Andrzej Duda – polityk bez twarzy, honoru i godności.

Co można powiedzieć i jak określić A.Dude ? – nie inaczej jak tylko osobę o niestabilnych poglądach, które zmienia na potrzebę chwili. Osoba jak A.Duda, która swoje opinie i zdanie jedynie dostosowuje od sytuacji zarazem nie ma własnego ugruntowanego zdania oraz opinii w danej kwestii, może być uważany za kogoś poważnego i godnego zaufania ? Oczywiście, ze NIE.

Dosadnym przykładem na zmianę poglądów na potrzebę chwili przez A.Dudę potwierdzą dwie nawzajem wykluczające się wypowiedzi w kwestii in vitro. A.Duda na antenie TVN24 stwierdził : „że jego stanowisko „jest zgodne ze stanowiskiem Episkopatu: pod pewnymi warunkami może to być dopuszczalne„, ale wcześniejsza wypowiedź A.Dudy :”Jestem absolutnie, zdecydowanie przeciwny tej metodzie w tej postaci, w jakiej realizowana jest ona dzisiaj”. A.Duda sam siebie kompromituje oraz dyskredytuje jako polityk co jest ewenementem.

Czy ktoś taki może być wiarygodny, zresztą nie ma co ukrywać, że wiarygodność A.Dudy już dawno legła w gruzach. Posiadanie honoru i godności i poczucia własnej wartości jest dla A.Dudy całkowicie czymś obcym i niezrozumiałym zachowaniem i A.Duda nie rozumie, że takimi wartościami może się kierować człowiek posiadający szacunek dla samego siebie i bez plucia może patrzyć na swoje odbicie w lustrze.

Nie tylko kompromitacja ws. in vitro pogrąża oraz dyskredytuje A.Dude, bo co bardziej pogrąża A.Dude – zasądzony prawomocny wyrok sądowy za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji na temat R.Cieplarni b.marszałka Małopolski, ciągnący się smród szemranego ułaskawienia zarazem zaginięcia dokumentów w tej sprawie, fałszowanie życiorysu, przywłaszczanie stanowiska wykładowcy UJ, oraz czynne uczestnictwo w oszustwie jakim było fikcyjnym zatrudnianiu pracowników partii na etatach asystentów europosłów.

Gdyby A.Duda posiadał choć odrobinkę honoru i godności i szacunku dla siebie, to mając udowodnione takie oszustwa SAM zrezygnowałby z kandydowania na stanowisko prezydenta RP, ale nie ma co wymagać zachowań godnych człowieka honoru od A.Dudy, który nie posiada kręgosłupa moralnego a mentalnie reprezentuje sobą dno.

Niebezpieczny dla Polski ortodoksyjny katolicyzm A.Dudy.

Jakim to trzeba być wyzutym z ludzkich uczuć, zachowań i sumienia jak A.Duda mówiący o sobie „jestem wierzący”, który w imię swojej wiary odmawia prawa do szczęścia tym Polakom, którzy jedynie za pomocą metody in vitro mogą posiadać własne dziecko. To jest jakiś jakieś chore, niedorzeczne jakiś koszmar aby prawo do szczęścia jakim jest posiadanie własnego dziecka za pomocą metody in vitro było karane dwoma latami wiezienia a zwolennikiem takiego rozwiązania jest PiS kandydat na prezydenta Andrzej Duda !!!.

Ten fragment jest bardzo wymowny zarazem zarazem stanowiący sam w sobie komentarz : „Andrzej Duda i Zbigniew Ziobro byli w 2012 roku zwolennikami ustawy o zakazie zapłodnienia pozaustrojowego. Art. 57 tej ustawy mówił: „kto tworzy embrion ludzki poza organizmem kobiety, podlega karze ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat dwóch„. Jak widać dla A.Dudy to jednak wytyczne Episkopatu stanowią wyznacznik wszelkich wartości etycznych i moralnych a zdroworozsądkowe myślenie zostało odrzucone i zastąpione strachem przez klątwą abp Hosera, który zastraszał posłów ekskomuniką, gdy ci nie zagłosują zgodnie z wolą Kościoła ws. in vitro.

