Mariaż Dziwisza z Rydzykiem, czyli nowy kapciowy Rydzyka.

W Polsce NIE istnieje praktycznie żaden Kościół stricte Katolicki czy Chrystusowy, ale jedynie Kościół polski, w którym postać Jezusa jest wykorzystywana jako logo firmujące „wiarę w Boga” wszelkiej maści cyników w koloratkach zaślepionych mamoną oraz kultem Złotego Cielca. Obecny Kościół w Polsce już dawno nie ma nic wspólnego z Bogiem i prawdziwą wiarą, krzewieniem Ewangelii, obecnie ambony stały się politycznymi mównicami, z których księża politycznie agitują, sakrament stał się towarem handlowym „co łaska”, gdzie ten fakt papież Franciszek tak określił : „ w Kościele nie ma miejsca na interesy. Dodał, że cenniki za sakramenty, które wiszą w przedsionkach niektórych świątyń to skandal. Zdaniem papieża, który powołał się na swoje doświadczenia, ludzie nie wybaczają księżom przywiązania do pieniędzy „.

Dość ciekawe stwierdzenie : „… ludzie nie wybaczają księżom przywiązania do pieniędzy ” i w tym przypadku można także powiedzieć ” Nie szata zdobi człowieka „, niestety ale w Polsce przywiązanie księży do kasy jest silniejsze od wiary, czego dosadnym przykładem jest T.Rydzyk, który swoje stadko wiernych goli z kasy bez najmniejszych sentymentów, bo dla T.Rydzyka kasa wiernego stanowi większą wartość niż sam wierny. Czy T.Rydzyka noszącego sutannę można uważać za księdza ?, otóż NIE. Jednak sutanna to dla T.Rydzyka jest jak swego rodzaju immunitet chroniący przed odpowiedzialnością karną, ale kard. Dziwisz stwierdził : „Dziękujemy Bogu za radio, Telewizję Trwam, ojca dyrektora Tadeusza i jego współpracowników” oraz nazwał stację wielkim dziełem „. Ciekawe kard. Dziwisz byłby na tyle odważny i mówiąc te słowa, patrzyłby stoczniowcom z Gdańska prosto w oczy.

Obecnie kard Dziwisz wychwala T.Rydzyka pod niebiosa, ale w 2007 domagał się usunięcia T.Rydzyka z funkcji szefa RM : „wydaje się bezwzględnie koniecznym ustanowienie nowego zarządu Radia Maryja i Telewizji Trwam, które będą służyły Kościołowi w Polsce”, ale obecnie świętuje z T.Rydzykiem. Dość ciekawa jest opinia : ” nieżyjący już ks. kard. Józef Glemp jako prymas wielokrotnie powtarzał i to zdecydowanie, że o. Rydzyk powinien odejść z Radia Maryja „. Jednak opinia bp Pieronka oddaje sedno całej sprawy : „Przez pewien czas, przynajmniej parę lat, miałem bardzo bliski kontakt i z o. Tadeuszem Rydzykiem, i z innymi osobami z jego rozgłośni. Szybko się jednak przekonałem, że to jest ściana, do której można mówić, ale ona nie słucha „.

Już dawno T.Rydzyk zerwał z prawdziwym Bogiem oraz z prawdziwą wiarą. Obecnie T.Rydzyk jest swego rodzaju Bogiem na prawicy, od którego zależy polityczne istnienie tych co zabiegają o jego względy, tak więc nie jest zaskoczeniem obecność Kaczyńskiego, Ziobry, czy Marka Jurka na 23 leciu Radia Maryja jako tych co chcą całować rękę T.Rydzyka w zamia za przychylność. Kard Dziwisz stwierdził : „ Nie ma Kościoła łagiewnickiego i Kościoła toruńskiego, jest jeden Kościół Chrystuso(dzyko)wy!. Obecnie w Polsce Kościół katolicki przestał formalnie istnieć, na rzecz kościoła T.Rydzyka pod wezwaniem Złotego Cielca, który z Bogiem nie ma nic wspólnego.

Terror i zamordyzm jednomyślności w PiS.

