Alkoholowy amok Jana Dziedziczaka z PiS.

Zasadę „Rzuć łajnem, a nuż coś się przyklei”, rzucanie oszczerstwami i kłamliwymi insynuacjami pod adresem adwersarza PiS zawsze stosuje, gdy nie potrafi przedstawić w żaden sposób racjonalnych argumentów czy kontrargumentów potwierdzających oskarżenia PiS.

Nie inaczej jest tym razem, gdy „znawca” problemów alkoholowych Jan Dziedziczak twierdzi na temat B.Komorowskiego : ” Nie wiem, czy tam nie było jakiejś choroby filipińskiej „. Zarazem rodzi się pytanie, na jakiej podstawie Dziedziczak wysnuł takie wnioski ?

Wniosek - Dziedziczak MUSI mieć bardzo intensywne doświadczenia wynikające z nadużywania alkoholu i wiążącymi się z tym problemami, skoro potrafi na podstawie tylko jednego przemówienia B.Komorowskiego postawił taką diagnozę.

Jakoś Dziedziczak nie wystąpił z opinią ekspercką z dziedziny alkoholizmu jeżeli chodziło o ludzi z PiS jak Kruk, Hofman, Lipiński, Karski, Gosiewska czy Brudziński nie wspominając o mającym problemy z alkoholem L.Kaczyńskim, którego nadużywanie alkoholu było przyczyną opóźnienia lotu do Smoleńska. Dla kogoś jak Dziedziczak problem alkoholizmu we własnych szeregach partyjnych oczywiście nie występuje, ale już u innych wystarczy dosłownie byle co, aby ktoś taki jak Dziedziczak zaraz postawił diagnozę „choroby filipińskiej”.

Tego typu oszczercze oraz kłamliwe insynuacje i sugestie  pod adresem B.Komorowskiego jak te obecne ze strony Dziedziczaka potwierdzają fakt, że PiS już zdaje sobie sprawę z faktu – NIE udało się oszukać Polaków za pomocą ” niezależnego i technicznego premiera Glińskiego” , a obecnie z hukiem się wali kolejne polityczne oszustwo PiS „apolityczny i niezależny prezydent RP – Andrzej Duda”. Sam Duda już dał dowody swojego tchórzostwa oraz totalnego zakłamania i oszukańczych praktyk, bo kim tak faktycznie jest A.Duda – bezwolna marionetka jak L.Kaczyński.

PS. Czy ta pozerska postawa Jana Dziedziczka na fotografii nie jest efektem nadużycia alkoholu ? Ktoś taki jak Jan Dziedziczak z PiS widocznie mający duże problemy z alkoholem zawsze i innych będzie szukał symptomów nadużywania alkoholu.

„Uczciwy”A.Duda z prawomocnym wyrokiem sądowym za kłamstwo.

J.Kaczyński zaczyna histerycznie panikować, bo zdaje sobie sprawę z faktu, że afera z kasami SKOK może być politycznym gwoździem do trumny prezydentury A.Dudy. Wściekłe ataki Kaczyńskiego za pomocą kłamstwa, insynuacji, oszczerczych pomówień pod adresem B.Komorowskiego w stylu „Organizacja SKOK Wołomin to problem Komorowskiego „ przekonują, że gdy na światło dzienne ujrzą fotografie polityków PiS z biznesmenami ze środowiska WSI, to PiS jako partia i Kaczyński jako prezes będą skompromitowani oraz politycznie skończeni.

Kaczyński obecnie się panicznie boi ujawnienia wszelkich powiązań polityków PiS z kasami SKOK, ale to jednak wypowiedz Kaczyńskiego pod adresem A.Dudy budzi większe zdumienie, że to : „kolejna kampania prowadzona przeciwko uczciwemu człowiekowi”. – Chodzi o to, żeby wmówić, że białe jest czarne a czarne jest białe. Andrzej Duda nie miał do czynienia z żadnymi złymi – z punktu widzenia interesu społecznego – przedsięwzięciami w trakcie swojej kariery politycznej ”. W tym przypadku trzeba Kaczyńskiemu będzie odświeżyć pamięć i przypomnieć jaki to faktycznie A.Duda ” jest uczciwym człowiekiem”.