Ta wypowiedź A.Dudy całkowicie dyskwalifikuje go jako kandydata na urząd prezydenta: „Jako prezydent RP, który ma takie poglądy, a nie inne, który jest człowiekiem wierzącym, nie waham się tego powiedzieć, jestem przeciw tego typu rozwiązaniom” bo w tym przypadku A.Duda zachowuje się jak ortodoksyjny katolik a nie jak kandydat na urząd prezydenta RP, dla którego jedyną wykładnią prawa oraz postępowania powinny stanowić zapisy Konstytucji RP.

Obecnie jak widać A.Duda zatracił zdolność logicznego myślenia i NIE rozumie jednej podstawowej sprawy – wiara, przekonania natury religijnej są INDYWIDUALNĄ  sprawa każdego człowieka i NIE mogą być przedmiotem walki politycznej. Prezydent, poseł czy jakakolwiek osoba piastująca stanowisko w wyniku wyborów musi się stosować do zapisów prawa stanowionego i kierować się zapisami prawa stanowionego bo to tego obliguje obowiązujące prawo !!!. Tak więc wyznawane poglądy religijne oraz tzw. sumienie katolika NIE ma ją prawa kolidować z wykonywanymi obowiązkami.

PS. Ile kosztują obietnice A.Dudy, oto fakty :

1. Cofnięcie reformy emerytalnej - 45 mld.

2. Dodatek na dzieci – 20 mld.

3. Kwota wolna od podatku - 21 mld.

4. Lekarze i dentyści w szkołach – 14,4 mld.

Tak więc po roku rządów PiS – Kaczyński premierem, A.Duda prezydentem – ostatni wychodzący gasi światło.

55 mld – Duda ma, Duda da, Duda co chcesz obieca.

Pro-socjalne hasełka A.Dudy są jedynie tanim i populistycznym bełkotem obliczonym na chwytliwość takich hasełek mających mamić wizją  PiS dobrobytu a tak faktycznie jest to zlepek pustych zarazem nierealnych obietnic, których spełnienie na tym etapie kosztowałoby 55 mld, jak zwykle A.Duda nie mówi o źródłach finansowania. Widać jak na dłoni, że A.Duda ma takie same pojecie o ekonomii jak Beata Szydło nie wiedząca co oznacza podatek liniowy, ale zarazem trzeba zadać pytanie – Czy A.Duda ma świadomość tego co mówi, bo jeżeli tylko mówi aby mówić i zarazem nie zdaje sobie konsekwencji ze swoich słów a to jedynie oznacza, że jest wierutnym kłamcą.

To są koszty pro-socjalnego bełkotu rozdawniczego A.Dudy: dodatek dla dzieci – 20 mld, kwota wolna od podatku – 21 mld, Lekarz i dentysta w każdej szkole – 14,4 mld. Biorąc pod uwagę realizację obietnicy A.Dudy – cofnięcie reformy emerytalnej czego jedynym efektem będzie zwiększenia i tak wysokich składek na ZUS płaconych przez młodych ludzi, co doprowadzi do finansowej agonii młodych ludzi, którzy nie udźwigną finansowania rzeszy ludzi w wieku poprodukcyjnym, czego końcowym efektem będzie jedynie zrujnowania finansów państwa w przeciągu trzech lat.

Tak więc wizja państwa opiekuńczego roztaczana przed Polakami przez A.Dude to tylko nierealne obietnice, polityczna utopia, populistyczna demagogia, mrzonki mające przed Polakami roztaczać wizję Polski miodem i mlekiem płynącą pod rządami A.Dudy. Nawet już Kaczyński obiecywał swego czasu wręcz podobną bzdurę mówiąc, że wie skąd pozyskać bilion złoty. Jednak trzeba się zastanowić, czy budżet wytrzyma finansowanie dosłownie wszystkich obietnic chociażby A.Dudy nie wspominając o obiecankach Kaczyńskiego, bo jak widać A.Duda oraz J.Kaczyński to totalni ekonomiczni ignoranci traktujący budżet jak studnie bez dna, z której można nieustanie czerpać ile się chce.