Jeżeli będąc członkiem PiS nie „myślisz” tak jak partia oraz prezes, to znaczy, że działasz na szkodę partii. W PiS „myślenie” polega na cytowaniu otrzymywanych instrukcji e-mailem zarazem samodzielne myślenie, wyciąganie wniosków oraz opinii jest traktowane jak największa zbrodnia przeciw bezwzględnej lojalności. Obecne polityczne ubezwłasnowolnienie ideologią nienawiści polityków PiS do wszystkiego co jest przeciw PiS i nie zgodne głoszoną ideologia oraz tezami, jednoznacznie wynika z obowiązującego systemu wartości na zasadzie – im więcej inwektyw oraz wulgaryzmów zamiast argumentów oraz kontrargumentów tym jesteś bardziej zauważalny w PiS.

Kaczyński jak wiadomo pała chorobliwą nienawiścią do prezydenta Komorowskiego, niejednokrotnie obrażał prezydenta niewybrednymi porównaniami a takie zachowanie i postępowanie Kaczyńskiego jest jasnym sygnałem oraz niepodważalnym politycznym dogmatem dla polityków PiS, jak mają traktować prezydenta Komorowskiego. Odstępstwa od tej reguły są natychmiastowo karane i wyciągane są bardzo surowe konsekwencje, czego dowodem jest „Poseł D. Seliga może mówić o wyjątkowym pechu, sam J.Kaczyński odwołał go z kandydatury na prezydenta Skierniewic. Powodem decyzji miała być fotografia, na której niedoszły samorządowiec podaje rękę B. Komorowskiemu ” a kto się przyczynił do tego ” Zdjęcie do Jarosława Kaczyńskiego trafiło za sprawą posła Marcina Mastalerka ” – obecnego rzecznika prasowego PiS.

W PiS zarazem obowiązuje jeszcze jedna zasada, jak jesteś PiS-owcem to do grobowej politycznej deski oraz po wstąpieniu do PiS stajesz się własnością polityczną PiS, twoja ludzka godność jest nie istotna i nie jest brana pod uwagę, a jedynie jesteś polityczną i bezwolną marionetką pozbawioną swojego zdania. Przykład na taki stan rzeczy : „P. Silbert, który w niedzielę będzie walczył o prezydenturę w drugiej turze wyborów. Silberta popiera PiS, a jego rywalem jest senator Bogusław Śmigielski z PO „. Otóż na czym polega dowcip : „ Cz.Żelichowski jeszcze niedawno był jednym z najważniejszych działaczy regionalnego PiS. Był też radnym w Jaworznie oraz senatorem PiS „, który oświadczył, że NIE poprze w wyborach kandydata PiS na prezydenta miasta, przecież Żelichowski miał do tego pełne prawo, ale nie wg. PiS.

„Reakcja PiS była natychmiastowa. - Za działanie na szkodę partii poseł Ewa Malik wystąpi w trybie pilnym do władz Prawa i Sprawiedliwości o usunięcie go z szeregów ugrupowania … „. To jest właśnie przykład ubezwłasnowolnienia politycznego w PiS, gdzie wolna wola oraz samodzielne podejmowanie decyzji zostało odebrane jako działanie na szkodę partii PiS. Oczywistym jest, że nie masz prawa będąc w PiS samodzielnie myśleć, podejmować decyzji a wolna wola zostaje stłamszona przez bezwzględną lojalność wobec PiS, bo „Jeżeli będąc członkiem PiS nie „myślisz” tak jak partia oraz prezes, to znaczy, że działasz na szkodę partii”.

J.Kaczyński, prostak będący dupowatą wersją Hitlera.

Żałosny żoliborski konus Kaczyński pokazał swą prostacką i prymitywną kindersztubę wyniesioną z domu, która jest widoczna w chamskich słowach pod adresem premier Kopacz. Prymitywizm Kaczyńskiego jest potwierdzeniem obowiązującej reguły w PiS – „Jak nie masz argumentów, to używaj inwektyw „. Tu jak na dłoni widać bezsilność i bezradność Kaczyńskiego, który jedynie potrafi w chamski sposób obrażać tych z którymi przegrał, ale co można wymagać od najzwyklejszego chama i prostaka jakim jest Kaczyński, dla którego pojecie honoru i godności jest obce zarazem stanowi przedmiot politycznej prostytucji, dowodem jest potraktowanie brata Lecha jak zwykłej szmaty, której honorem i godnością Jaruś kupczył z Rydzykiem za poparcie.