Czy A.Duda jest „uczciwym człowiekiem”, otóż NIE. Czy uczciwy człowiek fałszuje swój oficjalny życiorys, czy uczciwy człowiek przywłaszcza sobie tytuł naukowy, czy na uczciwym człowieku ciąży prawomocny wyrok za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji na temat innej osoby, czy uczciwy człowiek bierze czynny udział szemranym ułaskawieniu i zaginięciu dokumentów, zachodzące okoliczności uzasadniają podejrzenie popełnienia przestępstwa w tej sprawie, czy uczciwy człowiek będąc prezydenckim ministrem nie wywiązuje się ze swoich obowiązków – nie zamawia niezależnych ekspertyz, tylko do wniosku do TK „ekspertyzę ” i to niewiadomego pochodzenia ?. Tak Kaczyński, taka jest własnie „uczciwość” Andrzeja Dudy.

Jednak ta wypowiedź pokazuje w pełnej krasie cynizm, hipokryzję, totalną obłudę, kłamstwo Kaczyńskiego : Wkroczyliśmy w brutalną fazę kampanii wyborczej. Kandydat PiS na prezydenta jest bezpardonowo i niesłusznie atakowany „, to widocznie Kaczyński już „zapomniał” w jaki pieniacki sposób politycy PiS atakowali B.Komorowskiego fotografią z udziału w premierze filmu Jerzego Hofmana „Bitwa Warszawska „, z szefami SKOK Wołomin. Jednak PiS nie oburza fotografia Jacka Sasina z szefami SKOK Wołomin, taki cyniczny i zakłamany jedynie potrafi być PiS.

„Dla dobra Polski”, czyli „PiS to banda sukinsynów”.

Nie można się nie zgodzić z opinią Korwina-Mikke na temat PiS : ” Jeżeli politycy PiS tak naprawdę mówią, to znaczy, że to jest banda sukinsynów, która chce wszystkich zgnoić, przekupić i zdemoralizować „. Opinia Korwina-Mikkego padła po słowach współpracownika Kaczyńskiego, który powiedział prawdę jak działa PiS i co czeka chociażby Ziobrę , Gowina oraz wszystkich, którzy podpisali polityczny akt samobójstwa zwany inaczej „zjednoczenie prawicy” : ” Jarosław ogra go w pięć minut. Dzień po wyborach oświadczy, że zaprasza KPN do  koalicji, ale bez Korwina. Zaproponuje kilka wiceministerialnych stanowisk i rozbije mu klub… tak czy inaczej zostanie wycyckany „, tak jak swego czasu Samoobrona czy LPR.

Dla PiS korumpowanie polityków innych partii stanowiskami, czego celem jest rozbicie partii, jest jednak zachowaniem zwyczajowym, wręcz standardowym. Przykładem na to niech będzie sprawa R.Beger, po sprawie usiłowania skorumpowania przez PiS R.Beger, Kuchciński powiedział : „Można powiedzieć, że to PO zmusza PiS do korupcji „. To w przypadku wygranych wyborów , PiS będzie chciał skorumpować polityków Kongresu Nowej Prawicy kilkoma ministerialnymi stanowiskami, aby rozbić partię Korwina – Mikke, a po tym fakcie Kuchciński powie: ” Można powiedzieć, ze to Korwin-Mikke zmusza PiS do korupcji „. Nie ma co ukrywać, po wejściu do Sejmu partii Korwina-Mikke, PiS za wszelką cenę będzie się starał politycznie zniszczyć partię Mikkego, chcąc przejąc polityków tej partii, korumpując stanowiskami rządowymi.

Zarazem sam Korwin-Mikke sam siebie stawia w świetle politycznego tchórza, który powiedział ” PiS głosi program na lewo od SLD, ale dla dobra Polski mogę z każdym”. Polityczne tchórzostwo Korwina-Mikke jest nad wyraz widoczny w jego własnych słowach : ” Mogę być wicepremierem u Kaczyńskiego” ale jak sam ostatnio stwierdził wicepremierem ale bez teki. Oto wypowiedź Korwina Mikke : ” Korwin-Mikke zapytany czy zostałby wicepremierem w rządzie Kaczyńskiego , odpowiada : jeżeli bez teki, to tak. Nie ponosiłbym odpowiedzialności za działania rządu, to mój warunek”.