PiS, Kaczyński twierdzi, że środki na sfinansowanie pro-socjalnego Edenu obiecanego przez A.Dude tym razem można pozyskać w tak znienawidzonej przez środowisko PiS Unii Europejskiej. Oderwany od obecnej rzeczywistości Kaczyński twierdzi „dodatkowe pieniądze znalazłyby się w przyszłej perspektywie budżetowej UE lub po korekcie w obecnej ale przyszła perspektywa budżetowa zaczyna się dopiero w 2021 r., a jej negocjacje będą się kończyć zapewne w 2020 r „. Tak więc Kaczyński mówi już enty raz o czymś co jest obecnie nierealnym do spełnienia.

A.Duda to oszust wyłudzający uposażenie europosła ?

A.Duda europoseł PiS, który obecnie cały czas przebywa w Polsce prowadzać kampanię, czego skutkiem jest nieobecność A.Dudy na posiedzeniach PE, to jednak A.Duda nadal pobiera uposażenie europosła, to czy taka sytuacja nie jest oszustwem polegającym na wyłudzaniu pieniędzy ?. Jednak A.Duda nie zrezygnował z mandatu europosła, gdzie taka sytuacja budzi duże wątpliwości, które zasadnie poważają wiarygodność i uczciwość A.Dudy. Pisanie na temat A.Dudy w kategoriach uczciwość, godność , honor to niebotyczne nadużycie, bo ten człowiek A.Duda jest zwykłym tchórzem, który się boi wyjaśnienia sprawy swojego udziały w oszustwie jakim było ułaskawienie oraz zaginięcie dokumentów.

Można gdybać obecnie wszystko nawet to, że ktoś podpisuje listę obecności za A.Dude na posiedzeniach PE. Tak więc zastanawiającym jest dlaczego A.Duda nie zrezygnuje z mandatu europosła lub nie zawiesi ( o ile to możliwe) swojego mandatu na czas trwania kampanii prezydenckiej. Można gdybać, A.Duda nie zrezygnował z mandatu europosła, to z tego można wysnuć wniosek – jest przekonany, że jednak przegra wyścig do fotela prezydenckiego i w przypadku przegranej zostałby z ręką w nocniku a tak w odwodzie trzyma na wszelki wypadek mandat europosła.

Jest oczywistym, że dopiero po ewentualnym zwycięstwie w wyborach A.Duda oficjalnie w świetle kamer i fleszy zrezygnuje mandatu europosła, ale jak wspominałem gdyby A.Duda był faktycznie uczciwy na jakiego się kreuje, to już w pierwszym dniu kampanii zrezygnowałby z mandatu. Jednak najbardziej groteskowym i humorystycznym akcentem będzie fakt , gdzie po ewentualnym zwycięstwie w wyborach A.Duda będzie musiał się zrzec członkostwa w PiS, tak jak poprzednik L.Kaczyński jako prezydent-elekt złoży coś na kształt przysięgi prezydenckiej „Panie prezesie melduję wykonanie zadania”. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że A.Duda będzie kontynuatorem tejże „przysięgi” z mocna wyakcentowaną bezwzględną lojalnością wobec Kaczyńskiego.

„Apolityczność i niezależność” A.Dudy jako ewentualnego prezydenta RP to będzie jedynie czysta fikcja, tak jak było w przypadku L.Kaczyńskiego, prezydentura A.Dudy będzie bardzo upartyjniona. Tak powiedziawszy wolę na stanowisku prezydenta „misia” B.Komorowskiego nawet gdy chodzi po fotelu sprawozdawcy, popełnia gafy, czyta z kartki – Komorowski ma dość istotne zalety - NIE jest sterowany z tylnego siedzenia oraz telefonicznie, NIE jest partyjnym prezydentem, który realizuje fobie obłąkanych frustratów mających zapędy wielkomocarstwowe chcących zabrać dotacje rolnikom na rzecz utworzenia Armii Europejskiej.