Wypowiedź Kaczyńskiego : ” Poziom hipokryzji i cynizmu ze strony pani premier jest taki, że nie wiadomo, czy to osoba, z którą warto rozmawiać. Z Urbanem w spódnicy – mówi  J.Kaczyński  o premier Ewie Kopacz. PSL nazywa zaś partią „konsekwentnie prorosyjską „. Zabolało Kaczyńskiego to, że premier Kopacz nie jest wyłącznie podrzędną pielęgniarką z jakiegoś zadupia, tylko jest osobą inteligentną, logiczną , spokojną oraz emocjonalnie zrównoważoną czego nie można powiedzieć o Kaczyńskim, którego bycie szarmanckim wobec kobiet jest nad wyraz widoczne. Kaczyński obecnie zarzuca premier Kopacz cynizm i hipokryzje, to co można powiedzieć o Kaczyńskim genetycznym mitomanie, dla którego manipulacja, kłamstwo, oszustwo wyborcze jest tak naturalnym procesem jak dla innych oddychanie.

Prostacka i prymitywna retoryka Kaczyńskiego okraszona inwektywami to jedyny sposób aby cokolwiek trafiło do zwolenników PiS, dla którym inwektywy oraz wulgaryzmy to jedyny sposób codziennego komunikowania się ze światem zewnętrznym oraz między sobą. Wypowiedź z netu : ” Poziom hipokryzji i cynizmu ze strony Kaczyńskiego jest taki, że wiadomo, że z tą osobą, nie warto rozmawiać. Zastanawia mnie, czy konus zdaje sobie sprawę z konsekwencji swoich wypowiedzi. Trwają jeszcze wybory, jest druga tura….Czy to jest sposób kaczora na zachęcenie potencjalnych wyborców??? Włos się jeży na samą myśl o oddaniu władzy w ręce tego oszołoma „. Wypowiedź wyjątkowo trafna oddająca stan rzeczywisty, ale jak widać prostacki i wulgarny jeżyk Kaczyńskiego jest jedynie zrozumiały dla przeciętnego wyborcy PiS.

Kaczyński stwierdził : ” że Polskie Stronnictwo Ludowe wywodzi się od Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego – partii satelickiej PZPR… „, to kim jest Kaczyński , obecnie jest I sekretarzem KC PZPR czyli Polskiej Zjednoczonej Prawicy Rzeczpospolitej lub jak kto woli PiS to Płatni Zdrajcy Pachołki Rydzyka. Hitler organizował marsze z pochodniami, PiS i Kaczyński także, Hitler zorganizował nieudany pucz w Monachium  czego celem było przejęcie władzy a Kaczyński 13.12. w rocznicę stanu wojennego chce identyczne postąpić.

Rozlew krwi Polaków, jedyny sposób objęcia władzy przez Kaczyńskiego.

Kaczyński zaślepiony żądzą władzy stracił całkowicie kontakt z rzeczywistością i w imię swojej żądzy jest w stanie doprowadzić do zamieszek, czego konsekwencją może być rozlew krwi Polaków, których Kaczyński zamierza wyprowadzić na ulicę w rocznicę stanu wojennego. Nie jest obecnie żadną tajemnica, że Kaczyński będzie usiłował w sposób niekonstytucyjny i nawet w sposób siłowy przejąć władzę, bo doskonale wie, że w uczciwych i demokratycznych wyborach nie ma praktycznie żadnych szans. Dotychczasowe wszelkie próby wyprowadzenie Polaków na ulicę przez Kaczyńskiego pod pozorem wszelkich marszów w obronie … oraz miesięcznic jedynie miały na celu wzniecenie bratobójczych walk, ale jednak na szczęście owe próby spełzły na niczym.

