ”  Platforma się rozkłada…”, jak na dzień dzisiejszy to własnie Ruch Palikota jest w stanie politycznego rozkładu co jednoznacznie pokazuje 5 % poparcie. Obecnie Ruch Palikota politycznie tonie, a adorowanie Kwaśniewskiego przez Palikota być może ma jeden cel, Palikot poprzez koneksje Kwaśniewskiego, chce się wkręcić na fuchę  kolejnego odźwiernego w imperium Kulczyka.

„Eksperci” P.Glińskiego, czyli marionetki Kaczyńskiego.

Pisanie na temat P. Glińskiego „Kandydat na premiera z ramienia PiS ”  jest wierutnym kłamstwem, bo jak wiadomo jedynym kandydatem PiS na stanowisko premiera jest J. Kaczyński. Ilość wszelkiej maści profesorów, doktorów habilitowanych przedstawionych przez Glińskiego wręcz robi wrażenie. Tylko jest jedna rzecz, która wręcz szokuje. Tyle utytułowanych osób uczestniczy w tej farsie zarazem narażając na szwank swój autorytet oraz dorobek naukowy. Czy naiwność tych osób jest aż tak wielka i nie domyślają się, że ich tytuły naukowe służą jedynie do nadania powagi temu politycznemu cyrkowi zorganizowanemu przez PiS.

To nie są żadni eksperci, tylko przypadkowa zbieranina osób z tytułami mająca sprawiać pozory „rządu ekspertów oraz technokratów”. Czytając wypowiedzi owych ekspertów, jedyne jakie można wyciągnąć wnioski, to co proponują to jest koncert życzeń nierealnych do spełnienia obietnic i postulatów jedynie chwytliwych dla ucha. Jakoś nie zauważyłem w owym gronie ekspertów wybitych nazwisk z dziedziny ekonomi, finansów, gospodarki, polityki zagranicznej czy krajowej. Sam tytuł prof. nie czyni z kogoś wybitnego eksperta, bo nie szata zdobi człowieka. Tylko nadal jest dla mnie tajemnicą, dlaczego P.Gliński dalej brnie w tą farsę doskonale wiedząc, że oprócz PiS żadna polityczna formacja zasiadająca w Sejmie NIE poprze jego inicjatywy, której celem jest przejęcie władzy przez Glińskiego następnie zrzeczenie się władzy na rzecz Kaczyńskiego.

„Eksperci” Glińskiego są świadomymi marionetkami odgrywający rolę politycznych pozorantów w politycznym teatrze Kaczyńskiego. Jeżeli słowa Błaszczaka : ” Jeśli Prawo i Sprawiedliwość wygra wybory, premierem zostanie Jarosław Kaczyński ” jednoznacznie nic tym ekspertom Glińskiego nie mówią, to chęć zaistnienia medialnego z parciem na szkło u tych osób zastąpiło zdrowy rozsądek , instynkt samozachowawczy oraz trzeźwą i racjonalną ocenę sytuacji. Bo tylko frustrat uczestniczy w czymś co jest z góry skazane na porażkę, zarazem taka osoba wręcz się niesamowicie ośmiesza, ale to już ich prywatna sprawa.

Gliński będzie nadal w mediach bił polityczną pianę a wraz z nim jego polityczni potakiewicze chcący być uważani za ekspertów. Tylko jednego nie mogę pojąć, jak można świadomie z siebie robić polityczną marionetkę, która świadomie legitymuje farsę , w której sama ma przypisaną rolę pionka jak Gliński.

Polityczne OSZUSTWO PiS z udziałem P.Glińskiego.

Już nie ulega najmniejszej wątpliwości, że Piotr Gliński jest jedynie polityczną marionetką PiS, za pomocą której chciano dokonać politycznego oszustwa. Pytanie, czy P. Gliński to ofiara , czy co jest bardziej prawdopodobne  P. Gliński czynnie i świadomie uczestniczył w tej politycznej farsie PiS. Od samego początku było wiadomym jaka w tej układance PiS jest przypisana rola P.Glińskiemu – przejąć władzę, następnie zrzec się władzy na rzecz Kaczyńskiego. Twierdzenie przez PiS :  ”Piotr Gliński premierem technicznego, ponadpartyjnego oraz niezależnego rządu” okazuje się wierutnym obecnie kłamstwem, którym PiS mamił Polaków.