A.Duda – TCHÓRZ, który nie brzydzi się KŁAMSTWEM.

Gdyby Andrzej Duda miał odrobinę honoru i godności i NIE byłby najzwyklejszym TCHÓRZEM, to miałby na tyle cywilnej odwagi i wyjaśniłby swój udział ws. ułaskawienia oraz zaginięcia dokumentów dotyczących dotyczących wspólnika Dubienieckiego. Obecne milczenie A.Dudy, mataczenie sztabu wyborczego oraz PiS a szczególnie Błaszczaka „Szukanie haków” czy „Ogrzewane stare kotlety”, ws. ułaskawienia oraz zaginięcia dokumentów jedynie utwierdza w przekonaniu, że opinia sędziego-audytora całkowicie dyskredytuje A.Dude jako kandydata na prezydenta: ” W niniejszej sprawie zachodzą okoliczności uzasadniające podejrzenie popełnienia przestępstwa, dokonanego przez podsekretarza stanu A.Dudę”.

A.Duda doskonale pamięta wypowiedź L.Kaczyńskiego z 2010 r. : ” … 8 kwietnia w pewnym momencie prezydent Lech Kaczyński spojrzał w okno, odwrócił się do nas i powiedział: ja już mam swoje lata i moje pokolenie będzie odchodzić, ale wtedy, gdy to będzie się działo, na was spocznie ciężar prowadzenia polskich spraw… ” ale już ma amnezje i „nie pamięta” czy podpisywała dokumenty dotyczące ułaskawienia , „nie pamięta” czy przekazał takowe dalej ale totalną amnezją wykazał się A.Duda, kiedy został zapytany co się stało i dlaczego zaginęły dokumenty, typowa wybiórcza „amnezja” na życzenie.

Dla A.Dudy, który wywodzi się ze środowiska PiS posługiwanie się kłamstwemoszczerstwem jest tak naturalnym procesem jak dla innych oddychanie – skazany prawomocnym wyrokiem za kłamstwo oraz oszczercze pomówienie  R.Ciepielnie, b. wicemarszałka Małopolski - za rozpowszechnianie o nim nieprawdziwych informacji. Ciepiela nie miał nic wspólnego z inwestycjami drogowymi, w związku z którymi toczy się postępowanie karne. Andrzej Duda, europoseł i kandydat PiS na prezydenta, musiał przeprosić R.Ciepielę oraz Sąd Okręgowy w Tarnowie nakazał Andrzejowi Dudzie zaprzestania rozpowszechniania tych dezinformacji i sprostowanie ich w mediach.

Obecnie A.Duda będący najzwyklejszym TCHÓRZEM oraz KŁAMCĄ aspiruje na stanowisko prezydenta RP. Po spotkaniu z „moherowym” bp W.Meringiem A.Duda może liczyć na namaszczenie przez T.Rydzyka co zarazem wyraźnym sygnałem dla zwolenników T.Rydzyka, że Andrzej Duda został zaaprobowany jako kolejna usłużna marionetka w stajni T.Rydzyka, która może liczyć na jego poparcie.

A.Duda – amnezja i kłamstwo, J.Kaczyński – kukła jak Breżniew.

Prawicowi dziennikarze sugerują, że B.Komorowski może mieć problemy zdrowotne, ale już z taką samą troską nie pochylają na problemami zdrowotnymi A.Dudy – cierpi na amnezję częściową „Nie pamiętam” oraz J.Kaczyńskiego – nagminnie przysypia i słabnie na spotkaniach, co może być efektem cukrzycy. Jednak w przypadku A.Dudy można śmiało wysnuć tezę, że cierpi na amnezję afektywną, która”powoduje całkowitą niepamięć zdarzeń i własnej tożsamości – jest ona często mechanizmem obronnym przed budzącą lęk rzeczywistością lub przeszłością „, to by się zgadzało, bo A.Duda „nie pamięta” swojego udziału w sprawie ułaskawienia wspólnika Dubienieckiego oraz faktu zaginięcia dokumentów w tej sprawie.