Dla Kaczyńskiego Polska i Polacy to tylko zbędny balast, gdzie Polak jest traktowany przez Kaczyńskiego jedynie jak polityczne mięso armatnie, które ma przelewać krew na ulicach w imię spełnienia chorej żądzy władzy Kaczyńskiego. Zapowiedzią kolejnej hucpy, rozróby oraz wyprowadzenia ludzi na ulicę są te słowa Kaczyńskiego, dla którego krew Polaków na ulicach, byłaby spełnieniem najskrytszych marzeń: „13 grudnia odbędzie się demonstracja, w której będą mogli wziąć udział wszyscy zaniepokojeni zamieszaniem wokół wyborów samorządowych „. Kaczyński nie potrafiąc udowodnić fałszerstw wyborczych będzie insynuował za pomocą kłamliwych oszczerstw, bo zarazem owe fałszerstwo wyborcze stawia w niekorzystnym świetle PiS. W takim razie co w komisjach wyborczych robili mężowie zaufania z PiS, którzy mięli czuwać nad uczciwością oraz rzetelnością wyborów ?

Kaczyński od 2007 r szkaluje, kwestionuje i deprecjonuje państwo Polskie, struktury demokratyczne, demokratyczne wybory Polaków, a obecne pieniactwo Kaczyńskiego, który nie uznaje i podważa wyniki wyborów :” Chcę jasno powiedzieć, że ogłoszone przez Państwową Komisję Wyborczą wyniki uważamy za nieprawdziwe, nierzetelne, żeby po prostu nie użyć słowa sfałszowane „, trzeba traktować jako żałosną i populistyczną próbę usprawiedliwienia ósmej klęski wyborczej PiS. Obecnie Kaczyński na polityczną amnezję na fakt, że podczas wyborów samorządowych w 201o r. PiS był w identycznej sytuacji jak obecnie PSL, lista nr 1 oraz karty do głosowania także były w formie książeczki, ale… jakoś PiS nie mówiło o fałszowaniu wyborów.

Kaczyńskiego pohukiwania :  ”Nie zgadzamy się na taki sposób liczenia głosów w wyborach, domagamy się weryfikacji tego, co się stało i domagamy się zmiany ordynacji wyborczej, w tym kierunku, by możliwość fałszowania wyborów została radykalnie ograniczona”, to zwykłe polityczne pieniactwo obliczone na tanie efekciarstwo, bo coś jednak trzeba uzmysłowić Kaczyńskiemu - Jak się oskarża to trzeba mieć na to niepodważalne dowody, tak więc Kaczyński kiedy przedstawisz dowody sfałszowania wyborów ?.

Logika PiS – Przegrane wybory, to sfałszowane wybory.

To oczywista oczywistość, że jak wynik nie jest zgodny z oczekiwaniami PiS to wybory zostały sfałszowane, jedynie „uczciwe oraz demokratyczne” wybory będą wtedy kiedy wygra PiS. Czy PiS kwestionowałby wynik „sfałszowanych” wyborów, gdyby po wyborach miał samodzielną władzę ?. PiS tłumaczy swoją już ósmą klęskę wyborczą wyborczym fałszerstwem, to się trzeba zapytać – Gdzie byli PiS mężowie zaufania, którzy mieli przypilnować prawidłowego przebiegu wyborów, nie było idealistów w PiS ?. Czy Kaczyński swoim zwolennikom najprawdopodobniej tak będzie tłumaczył już ósmą klęskę wyborczą  : ” To niesłychana zbrodnia, zostaliśmy zdradzeni o świcie. Wybory zostały zmanipulowane zarazem sfałszowane, mimo to odnieśliśmy kolejne już ósme moralne zwycięstwo „.

PiS oraz cała prawica krzyczy o fałszerstwie wyborczym, to się zapytam jakim cudem mogło dojść do owych „fałszerstw ” aż w 123 359 obwodowych komisji wyborczych, składających się z zaufanych osób, którzy przeprowadzały wybory i liczyły głosy Polaków a nad prawidłowością liczenia głosów czuwali mężowie zaufania. Pytanie - Dlaczego wyznaczeni mężowie zaufania a szczególnie ci z PiS do tej pory milczą jak zaklęci i nie przedstawiają niepodważalnych dowodów na fałszerstwa wyborcze ? Wiosek jest prosty – NIE było żadnych fałszerstw wyborczych. Powyborczy szok przegranej PiS najwidoczniej wywołał u Gowina pomroczność jasną : ” IPSOS podał wyniki prawdziwe – PKW… takie, jakie miały być „. Tylko co jest szokiem, że PiS nagle zawierzył sondażom, ale sondaże, które nie były korzystne zawsze były przez PiS podważane.