Skoro Korwinowi-Mikke tak zależy na dobru Polski, to dlaczego chce stanowiska wicepremiera bez teki, czyli Korwin-Mikke nie chce brać odpowiedzialności za decyzje, które musiał by podjąć będąc na tym stanowisku? Ojjj typowa postawa asekuracyjna politycznego tchórza, który ma facjatę pełną frazesów na temat dobra Polski i Polaków, choć samemu zachowuje jak polityczny tchórz. Korwin-Mikke twierdzi : Stołki są dla złodziei, którzy od lat okradają Polskę…”. Oby tych słów Korwina-Mikke nie zweryfikowały wybory w 2015, kiedy to wygłodniali politycznie politycy Kongresu Nowej Prawicy, porzucając idealizm Korwina-Mikke bez mrugnięcia okiem przyjmą propozycje PiS.

Zastraszanie, szantaż i groźby J.Kaczyńskiego.

Stosowanie przez J.Kaczyńskiego metody szantażu i groźby : ” kto będzie bronił tego rządu, powinien być w wyborach parlamentarnych rozliczony trzeba będzie go móc wskazać palcem ” pokazuje, że J.Kaczyński zachowuje się jak komunistyczny demagog, który osoby mające własne zadania traktuje jak wrogów ustroju. Mentalność wodzowska J.Kaczyńskiego nie akceptuje takich faktów jak posiadanie własnego zdania, własnej opinii oraz nieskrępowanej nakazami i zakazami swobody wymiany myśli. Niesamowita wrogość do osób, które bronią obecnego rządu całkowicie dyskwalifikuje J.Kaczyńskiego jako polityka, który demokrację traktuje jak największe zagrożenie, a jedynie akceptuje bezwzględną lojalność wobec opinii wygłaszanych przez siebie.

Obecne zastraszanie przez J.Kaczyńskiego jest sygnałem do rozpoczęcia politycznej nagonki na wszystkich, którzy nie ulegną politycznej presji PiS „ten rząd musi odejść”. Takie wywieranie politycznego nacisku jest czymś niedopuszczalnym zarazem jest zapowiedzią powrotu do metod stosowanych w ubiegłej epoce ” jeden wódź jedna partia”. Obecne deprecjonowanie przez J.Kaczyńskiego podstawowego prawa Polaków jakim jest prawo wyboru zgodnie ze swoimi preferencjami politycznymi pokazuje J.Kaczyńskiego w świetle polityka , który dla zdobycia władzy praktycznie i dosłownie nie cofnie się przed niczym nawet przed szantażem.

Jedynie żałosną groteską można nazwać słowa J.Kaczyńskiego : ” że Gliński to znakomity kandydat, wyjątkowo uczciwy ” który mógłby na te wzburzone dziś polskie fale wylać dużo oliwy”. Misja prof. Glińskiego jako premiera technicznego i niezależnego była żałosną farsą, która  jedynie miała polegać na tym, że po objęciu teki premiera przez prof. Glińskiego, ten miał się zrzec władzy na rzecz J.Kaczyńskiego i na tym własnie ma polegać owa „uczciwość” o której mówi obecnie J.Kaczyński ?. Osobę prof. Glińskiego jedynie można traktować w kategoriach politycznego popychadła, marionetki bo już kim nie miał być prof. Gliński – kandydatem na prezydenta RP, kandydatem na prezydenta Warszawy a jedyną politycznie życiową rolą prof. Glińskiego było wystąpienie w roli „premiera z tabletu”.

Zarazem są dość ciekawe inne słowa J.Kaczyńskiego : ” To nie jest tak, że mężczyźni czasami nie używają męskiego słowa, ale … „. W tym przypadku J.Kaczyński używa słowa, którego pojęcia nie rozumie „mężczyźni” , bo trzeba wytłumaczyć J.Kaczyńskiemu kim jest prawdziwy mężczyzna, to ten co wybuduje dom, posadzi drzewo i spłodzi syna, a jeżeli chodzi o J.Kaczyńskiego to w kategoriach „prawdziwy mężczyzna” nie można o nim mówić. Tak więc J.Kaczyński nie używaj określeń, które nie są adekwatne w stosunku do ciebie.