Innym dowodem być może potwierdzającym amnezję afektywną u A.Dudy, który „nie pamięta” także faktu szkalowania kłamstwami  R.Ciepielni, b. wicemarszałka Małopolski - za rozpowszechnianie o nim nieprawdziwych informacji. Ciepiela nie miał nic wspólnego z inwestycjami drogowymi, w związku z którymi toczy się postępowanie karne. Andrzej Duda, europoseł i kandydat PiS na prezydenta, musiał przeprosić R.Ciepielę oraz Sąd Okręgowy w Tarnowie nakazał Dudzie zaprzestania rozpowszechniania tych dezinformacji i sprostowanie ich w mediach.

Z J.Kaczyńskim to jest poważna sprawa, obecnie w PiS głośno się mówi o kiepskim zdrowiu Kaczyńskiego, bo już uzasadniony niepokój budzą coraz częściej zdarzające się omdlenia i zasłabnięcia oraz nagminnie zdarzające zasypianie podczas spotkań z wyborcami oraz Kaczyński nie uczestniczył w ubiegłorocznych obchodach 25-lecia polskiej transformacji, bo trafił do szpitala. Stan zdrowia Kaczyńskiego jest na tyle bardzo poważny, że już prof.Nowak (członek honorowy komitetów wyborczych L. i J. Kaczyńskich, wymieniany też jako kandydat na prezydenta) wręcz namawiał Kaczyńskiego do przekazania władzy młodszemu pokoleniu.

Prawicowi znachorzy z portalu Karnowskich zamiast insynuować swój kolejny chory wymysł jakim jest sugestia pod adresem B.Komorowskiego „Choroba japońska prezydenta” powinni się natychmiast zająć fizycznie niedomagającym Kaczyńskim oraz mającym luki w pamięci A.Dudą, które już można oceniać w kategoriach demencji. Obecnie B.Komorowskiemu insynuuje się chorobę „Jej syndromy dostrzec można gołym, nieuzbrojonym okiem. Stosunkowo częste przysypianie oraz kłopoty z pamięcią, to tylko niektóre z nich ” No tak to identycznych syndromów nie zauważono u Kaczyńskiego – nagminnie przysypia oraz traci  przytomność, u A.Dudy problemów z pamięcią ?.

„Ułaskawienie”- smród ciągnący się z Andrzejem Dudą.

Dla PiS, który od lat niezmiennie kieruje się logiką „Rozliczać to MY ale nie NAS”, jest niepojętym aby ktokolwiek miał czelność rozliczać A.Dudę, za którym się ciągnie smród dość ułaskawienia oraz zaginięcia dokumentów w tej sprawie. PiS, który z grzebania w cudzych życiorysach oraz szukania haków za pomocą, których niszczył oponentów politycznych czyniąc z tego oręż walki politycznej za swoich rządów, obecnie podnosi larum, że wyjaśnienie tej bulwersującej sprawy ” to atak na Dudę oraz szukanie haków na siłę” czy ” to są odgrzewane kotlety” jak stwierdził Błaszczak.

Oczywistym jest, że A.Duda zachowuje się w tej sprawie w sposób typowy jedynie dla PiS-owca – zgrywać pokrzywdzone niewiniątko, ofiarę agresji czy ataku, wypowiedź A.Dudy to potwierdza :”Widzę, że dzisiaj jest głęboka panika na pokładzie pana prezydenta, skoro szef jego sztabu do tego wraca, skoro pisze o tym redakcja nagrodzonego przez pana prezydenta orderem redaktora Tomasza Lisa. Ale widzę, że tego typu brudne chwyty, odgrzewanie jakichś starych kotletów sprzed lat, to będzie teraz metoda gry: haki, szukanie dziury w całym, przekręcanie rzeczywistości”. Także wypowiedź Błaszczaka jest ciekawa : „Tygodnik, który tę sprawę opisał, nie jest wiarygodny…” jakie to typowo PiS-owskie, kto opisuje szemrane sprawy polityków PiS jest „niewiarygodny”.