Takie ciekawe opinie z netu : „PIS mówi, że wynik PSL-u został przeszacowany przez to, że PSL miał listę numer jeden, a więc był pierwszą stroną w książeczce. W wyborach parlamentarnych w 2011 roku listę nr 1 miało PIS. Dlaczego wtedy PIS nie protestowało i nie twierdziło, że zamaże to obraz wyborów? ” oraz „W wyborach samorządowych cztery lata temu exit poll przeszacował wynik PIS-u wobec wyników podanych przez PKW o 4 procent. Czy już wtedy wybory zostały sfałszowane? „. Te zacytowane wypowiedzi pokazują, że sytuacja PiS podczas wyborów samorządowych w 2011, będąc w identycznej sytuacji jak obecnie PSL, to nie była  ”manipulacja i przeszacowanie” , ale obecna już taką jest.

Do kategorii niedorzeczności można zaliczyć opinię, że PKW faworyzuje PSL, to także PKW faworyzowało PiS w 2011 r ?. Setki razy politycy PiS w mediach twierdzili, że PO sfałszowało wybory, to obecnie PO także sfałszowało wybory w ten sposób, aby podciągnąć wynik PSL zarazem swój wynik pogorszyć ?. Kaczyński twierdzi : „ Wyniki wyborów, ogłoszone przez PKW, uważamy za nieprawdziwe, nierzetelne, żeby nie użyć słowa sfałszowane „, tylko Kaczyński w jaki sposób ? Kaczyński przecież jakoś usprawiedliwić kolejną klęskę wyborczą, a najlepiej insynuacją będącą wierutnym kłamstwem.

IDIOTA przy urnie, czyli Polacy głosują w wyborach.

Wyborów nie sfałszowano, tylko głosująca banda idiotów przy urnach była tak ograniczona umysłowo oraz intelektualnie, że nie potrafiła pojąć tak prostej rzeczy ” jedno nazwisko , jeden krzyżyk „, czy to takie trudne do ogarnięcia !!!. Najwidoczniej tak, bo w żaden  logiczny, czy inny sposób nie można wytłumaczyć aż takiej ilości głosów nieważnych. Nie jestem zaskoczony ograniczeniem intelektualno-umysłowym wyborców PiS, którzy w znaczącej większości posiadają jedynie wykształcenie podstawowe, a wszelkie prawdy jedyne są dla nich objawiane z ambony, zarazem dla wyborców PiS samodzielne myślenie, podjecie samodzielnej decyzji jest czymś nieosiągalnym, stąd być może to było przyczyną takiej ilości nieważnych głosów. Jednak także pośród głosujących na inne były intelektualne głąby nie ogarniające tak prostej rzeczy.

Gdyby taki idiota idący na głosowanie posiadał choć minimum wiedzy politycznej, to nie popełnił by tak kardynalnego błędu jakim było jedynie stawianie krzyżyków przy nazwiskach na karcie nr 1 czyli PSL, oto tajemnica sukcesu wyborczego PSL. Ktoś kto choć trochę interesuje się polityką i ma IQ większe niż numer własnego buta to skojarzy takie fakty, że na plakatach wyborczych przy nazwisku kandydata była widoczna nazwa partii oraz numer listy i miejsce kandydata na liście. Jeżeli ktoś jest totalnym głąbem to powinien numer listy oraz nazwisko kandydata zapisać sobie na kartce, a dla osób nie posiadających mózgownicy gładkiej jak głowa Oleksego i posiadających choć jeden zwój mózgowy to zapamiętanie takich rzeczy nie powinno sprawić żadnych trudności.

Nie podlega dyskusji blamaż oraz totalna kompromitacja PKW dotycząca komputerowego systemu liczenia głosów oraz zabezpieczenia przez hakerami, ale w głównej mierze jednak większość winy za tą kompromitację to ponoszą terenowe palców PKW chociażby jak ta w Elblągu : „sędzia Michał Bober, przewodniczący Miejskiej Komisji Wyborczej w Elblągu w czasie posiedzenia komisji: „Nie chciało się panu, podobnie jak mnie się nie chciało, bo byliśmy zbyt zmęczeni i nie pochyliliśmy się matematycznie nad każdym protokołem” zarazem „Wyniki zsumowanych głosów na jednego z kandydatów do rady sejmiku, były policzone błędnie … błędu można było uniknąć, gdy komisja się nie leniła „. Jeżeli tak wyglądała praca w poszczególnych komisjach wyborczych na terenie kraju, to już nie jest dziwnym ten cyrk i totalna kpina.