„Mąż stanu”, J.Kaczyński jawnie kpi i szydzi z brata Lecha.

Z okazji 65 rocznicy urodzin Lecha Kaczyńskiego, brat Jarosław zamiast godnie uczcić rocznicę to w sposób bardzo niewybredny szydził i kpił z własnego brata nazywając go „mężem stanu jakiego nam potrzeba”. Nie wiem jaki cel przyświecał szyderstwom Jarosława, ale w taki sposób ośmieszyć brata, to niegodne zachowanie. Jak można obecnie mówić na temat L.Kaczyńskiego w kategoriach „mąż stanu” w kontekście telefonicznego sterowania przez brata Jarosława podczas negocjowania Traktatu Lizbońskiego przez L.Kaczyńskiego, słynnej podmianki w Lahti oraz fakcie upokorzenia L.Kaczyńskiego jako prezydenta RP przez b.prezydenta USA G.Busha, gdy to L.Kaczyński jak petent czekał przed drzwiami na spotkanie oraz upokorzył się błaganiem o marną fotkę.

Jeżeli mówi się o kimś „mąż stanu” to takie twierdzenie trzeba poprzeć faktami jakimi są zasługi na arenie międzynarodowej oraz krajowej. Obecnie J.Kaczyński NIE potrafi wymieć jakichkolwiek zasług swego brata jako prezydenta, a to z prozaicznego powodu, takowych praktycznie NIE było. Tak więc twierdzenie „mąż stanu” na temat L.Kaczyńskiego jest bezzasadne oraz będące nadużyciem. Twierdzenie J.Kaczyńskiego na temat L.Kaczyńskiego „że stał się on „przedmiotem nienawiści, że stworzono przeciwko niemu przemysł pogardy”, jest jedynie żałosną próbą zakrzyczenia prawdy na temat L.Kaczyńskiego, który był politycznym prezydentem, politycznym niewolnikiem woli oraz politycznym realizatorem wszelkich fobii Jarosława.

Zarazem można się zgodzić ze słowami J.Kaczyńskiego : „że stał się on „przedmiotem nienawiści, że stworzono przeciwko niemu przemysł pogardy”, że stał się przedmiotem nienawiści w kontekście wulgarnych i dosadnych epitetów T.Rydzyka pod adresem L.Kaczyńskiego oraz M.Kaczyńskiej oraz rozkręconym przemyśle pogardy przez środowisko Radia Maryja pod fakcie podpisania Traktatu Lizbońskiego, gdzie padały oskarżenia pod adresem L.Kaczyńskiego ocierające się o zdradę Polski. Jeżeli ktoś taki jak J.Kaczyński zaprzedaje honor i godność brata oraz bratowej za poparcie, zarazem nie potrafiący obronić honoru brata przed szkalowaniem i nagonką, może aspirować obecnie do roli premiera RP ?

Te słowa J.Kaczyńskiego to już Everest absurdu : ” Lech Kaczyński dążył do tego, żeby Polska była zorganizowana sprawiedliwie, sprawnie, by liczyła się w relacjach międzynarodowych”, szczególnie fakt „zorganizowana sprawiedliwie” odczuła B.Blida zaszczuta bez dowodów w imię PiS walki z wyimaginowanym układem, a słowa  ”by liczyła się w relacjach międzynarodowych” to Rubikon hipokryzji, szczególnie to było widać po fakcie, gdy J.Kaczyński chciał za pomocą weta na mięso skłócić UE z Rosją, co ten fakt A.Fotyga skomentowała lakonicznie ” Polskie weto będzie kontynuowane kosztem reputacji Polski”.

„D.Tusk musi odejść”, żałosny krzyk SITWY IV RP.

J. Kaczyński krzyczy : „Sitwa rządzi Polską” oraz „D.Tusk musi odejść” jaki to trzeba być zakłamanym cynikiem i hipokrytą jak J.Kaczyński , który za swych rządów wzywał na nieformalne narady szefów specsłużb aby ci zdawali relacje z „postępów” działań po fakcie instruowania kogo należy wyprowadzić w kajdankach w imię walki z „układem” , lub jak wysłał Mojzesowicza i Lipińskiego do Beger z propozycją” Bo my mamy mnóstwo stanowisk, to nie ma żadnego problemu”. Wtedy nie było PiS sitwy !!!, która za pomocą politycznej korupcji, ręcznego sterowania specsłużbami przez Kaczyńskiego rządziła Polską !!! Już Kaczyński zapomniał jak to PiS sitwa za czasów IV RP za pomocą haków i podsłuchów usiłowała politycznie niszczyć wszelkich oponentów PiS, a polityczne kupczenie stanowiskami było wręcz polityczną codziennością, oj totalna polityczna skleroza Kaczyński !!!.