A.Duda jest przekonany, że jego „amnezja” w tej sprawie jest  usprawiedliwieniem :”Czy pamięta pan sprawę ułaskawienia Adama S.? – zapytał prokurator. ” Nie pamiętam, czy podpisywałem się pod dokumentami. Nie pamiętam, czy dyrektor Krzysztof K. przekazywał mi te dokumenty. Nie przypominam sobie rozmowy z panem prezydentem na temat tej sprawy”, zarazem A.Duda jest przekonany, że mówiąc „Nie pamiętam” zarazem to będzie stanowiło wyjaśnienie całej sprawy i uważa ten temat za zakończony. Oczywistym jest, że A.Duda akurat w tej kwestii będzie miał amnezję, bo w niszczeniu dokumentów miał interes.

Dla Błaszczaka tygodnik Newsweek, który to opisał jest „niewiarygodny” ale „Gazeta Polska Codziennie” – gazeta spółki Forum, której prezesem od kilku lat jest G.Tomaszewski, cioteczny brat Kaczyńskiego. Gazetą rządzi rada nadzorcza, w której skład wchodzi : Przewodniczącym jest Ryszard Czarnecki, Jacek Rudziński, kierowca prezesa i jego wieloletni asystent,jego żona Hanna, z zawodu pielęgniarka, opiekowała się Jadwigą Kaczyńską w ostatnich latach jej życia, opisując sprawę „zamachu na milicjanta”, którego chciał dokonać B.Komorowski – jest dla Błaszczaka WIARYGODNA.


Duet Kaczyński & Duda, to koszmarna wizja dla Polski.

Polska w 2007 r. została wyzwolona spod okupacji dyktatury fanatyków PiS totalitaryzmu, gdzie w latach 2005-7 usłużni siepacze władzy oraz dyspozycyjnego prokuratora generalnego na telefon, potrafili bez dowodów na polityczne polecenie, zaszczuć niewinnego człowieka, każdemu oponentowi przykleić łatkę złodzieja, agenta, zdrajcy. Wizja koszmaru jaki się jawi A.Duda – prezydent , J.Kaczyński – premier jest tylko zapowiedzią powrotu koszmaru dla każdego trzeźwo myślącego i zdroworozsądkowego Polaka, który nie chce powrotu marionetki- prezydenta sterowanej z tylnego siedzenia zarazem telefonicznie, będącej niewolnikiem woli J.Kaczyńskiego.

Obecnie A.Duda wzorem J.Kaczyńskiego chce okłamać Polaków wizerunkową farsą i kpiną mającą na celu kreowanie politycznego oszustwa – „apolityczny prezydent RP”. Prof. Gliński także był przedstawiany przez PiS jako „techniczny i niezależny premier” a tak faktycznie osoba prof.Glińskiego to była jedynie sterowana marionetka, której była przypisana wyłącznie jedna rola, zdobyć stanowisko premiera następnie zrzec się funkcji na rzecz J.Kaczyńskiego. A.Duda także ma przypisaną rolę : „Andrzej Duda nie bez powodu jest kreowany na spadkobiercę spuścizny Lecha Kaczyńskiego. Nie tylko powołuje się w co drugim zdaniu na zmarłego prezydenta, ale jest równie jak były prezydent ugodowy i podporządkowany Jarosławowi”.

Wypowiedź A.Dudy : ” Pan prezydent Kaczyński zawsze to podkreślał. Kiedyś powiedział nawet do mnie i do Pawła Wypycha – że my jesteśmy nowym pokoleniem i że to na nas będzie w przyszłości spoczywał ciężar prowadzenia dalej polskich spraw ” tak jak w przypadku uniewinnienia wspólnika Dubienieckiego, przez A.Dudę zwanego „najważniejszy prawnik prezydenta”, wykazał się wręcz wyjątkową amnezją jeżeli chodzi o sprawę mataczenia związanego z zaginięciem dokumentów ” Nie pamiętam „. Czy ktoś taki jak A.Duda skazany prawomocnym wyrokiem sądowym za kłamstwo może w świetle prawa ubiegać się o urząd prezydenta RP ?.