Słowa szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka NIE pozostawiają najmniejszej wątpliwości : ” Jeśli Prawo i Sprawiedliwość wygra wybory, premierem zostanie Jarosław Kaczyński „. Skoro Kaczyński jak było wiadomym od początku jest jedynym kandydatem na premiera, to jaka rolę odgrywał w tej farsie PiS P.Gliński ?. Otóż jest wiadomym, że PiS praktycznie nie ma żadnych zdolności koalicyjnych. Rolą P.Glińskiego było swego rodzaju wyłuskanie poprzez konsultacje osób z każdej partii politycznej, za pomocą których P.Gliński miał zadanie stworzenia namiastki rządu. Po sformowaniu rządu przez P.Glińskiego, gdy stworzony rząd ukonstytuuje się , P. Gliński jako premier składa rezygnację i zrzeka władzy na rzecz Kaczyńskiego.

Przyjmijmy taką sytuację , PiS-owski wniosek z konstruktywnym wotum nieufności zdobywa większość w Sejmie, PiS przejmuje władzę i dochodzi do sytuacji wręcz absurdalnej. Polska ma dwóch premierów Kaczyńskiego, który z automatu zostaje premierem jak twierdzi Błaszczak, oraz P.Glińskiego stojącego na czele technicznego rządu. W takiej sytuacji ktoś musi zrezygnować z funkcji premiera, czego jestem wręcz pewien, tą osobą nie będzie Kaczyński. Trzeba to sobie powiedzieć jasno i otwarcie, P. Gliński formuje rząd dla Kaczyńskiego. Obecne newsy typu : „Polko, Streżyńska i Rybiński. Przyszli ministrowie Glińskiego?”, są jedynie farsą i kpiną mającą na celu ukrycie politycznej farsy PiS.

Obecna medialna buta oraz ostra krytyka działań obecnego rządu przez P. Glińskiego to tylko medialne pozory na zasadzie „ciemny lud to kupi”. Na szczęście dla Polski misja dziejowa P.Glińskiego to tylko polityczne mrzonki, bo ” politycy od prawa do lewa mówią jednym głosem w sprawie profesora Piotra Glińskiego i rządu technicznego PiS: ” To niepoważne propozycje, nie warto ich wspierać”. Choć PiS-owski  ”wniosek nie ma szansy na powodzenie – nie popiera go nawet cała opozycja”, to pomimo tego P. Gliński dalej brnie w tą farsę z tworzeniem rządu technicznego. Osobę P.Glińskiego jedynie można określić – polityczny desperat z domieszką politycznego masochisty.

„Kwaśniewski zniżył się do poziomu Palikota”.

Narasta polityczny konflikt pomiędzy R.Kaliszem a L. Millerem z osobą A.Kwaśniewskiego w tle. Po sprawie z Kulczykiem oraz Nazarbajewem, A. Kwaśniewski już dawno swoją ideowość lewicową zamienił na mamonę, choć nadal chce uchodzić za jeszcze coś znaczącą politycznie ikonę lewicy. Obecnie A.Kwaśniewski już politycznie nic nie znaczy i jest niemal pewne, że nie będzie politycznym magnesem, który przyciągnie tłumy. Czy osoba politycznego bankruta jaką jest A.Kwaśniewski jest warta politycznego konfliktu R.Kalisza z L.Millerem ?. Zgodzę się z opinią L.Millera : „Kwaśniewski zniżył się do poziomu Palikota”. Bo kim jest J.Palikot – polityczny pozer, tani efekciarz wręcz polityczny ekscentryk wymachujący wibratorem i pistoletem.