Jednak szczytem cynizmu i zakłamania można określić list Kaczyńskiego do prezydenta Komorowskiego, który wg. Kaczyńskiego jest  ”prezydentem wybranym przez nieporozumienie ” z instrukcją, aby ten ” W zaistniałej sytuacji prezydent powinien publicznie stwierdzić, że ten rząd musi odejść, że musi odejść Tusk „. Tu widać niebywałe chciejstwo Kaczyńskiego, dla którego obecna sytuacja jest wręcz wymarzona aby przejąć władzę , bo Kaczyński ma świadomość, że w uczciwych wyborach praktycznie nie ma szans. Zarazem jest zastanawiające , że ” Jakoś nie pamiętam aby w 2007 r. premier Jarosław pisał do swego brata Lecha prezydenta o szalejącej sitwie IV RP, o nielegalnych podsłuchach, aresztach wydobywczych itd. A poza tym trzeba mieć tupet aby pisać do nieuznawanego przez siebie prezydenta „.

Dość ciekawe określenie padło z ust Sasina z PiS : ” Premier przy każdej aferze idzie w zaparte i mówi, że nic się nie stało. Teraz też robi idiotów z Polaków „. Następny po Kaczyńskim PiS-owiec z  politycznie amnezją, już się zapomniało jak to za rządów PiS robiono z Polaków kompletnych idiotów pozorami praworządności, faktem występów w mediach i usłużnego dyspozycyjnego na telefon ówcześnie prokuratora generalnego Ziobrę, który już miał swój stały program w TV pt. „Prokuratura na żelazne dowody”, który ogłaszał kolejny i spektakularny „sukces” w walce z sitwą, choć żadna z wykrytych afer przez Ziobrę nie skończyła się jednak prawomocnym wyrokiem sadowym, a sprawa min. Lipca to już był szczyt robienia z Polaków idiotów. Chyba Sasin z PiS „zapomniał” jak to Ziobro chciał za pomocą haków wykończyć Majchrowskiego.

Obecne nagrania zbierano od ponad roku, a przed wyborami samorządowymi oraz parlamentarnymi nagle owe taśmy ujrzały światło dzienne ?. Nie wierzę w tym przypadku w zbieg okoliczności, bo dlaczego owe nagrania nie zostały upublicznione wcześniej tylko w roku przedwyborczym, chyba nie trudno się obecnie domyśleć , KTO zmontował te polityczne igrzyska, bo obecnie słowa b.szefa CBA za rządów M.Kamińskiego  ”To już państwo wiecie na jaką partię głosować”, nabierają nowego wymiaru.

J.Kaczyński – hipokryta przeżarty do szpiku kości kłamstwem.

Jakim to trzeba być przeżartym do szpiku kości zakłamanym hipokrytą oraz cynikiem jak J.Kaczyński, który obsesyjnie chce rozliczać A.Kwaśniewskiego, ale wyborczy skandal posła PiS Piotrowicza „kawa i papierosy za głosy”, określił : „ albo jakaś prowokacja i ktoś to podpisał nazwiskiem posła albo tego w ogóle nie było „. Tu mamy do czynienia z typową PiS „uczciwością do bólu”, bezwzględnie wszystkich rozliczać, ale faktowi przekrętów i matactw posłów PiS jednoznacznie zaprzeczać, zgrywać ofiarę medialnej prowokacji oraz nagonki poprzez postawę pokrzywdzonego niewiniątka. Taka jest właśnie obecna PRAWDZIWA polityczna twarz PiS – bezwzględni cynicy, hipokryci przeżarci do szpiku kości kłamstwem, z którego PiS obecnie uczynił oręż walki politycznej.