A.Duda obecnie twierdzi, że będzie kontynuatorem polityki L.Kaczyńskiego, który wg. Pawła Wypycha miał świadomość „Polacy pracują zbyt krótko, i że jest gotów o tym rozmawiać „. To coś tu nie gra, obecnie A.Duda w swym populizmie twierdzi, że będzie optował za zniesieniem wieku emerytalnego w obecnej formie, a L.Kaczyński chciał rozmawiać na temat podniesienia wieku emerytalnego, tak więc A.Duda w niewybredny sposób sobie kpi z L.Kaczyńskiego, który jest potraktowany jak przysłowiowa wycieraczka.





Andrzej Duda zwany w PiS „lizusek prezesa”.

Andrzej Duda, który został namaszczony i wskazany przez Kaczyńskiego, obecnie kreuje się w mediach na kogoś kim faktycznie nie jest i za wszelką cenę chce być postrzegany jako „niezależny” kandydat na urząd prezydenta. Wszelkie buńczuczne wypowiedzi A.Dudy rzucane w przestrzeń publiczną w stylu :” Proszę pamiętać przede wszystkim o jednym: Jarosław Kaczyński to Jarosław Kaczyński, a ja jestem kandydatem na urząd prezydenta RP i nazywam się Andrzej Duda „, jednie są populistyczną retoryką, która staje się obecnie głównym narzędziem przekazu mająca na celu ukrycia całkowitej zależności od woli Kaczyńskiego, który jak wiadomo nie pozwoli A.Dudzie zerwać się ze smyczy tak jak było w przypadku L.Kaczyńskiego.

Ten fragment wszystko mówi oraz wszystko wyjaśnia a szczególnie KIM FAKTYCZNIE jest Andrzej Duda :  „Otorbiony”, ” lizusek prezesa” – mówią o nim w PiS”. Ten fragment jednak mówi jaki będzie styl prezydentury A.Dudy w przypadku wygranych wyborów : „Andrzej Duda nie bez powodu jest kreowany na spadkobiercę spuścizny Lecha Kaczyńskiego. Nie tylko powołuje się w co drugim zdaniu na zmarłego prezydenta, ale jest równie jak były prezydent ugodowy i podporządkowany Jarosławowi „. Tak scenariusz był wiadomym od samego początku, Kaczyński NIE pozwoli A.Dudzie tak jak swemu bratu na to aby prezydent z ramienia PiS był „apolityczny, niezależny ” , to ma być sterowana oraz kierowana marionetka z tylnego siedzenia, będąca niewolnikiem woli Jarosława, okazująca bezwzględną lojalność oraz całkowite posłuszeństwo.

A.Duda zarzuca B.Komorowskiemu „antyspołeczne” działania :”… że Komorowski podejmował raczej „antyspołeczne” działania. Bez wahania podpisał podwyższenie wieku emerytalnego”. W tym przypadku trzeba odświeżyć pamięć zadufanemu w sobie A.Dudzie „Paweł Wypych mówił jednak, że prezydent ( Lech Kaczyński ) ma świadomość, iż Polacy pracują zbyt krótko, i że jest gotów o tym rozmawiać „. PiS za swoich rządów miał pełną świadomość, że podniesienie wieku emerytalnego jest nieuchronne, ale rząd PiS oraz Kaczyński jako premier STCHÓRZYLI  przed odpowiedzialnością jaką było podniesienie wieku emerytalnego ze względu na zbliżające się wybory. Obecnie na czym polega perfidia i cynizm PiS – ze swojego tchórzostwa ws. poniesienia wieku emerytalnego, robią oręż w walce politycznej z B.Komorowskim.