Tak z ciekawości, gdzie byli PiS mężowie zaufania, którzy mieli przypilnować uczciwości w wyborach ?. To byłby zaiste paradoks gdyby PiS wygrał ” sfałszowane ” wybory, czy w takim przypadku PiS będzie nadal chciał powołania komisji śledczej, chyba odpowiedź nie nastręcza trudności. To już stało się swego rodzaju polityczną tradycją – Jak wyniki nie są zgodne z oczekiwaniami PiS, to wybory zostały sfałszowane.

Papież Franciszek, cynik z fałszywą maską liberała-reformatora.

Papież Franciszek okazał się najzwyklejszym konserwatywnym i niereformowalnym cynicznym hipokrytą, który przywdział maskę liberała zarazem reformatora Kościoła, tylko po to aby w perfidny sposób okłamać wiernych medialnym przekazem, że Kościół się zmienia, Kościół jest dla wiernych i Kościół tworzą wierni. Taka postawa papieża Franciszka jest szokiem dla wszystkich co zaufali i zawierzyli jego naukom, bo jak się okazuje tzw „efekt Franciszka” to tylko medialna ściema oraz kpina mająca ocieplić skompromitowany obraz Kościoła, który obecnie się jawi jako moralna zgnilizna skompromitowana dodatkowo pedofilskimi aferami księży. Papież dał do zrozumienia, że bliższy jest mu Kościół ze skostniałymi i niereformowalnymi strukturami oraz poglądami, czyli Kościół jaki został uformowany przez stulecia.

Papież podczas spotkania z członkami Stowarzyszenia Włoskich Lekarzy Katolickich ( ciekawe, czy istnieje Stowarzyszenie Włoskich Lekarzy Ateistów), dał jasno do zrozumienia, że obowiązkiem lekarza-katolika jest kierowanie się klauzulą sumienia a nie przysięgą Hipokratesa co jednoznacznie potwierdza oto ta wypowiedź „Wierność Ewangelii życia i poszanowanie go jako daru Boga wymaga niekiedy decyzji odważnych i sprzecznych z dominującym nurtem, które w szczególnych okolicznościach mogą prowadzić do sprzeciwu sumienia „. Metodę in vitro papież Franciszek określa : ” To czasy bawienia się życiem, więc trzeba uważać, bo to jest grzech przeciwko Stwórcy: przeciwko Bogu Stwórcy, który tak stworzył rzeczy.” Po tych słowach papieża Franciszka już nie ma żadnych złudzeń, że empatia papieża dla trudnych ludzkich wyborów to było tylko medialne kłamstwo, będące jedynie wizerunkowym oszustwem.

Czegoś brakuje w wypowiedzi papieża : „…fałszywe współczucie”: ułatwienie aborcji przedstawia się jako pomoc dla kobiety, eutanazję jako akt godności, „wytworzenie” dziecka jako zdobycz naukową i prawo a nie dar „, brakuje bardzo istotnego elementu – każda osoba ma niezbywalne prawo wyboru, gdzie to prawo jest kwestionowane przez dogmaty głoszone przez Kościół i papieża. Obecnie Kościół nie ma moralnego PRAWA przymuszać stosowanie nauk Kościoła poprzez emocjonalny szantaż typu : „…  bo to jest grzech przeciwko Stwórcy: przeciwko Bogu Stwórcy, który tak stworzył rzeczy „. Zarazem po tych słowach papież Franciszek jednak stał się zacietrzewionym katolikiem a nie ojcem-reformatorem Kościoła.

Jednak jeden fragment wypowiedzi papieża Franciszka brzmi kuriozalnie zarazem niemal groteskowo : „ W świetle wiary i zdrowego rozsądku życie ludzkie… „. Przecież wiara oraz zdrowy rozsadek to jednak dwa nawzajem wykluczające się pojęcia. Jeżeli ktoś jest odmiennego zdania, to proszę wskazać choć jedną rzecz wspólną, która łączy zdrowy rozsadek z wiarą.