Najwidoczniej R. Kalisz liczy na polityczną siłę oraz magię nazwiska Kwaśniewski, stąd jego politycznie dziwaczna poza stojącego w rozkroku z jedną nogą w SLD a drugą w „sojuszu” J.Palikota z A.Kwaśniewskim. Trzeba to powiedzieć jasno, po A. Kwaśniewskim pozostał tylko dawny wspomnień czar, bo czy obecnie o A.Kwaśniewskim można powiedzieć coś pozytywnego, czy ma jakieś zasługi dla Polski – ŻADNYCH. Dla A. Kwaśniewskiego współpraca z J.Palikotem, co za tym idzie kandydowanie do europarlamentu, będzie swego rodzaju testem „wyborczej przydatności”. J.Palikot stwierdził coś takiego : ” Aleksander Kwaśniewski jest absolutną dźwignią”… dźwignią, która ma jedynie wywindować marne notowania partii Palikota.

Czy uda się A.Kwaśniewskiemu polityczna reanimacja J. Palikota, mało prawdopodobne. Chodź dla politycznego desperata J.Palikota, A. Kwaśniewski jest ostatnią deską ratunku, bo czy J.Palikot ma jeszcze coś do stracenia, już nic. Czy polityczny projekt „Europa Plus”  pod patronatem A.Kwaśniewskiego ma szanse na powodzenie ? chyba NIE. A.Kwaśniewski „patronował kiedyś powstaniu „partii” Marka Borowskiego, potem w tworzeniu LiD-u. Dzisiaj nikt o partii Borowskiego i o Lewicy i Demokratach już nie pamięta”. Obecny projekt „Europa Plus” spotka dokładnie taki sam polityczny los co partię Borowskiego oraz LiD. Tylko, że największym przegranym będzie J.Palikot.

Obecnie A.Kwaśniewski nie ryzykuje swojego wizerunku współpracując z J.Palikotem a to z prostego powodu, obecnie A.Kwaśniewski nie posiada praktycznie żadnego wyrazistego politycznego wizerunku, jedynie z Kulczykiem kojarzy się A.Kwaśniewski. W kategoriach żartu jedynie można rozważać słowa A.Kwaśniewskiego : ” Europa potrzebuje poważnych postaci”, no chyba nie miał na myśli siebie a tym bardziej J.Palikota. Widać jak na dłoni polityczne ciągotki A.Kwaśniewskiego do powrotu na polityczne salony. Tylko, że ileż razy to już A. Kwaśniewski ogłaszał swój powrót do polityki, zawsze ten powrót kończył się z marnym skutkiem. Tym razem będzie identycznie.

Tylko dzięki SLD, istnieją osoby pokroju bp Pieronka.

Czytając coś tak obrzydliwie kłamliwego, cynicznego wręcz  populistycznego jak ” Zero procent z budżetu na Pieronka!” autorstwa sekretarza partii SLD Krzysztofa Gawkowskiego, to trzeba trzymać nerwy na wodzy, aby nie napisać pod adresem tego jegomościa słów ogólnie uważanych za obelżywe. Bo kto jak nie lizusy z SLD po 89 r. jako pierwsze całowały biskupie pierścienie, dla poparcia. Za prezydentury Kwaśniewskiego podpisano Konkordat, to wtedy SLD klęcząc przed biskupami jakoś nie było tak antyklerykalne jak obecnie. Najwidoczniej obecny sekretarz SLD Gawkowski ma dziwną amnezję. No tak urodzony w 1980 r. Gawkowski, gdy SLD nałożyło Polsce kaganiec zniewolenia i poddaństwa wobec Watykanu Konkordat,  z lubością dziecka brudził pieluchy.

Zanim obecny sekretarz SLD Gawkowski zacznie pisać takie brednie, to niech się zapozna z czynami SLD, które to skutkują obecnie sankcjonowaniem obowiązywania Konkordatu w Polsce. Obecnie ten cynik z SLD twierdzi ” Słowa Pieronka utwierdzają mnie w słuszności stanowiska SLD: w czasach kryzysu zero procent z budżetu państwa na Kościół!” A kto jak nie SLD dało kasę z budżetu Kościołowi w formie Konkordatu, niebywała skleroza panie Gawkowski !!! To własnie dzięki SLD Polska stała się niewolnikiem Watykanu, o czym raczył „zapomnieć” K. Gawkowski.