Czy Polska zasługuje na prezydenta RP – Andrzeja Dudę, o którym Brudziński powiedział : ” Andrzej Duda jest politycznym wychowankiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego „.Wiadomym jaka była prezydentura Lecha Kaczyńskiego – całkowicie zależna i podporządkowana woli i fobii Jarosława, który ze swojego brata uczynił dyspozycyjną marionetkę kierowaną instrukcjami. Polska NIE zasługuje na kolejną sterowaną marionetkę z tylnego siedzenie na stanowisku prezydenta jaką będzie A.Duda. B.Komorowski może nie jest idealną osoba na stanowisku prezydenta RP, ale jest bardzo czytelny, zrównoważony pod każdym względem zarazem przewidywalny w swoich działaniach oraz prezydentura Komorowskiego NIE jest upartyjniona politycznymi oczekiwaniami.


„Sondaż na zlecenie PiS”, czyli jak PiS oszukuje Polaków.

„Badanie IBRiS dla PiS, które sporządzonym na zamówienie PiS sondażu publikuje poparcie…”, już samo to jednoznacznie mówi, że „PiS sondaż” jest tendencyjny, stronniczy, manipulujący opinią publiczną. Obecny sondaż jest żałosną próbą ratowania skompromitowanego wizerunku A.Dudy, który na sławetnej konwencji , objawił się jako żałosna groteskowa postać z trzeciorzędnej operetki w dodatku hajlująca z mównicy, oraz PiS chce tym sondażem przykryć ostatnią kompromitującą wpadkę A.Dudę na stoku, gdzie był przedstawiany przez „przypadkowo zebranych fotoreporterów” jako bohater ratujący partyjnego kolegę a to wszystko było faktycznie medialną ustawką pod publiczkę z liczeniem na tani poklask.

Ten fragment jest dość ciekawy  : „Według internetowej strony gazety, sztab PiS zbadał sytuację po zeszłotygodniowej konwencji inaugurującej kampanię swojego kandydata Andrzeja Dudy”, po „rzetelnym i bezstronnym”  zbadaniu sytuacji, PiS doszło do konkluzji, że będzie druga tura wyborów. Te wszystkie PiS nieuzasadnione prawdziwymi faktami dywagacje wynikające z sondażu, można porównać do  sondażu Homo Homini, a obecnie ta sondażownia nosi nazwę IBRiS (!!!), w który republikanie Wiplera uzyskali 19 % poparcia ale co się okazało, że Wipler kupił tendencyjne i sugestywne pytania po 800 zł za pytanie. Czy po kompromitującej wpadce z Wiplerem wszelkie sondaże Homo Homini a obecnie IBRiS można jednak traktować jako miarodajne i wiarygodne ?

Można gdybać, że ten „sondaż” był ze wskazaniem na konkretny wynik, bo jak to jest  w życiu klient płaci, klient wymaga. Im bliżej wyborów tym częściej PiS będzie publikował w mediach takowych sondaży, gdzie poparcie dla A.Dudy będzie rosło a taka mistyfikacja jedynie będzie miała na celu tylko zafałszowanie rzeczywistości socjotechnicznymi sztuczkami. Kaczyński już stosował takie socjotechniczne sztuczki podczas ubiegłych wyborów prezydencki mamiąc, oszukując i okłamując Polaków wizerunkowymi zmianami, dokładnie to samo można powiedzieć na temat obecnego sondażu Komorowski 49 %, Duda 26 %. PiS NIE ma pomysłu na promocję A.Dudy, który zachowuje się jak polityczny wiejski burek gryzący każdego po kostkach, tylko w jednym celu – zwrócić za wszelką cenę na siebie medialna uwagę.

Co będzie się działo, gdy A.Duda przegra wyścig do fotela prezydenckiego, aż strach się bać. Oczywistym będzie PiS medialny krzyk : „Sfałszowano wybory, bo PiS wewnątrzpartyjne sondaże dawały jednoznacznie wygraną Andrzejowi Dudzie i to w pierwszej turze”.