Ślub kościelny to brzmi jak wyrok dożywotniego pozbawienia wolności.

Bycie katolikiem w Polsce nie oznacza, że ślub kościelny musi być jak wyrok dożywotniego pozbawienia wolności, gdzie skazany na taką formę dożywocia ma wręcz nikłe szanse na ułaskawienie przez Kościół, uzyskania unieważnienia małżeństwa. Swego rodzaju przymus trwania w bezsensie ” ślubu kościelnego” przez osoby, które obecnie nie darzą się praktycznie żadnym uczuciem jest wynikiem dyktatu kulturowego katolicyzmu, gdzie taki stan rzeczy wynika z wypowiedzi : „Jednak dla wielu par, które deklarowały wiarę katolicką, określenie, że ich wybór był nieważny, jest bardzo trudnym procesem ” – dr M.Ogórek historyk kościoła. Jednak należy zadać jedno pytanie, czy na temat osób ochrzczonych można mówić „które deklarowały wiarę katolicką” ?

Ten news bardzo dużo mówi o wzroście świadomości Polaków, którzy nie chcą już żyć zaszufladkowani jako katolicy, a jedynie jako ludzie woli, mający prawo wyboru kim chcą być, nie podlegający praktycznie żadnej presji jedynie słusznej ideologii : ” Lawinowo rośnie liczba wniosków do kościelnych sądów o stwierdzenie nieważności małżeństwa – w 2013 r. w Polsce złożono ich prawie 15 tys.”. Dlaczego jest taka tendencja, otóż w Polsce presja rodziców, środowiska czy księdza, który posuwa się do emocjonalnego szantażu w stylu ” Nie ochrzczę dziecka”, w celu siłowego zawarcia ślubu kościelnego jest jednak bardzo nagminnym. Młodzi ludzie po ślubie poddani takiej presji poprawności po jakimś czasie rewidują swoje poglądy na temat samej istoty małżeństwa, co być może jest przyczyną wzrostu wniosków o unieważnienie małżeństwa.

Dość ciekawa opinia : „Małżeństwo oznacza, że dwie osoby wiedziały, co sobie obiecują i wyraziły wolę życia razem przez całe życie”, tu widać jeszcze wszech obecnie kultywowany zaściankowy anachronizm myślowy,  że małżeństwo to bycie skazanym na siebie już na całe życie, czy się tego chce czy nie. Zarazem kontekst ślubu kościelnego w tym przypadku jednoznacznie brzmi jak dożywotni wyrok pozbawienia wolności. Nie dochodziłoby do takiej sytuacji jak chociażby jak rozwody, gdyby osoby planujące związek małżeński przez dłuższy czas mieszkały ze sobą na tzw „kocią łapę” w celu lepszego poznania siebie. Czyż nie byłoby lepiej aby osoby planujące ślub po „okresie próbnym „czyli życia na kocią łapę miały 100 % przekonanie, że do siebie pasują dosłownie po każdym kątem, a wtedy byłoby znacznie mniej niewinnych ofiar rozwodów – dzieci, które są ofiarami walki rodziców, którzy niezbyt dokładnie poznali się przed ślubem.

Tak na boku, ot taka refleksja – Czy komuś do szczęścia jest potrzebny papierek potwierdzający fakt być ze sobą w formie związku ? Ślub kościelny, ślub cywilny to jedynie tradycja będąca obecnie anachronizmem, bo żadne przyrzeczenia i przysięgi przed urzędnikiem czy księdzem nie gwarantują trwałości związku małżeńskiego, tak wiec po co sobie życie utrudniać małżeństwem istniejącym jedynie na papierze ?.

„Oskarżona: Renata Rudecka-Kalinowska”, coś Pani tu ściemnia Pani Renato.

Jeśli to jest prawda, to jestem po Pani stronie w tym konflikcie, ale coś mi tu śmierdzi prowokacją i powiem to otwarcie z Pani strony, bo coś mi tu nie pasuje. Napiszę to na podstawie własnego przypadku. Byłem z prywatnego powództwa oskarżony o obrazę prezydenta RP (L.Kaczyńskiego) oraz posła PiS. Procedura była identyczna w obu przypadkach – osoba oskarżająca zaniosła na policję scren z tekstem rzekomo obrażającym L.Kaczyńskiego, czy posła PiS następnie policja ustaliła IP mojego kompa zarazem ustalono adres mojego zamieszkania i jak bywa w takich przypadkach oczywistym była wizyta policjanta w celu potwierdzenia moich danych osobowych.