Gawkowski z SLD celowo pomija taki fakt „Aleksander Kwaśniewski podpisał dokument ratyfikacyjny 23 lutego 1998 roku. Lewicowy prezydent, o którego względy obecnie zabiegają rywalizujący ze sobą o miano lidera lewicy Janusz Palikot i Leszek Miller. „Antyklerykalizm jest chorobą”, oznajmił przed laty agnostyk Kwaśniewski. Kwaśniewski jako prezydent NIE skorzystał z prawa weta, nie skierował sprawy to Trybunału Konstytucyjnego, choć z wielu stron napływały do Kancelarii Prezydenta sygnały, że dokument jest sprzeczny z Konstytucją. W nagrodę, podczas pielgrzymki do Polski w 1999 roku papież Jan Paweł II zaprosił prezydenta na przejażdżkę swoim papamobile”

Obecnie SLD krytykuje fakt, który jest wyłącznie tylko ich zasługą konkordatowa pętla na szyi Polski. Obecnie wszelkie wszelkiej maści profesory Senyszyny i jej podobni polityczni pieniacze z SLD krytykujący Kościół, nich się zastanowią co Polsce uczynili.

Obecnie antyklerykał Palikot zabiega o względy A.Kwaśniewskiego !!!

Polityczny joint Palikota- A.Kwaśniewski.

Najwidoczniej Palikot obwieszczając o tak wysokim poparciu 18-22 % najwyraźniej musiał wypalić jointa, stąd ma te wizje. Najwidoczniej skręt z marychą dał Palikotowi taki polityczny odlot. Polityczny desperat Palikot obecnie nie radzący sobie na politycznej scenie, nie mający żadnej politycznej tożsamości, poprzez polityczne adorowanie Kwaśniewskiego, chce za wszelką cenę ratować swój byt polityczny. Kim jest obecnie Palikot, to polityczny ping-pong odbijający się pomiędzy polityczną niemożnością istnienia a polityczną prostytucją dla chęci zaistnienia. Czy Palikot ma skonkretyzowaną tożsamość polityczną, czy po obwieszczeniu kolejnego politycznego wcielenia, choć przez chwilę był wierny swoim głoszonym ideom – otóż NIE !!!

Palikot to taka polityczna chorągiewka, która politycznie ustawia się pod wiatr, gdy jest taka potrzeba. Postawa Palikota to zwykły populizm z liczeniem na jak największy medialny efekt, który niszowemu Ruchowi Palikota da choć parę procent w sondażach. Po skandalu z Wandą Nowicką kanapowa partyjka Palikota dostała politycznego kopa ale w dół. Po tym politycznym blamażu, ganiający za własnym ogonem Palikot nagle wpada na pomysł ” Zrobię politycznego loda Aleksandrowi a nuż to mi da wzrost poparcia”. Czy Kwaśniewski jest tą osobą, która wywinduje poparcie Palikota do góry, wątpię w to. Kwaśniewskiego bardziej interesują Kulczykowe pieniądze , kasa za doradztwo Nazarbajewowi, wejście do PE jako europoseł, czyli Aleksandra nie interesuje bycie idealistą, tylko bycie wyrachowaną polityczną prostytutką.

Palikot używa politycznie Kwaśniewskiego jako swego rodzaju autorytetu, licząc na głosy wyborców lewicowych. Osoba Kwaśniewskiego ma być politycznym magnesem, który to właśnie przyciągnie owe osoby, choć prawdziwy polityczny cel tej politycznej błazenady – wywindować sondaż Ruchu Palikota do góry. Kwaśniewski uczestnicząc w tej politycznej hucpie liczy na stanowisko europosła, czyli Aleksandra zaangażowanie nie jest aż tak bezinteresowne. Oj to znany schemat Kulczyk dając posadę odźwiernego Kwaśniewskiemu, w pewnym sensie zrewanżował się za ” Za posadą Kwaśniewskiego u Kulczyka ciągnie się cień L.Millera który ” prowadził zakulisowe negocjacje z Janem Kulczykiem na temat spółek Skarbu Państwa, uprzywilejowując tego przedsiębiorcę i przyznając mu nieuzasadniony niczym wpływ na działania PKN Orlen”.