J.Kaczyński jak przystało na bezwzględnego cynika, nie ma żadnym moralnych oporów do posługiwania się kłamstwem, bo dla J.Kaczyńskiego posługiwanie się kłamstwem oraz oszczerczym pomówieniem jest tak naturalnym procesem jak dla innych oddychanie. Gdyby J.Kaczyński miał choć w sobie odrobinkę uczciwości , choć godność, honor, uczciwość i PiS-owiec to pojęcia na wzajem się wykluczające, to jednak J.Kaczyński powinien wyjaśnić sprawę skandalu wyborczego z udziałem posła PiS Stanisława Piotrowicza. ale niestety J.Kaczyńskiego nie stać na bycie przyzwoitym i uczciwym politykiem, bo bycie takim jednak nie mieści się w kanonach postępowania J.Kaczyńskiego.

Pusty śmiech ogrania, gdy się czyta takie newsy : „PiS domaga się powołania komisji, która zbada majątek Kwaśniewskich „. Niech PiS najpierw posprząta swoje podwórko, a następnie niech się domaga wszelakiego rodzaju komisji. Zastanawiające jest jedno, dlaczego nie będą wyciągnięte konsekwencje wobec Piotrowicza przez PiS. Można odnieść wrażenie, że PiS jedynie daje na medialne pożarcie wymachując zarazem sztandarem o swej uczciwości, jedynie maluczkich, a poseł PiS Piotrowicz do takich nie należy. Być może to ma związek, że Piotrowicz jest członkiem zespołu Macierewicza oraz jako prokurator zasłynął umorzeniem sprawy księdza-pedofila z Tylawy  ”choć proboszcz z Tylawy przyznał podczas śledztwa, że niejednokrotnie nocował dziewczynki, kąpał je i „masował brzuszki”, Piotrowicz dopatrzył się w tym rzekomych „zdolności bioenergoterapeutycznych księdza” oraz chęci „porządnego umycia” małych parafianek „.

Nie można pominąć najbardziej „chwalebnej” karty z życiorysu posła PiS Piotrowicza : „działał w PZPR i jako prokurator oskarżał działacza „Solidarności ” z Jasła „. I tu mamy kolejny przykład totalnego zakłamania PiS, innym PiS robi zarzut z bycia w PZPR, ale już PiS-owcy będący w PZPR są akceptowalni i nie mają łatki „komucha”, ale innym PiS takową łatkę przykleją wręcz z sadystyczną przyjemnością. Jeżeli taki cynik jak J.Kaczyński przeżarty do szpiku kości kłamstwem, chce ponownie przejąć władze, to tylko jedno można powiedzieć ” Boże chroń Polskę przed Kaczyńskim”.

Dlaczego PiS milczy w kwestii skandalu wyborczego posła PiS Piotrowicza ?

Gdzie są ci krzykacze z PiS co w mediach rozdzierali szaty i krzyczeli „sfałszowano wybory do PE”. Czy owi krzykacze z PiS złożą protest wyborczy ws. wygranej posła PiS Stanisława Piotrowicza, którego osoba jest bezpośrednio powiązana ze skandalem, gdzie za pomocą kawy i papierosów przekupiono więźniów ?. Otóż więźniowie z zakładu karnego z Chmielowa k.Tarnobrzegu otrzymywali paczki zawierające kawę i papierosy oraz … ulotki wyborcze posła PiS Stanisława Piotrowicza. Jedynym warunkiem otrzymania takiej paczki było oddanie głosu w wyborach na posła PiS Piotrowicza. Czy taka sytuacja to zbieg okoliczności, otóż nie wszystko wskazuje na celowość działania i tej skandalicznej sprawie powinna się przyjrzeć prokuratura.

Nie wyobrażalnym była PiS nagonka medialna granicząca z histerią „Mamy dowody na fałszowanie wyborów” gdyby ta sprawa dotyczyła jakiegokolwiek posła z innego ugrupowania, gdyby ta sprawa dotyczyła kogoś z PO to PiS dostałby medialnej białej gorączki, całą sprawę PiS by natychmiastowo przekazał w formie protestu do wszelkich możliwych instytucji nawet do unijnych i czego jestem pewien w 100 % PiS natychmiastowo zażądał by powołania sejmowej komisji śledczej. Cała machina propagandowa PiS w tym momencie pracowałaby na najwyższych obrotach , wypowiedzi A.Hofmana byłby medialnymi tyradami na temat fałszerstw wyborczych zarazem J.Brudziński nie przebierałby w słowach.