Po jakimś czasie dostałem wezwanie na policję w celu złożenia wyjaśnień i dopiero po złożeniu wyjaśnień policja wysyłała moje zeznania do prokuratury, która podejmowała decyzję o wszczęciu postępowania lub odmowie postępowania.

Bo trochę mnie zastanawia skąd Dawid Jackiewicz z PiS miał Pani dane osobowe oraz adres zamieszkania ?

Zresztą taki scenariusz może potwierdzić Mateusz Gruźla, który także złożył doniesienie na policję za rzekomą obrazę jego majestatu przez moją osobę.

A.Duda jako kolejna marionetka Jarosława, prezydentem RP ?

Prezydentura L.Kaczyńskiego będąca żałosną kpiną i farsą jako najbardziej upolityczniona była jednak całkowitym zaprzeczeniem apolityczności i niezależności co było efektem całkowitego podporządkowania się woli Jarosława przez Lecha a A.Duda jako prezydent RP będzie jak L.Kaczyński sterowaną kukiełką przez Jarosława z tylnego siedzenia. Całkowite podporządkowanie się woli Jarosława przez Lecha potwierdza fakt złożenie politycznego hołdu : „Panie Prezesie melduję wykonanie zadania”, a A.Duda jako prezydent RP nie będzie musiał składać takich deklaracji, bo jako szeregowy polityk PiS doskonale wie, że jakikolwiek sprzeciw woli, czy próba podważenia decyzji prezesa oznacza polityczny koniec. A.Duda jako prezydent RP będzie nadal bezwzględnie lojalny wobec prezesa PiS oraz nie będzie próbował sabotażu w stylu samodzielne myślenie.

Jednak zastanawiające jest namaszczenie przez Kaczyńskiego A.Dudy jako kandydata na prezydenta RP w kontekście osoby prof. Glińskiego, czyli takiej politycznej PIS zapchajdziury na wszelkie stanowiska mającej sprawiać pozory „techniczny i niezależny” premier, prezydent Warszawy, oraz kandydat na prezydenta RP. Czyżby osoba prof. Glińskiego została już obecnie przez PiS medialnie przeżuta oraz wypluta, wszytko na to wskazuje. Jednak znając Kaczyńskiego można być pewnym, że jeszcze nie raz prof. Gliński pojawi się przy byle okazji jak przysłowiowy królik wyciągnięty z kapelusza przez Kaczyńskiego.

We wszystkich partiach szanujących zasady demokracji kandydata na stanowisko prezydenta czy inne wyłania się podczas wewnątrzpartyjnych prawyborów, gdzie to członkowie partii wybierają kandydata i taki wybór jest uszanowany i akceptowany przez władze partii, ale NIE w PiS bo jedyną dopuszczalną zarazem akceptowalną formą „demokracji” w PiS jest wskazanie i namaszczenie przez Kaczyńskiego ( jak w przypadku wyborów na szefa okręgu). Nie inaczej jest w przypadku kandydatury A.Dudy, który sam potwierdza, że jego kandydatura ma znamiona groteski oraz marionetki : ” kandydat jest wskazywany przez prezesa partii. Z tego co się orientuję, ta kandydatura została wyłoniona po konsultacjach przeprowadzonych głównie w gronie kierownictwa ugrupowania, a także z zewnętrznymi „.

Pytanie zasadne – Czy w przypadku A.Dudy jako kandydata na prezydenta RP, namaszczonego oraz wskazanego przez prezesa po konsultacjach, można mówić w kategoriach jakiejkolwiek niezależności oraz apolityczności ? Czy osoba wskazana może być niezależna, wszyscy posiadający zdrowy rozsadek, potrafiący samodzielnie myśleć,wyciągać wnioski nie mają najmniejszych wątpliwości, że wskazany i namaszczony kandydat to jedynie marionetka w rękach prezesa. Sam prezes PiS no cóż… stchórzył, bo panicznie się bał powtórnej klęski w wyborach prezydenckich.