Palikot w stosunku do Kwaśniewskiego, to nic nie znaczący polityczny krzykacz, ot taki polityczny ekscentryk noszący nos wyżej niż …. Palikota gubi jego sen o potędze, chęć bycia KIMŚ, zarazem polityczną wściekłość budzi u Palikota jego polityczna bezsilność i niemoc. Januszek z Biłgoraja chciałby być kimś, ale pozostanie tylko jednie nic nie znaczącą obecnie polityczną atrakcją pokroju klauna w cyrku, który wszystkich bawi robieniem z siebie błazna.

Kwaśniewski reanimuje politycznego bankruta Palikota.

Praktycznie już nic nie znaczący politycznie J. Palikot oraz  A. Kwaśniewski , który po sprawie z Kulczykiem oraz doradztwem za pieniądze Nursułtanowi Nazarbajewowi politycznie jest skończony i skompromitowany, tworzą takie polityczne dziwadło „Europa Plus”. Kwaśniewski jest obecnie jedynie politycznym bankrutem liczący jedynie na magię swojego nazwiska a Palikot ma mniemanie na swój temat, że jest jakimś guru o niewyobrażalnych możliwościach. Ta inicjatywa Palikota oraz Kwaśniewskiego jedynie jest próbą zwrócenia uwagi na siebie przez politycznych bankrutów, których przeraża to co nieuchronne – odejście na śmietnik historii.

Ile to już razy Kwaśniewski wracał do polityki, zawsze z marnym skutkiem. Po odejściu z czynnej polityki Kwaśniewski może pochwalić się jakimiś osiągnięciami ? Kwaśniewskiemu jedynie chodzi aby politycznie się dobrze ustawić co się wiąże z nowym źródełkiem kasy. Palikot doskonale wiedząc, że jego poparcie sondażowe leci na łeb, zresztą na jego własne życzenie, traktuje Kwaśniewskiego jak swoją ostatnią deskę ratunkową, gdzie Kwaśniewski pełni rolę politycznego respiratora, który reanimuje politycznego bankruta Palikota. Zachowanie Palikota jak tonącego chwytającego się brzytwy jedynie przypomina  ” przykleiło się …. do okrętu zwanego Kwaśniewski i krzyczy płyniemy Aleksandrze”.

Najwyraźniej Kwaśniewski zbyt przecenia wpływ swojej osoby na bieżącą politykę w Polsce. To już nie ten sam Aleksander, na którego Polacy dwukrotnie głosowali. Obecnie Kwaśniewski raczej przypomina celebryte z kolorowych czasopism, który od czasu do czasu musi przypomnieć o swoim istnieniu. Żenujące jest zachowanie Palikota jako politycznego bankruta, który to w swojej naiwności jest przekonany, że politycznie się ogrzeje w świetle chwały i sławy Kwaśniewskiego, choć ta minęła bezpowrotnie. Tylko jedna kwestia pozostaje do rozstrzygnięcia, kto w tym swoistym politycznym duecie jest pistoletem a kto wibratorem.

Skąd u Palikota ten hura optymizm : ” Lista może liczyć na poparcie między 18-22 proc., to wychodzi z naszych badań”. To dokładnie przypomina PiS-owskie zaklinanie rzeczywistości typu: „Według naszych wewnątrzpartyjnych sondaży wygramy wybory”. Śmieszy mnie także cynizm SLD, gdzie obecnie z Palikota robi tego „trędowatego”, zarazem L. Miller usiłuje wcisnąć kit o jakiejś ideowości SLD. Pamiętam polityczną sprzedajność SLD, gdy za poparcie weta śp. Lecha Kaczyńskiego, SLD otrzymało miejsce w radzie nadzorczej TVP, prawda panie Gadzinowski !!!