Obecnie PiS na czele z J.Kaczyńskim w tej kwestii milczy zarazem nabierając wody w ustach i udając, że nic się nie stało, bo najwidoczniej PiS chce tą kompromitującą sprawę zamieść pod dywan. Sam zainteresowany czyli poseł PiS Piotrowicz od całej sprawy umywa ręce udając pokrzywdzone niewiniątko, ale gdyby poseł PiS Piotrowicz byłby faktycznie prawy i sprawiedliwy na jakiego się kreuje, to sam by chciał aby ten skandal został wyjaśniony, bo to rzutuje na jego uczciwość, zresztą PiS i uczciwość to dwa nawzajem wykluczające się pojęcia. Własnie taka jest mentalność prawych i sprawiedliwych z PiS, czyjeś szwindle medialnie wyolbrzymiać do rozmiarów apokaliptycznych a szwindle PiS-owców przemilczeć zarazem z takiej osoby za wszelką cenę zrobić ofiarę politycznej nagonki.

Zresztą sama osoba posła PiS  Piotrowicza jest dość ciekawa, obecnie jest członkiem parlamentarnego zespołu Macierewicza, ale…  ”poseł PiS Stanisław Piotrowicz działał w PZPR i będąc prokuratorem oskarżał działacza „Solidarności” z Jasła „. Poseł PiS Piotrowicz jak prokurator umorzył głośną sprawę molestowania dziewczynek przez księdza z Tylawy. Uzasadnienie umorzenia powala na kolana : „choć proboszcz z Tylawy przyznał podczas śledztwa, że niejednokrotnie nocował dziewczynki, kąpał je i „masował brzuszki”, Piotrowicz dopatrzył się w tym rzekomych „zdolności bioenergoterapeutycznych księdza” oraz chęci „porządnego umycia” małych parafianek. „Ksiądz traktował to w ten sposób, że dzieci przychodząc do niego na plebanię to tak jakby szły nocować np. do wujka czy kogoś bliskiego. Dzieci się bardzo z tego cieszyły”.

„Bardzo potężne siły”, czyli J.Kaczyński traci kontakt z rzeczywistością.

Jednak trauma po siódmych z rzędu przegranych wyborach najwidoczniej odcisnęła bardzo mocne piętno na osobie J .Kaczyńskiego, który obecnie mówi o Polsce w kategoriach jakiegoś supermocarstwa z silną armią. Warunkiem spełnienia snów o potędze jest jak to określił J.Kaczyński :” Trzeba wymienić w Polsce elity, bo obecne „nie są w stanie spełnić wymogów, które są konieczne do prowadzenia polityki, o której mówię„. Gdyby faktycznie doszło do wymiany obecnych elit na PiS-owskie to spełniłby się największy koszmar bo doszliby do władzy ludzie którzy w polityce międzynarodowej jedynie kierowaliby się fobiami antyunijnymi, antyrosyjskimi oraz antyniemieckimi i nie byłoby zaskoczeniem – obecność wojsk polskich na Krymie.

Swoim zwyczajem J.Kaczyński znalazł kolejnego wyimaginowanego wroga jakieś bliżej nieokreślone siły, który obecnie straszy : ” Bardzo potężne siły dążą do tego, żeby Polska nie była tym, czym mogłaby być. Trzeba się temu przeciwstawić „. Kreowanie przez J.Kaczyńskiego kolejnej teorii spiskowej jedynie można rozważać w kategorii nieuleczalnej fobii. Straszenie przez J.Kaczyńskiego kimś bliżej nieokreślonym jednoznacznie wskazuje że J.Kaczyńskiemu nie jest obca retoryka stosowana przez komunistycznych dyktatorów, którzy strach przed czymś wyolbrzymiali do absurdalnych rozmiarów tylko po to aby uzasadnić swój dyktat.

Na miejscu J.Kaczyńskiego to byłby ostrożniejszy w ferowaniu takich osądów : ” ludzie muszą uzyskać rzeczywisty dostęp do informacji, również tych, które są skrzętnie ukrywane”. – Dziś w Polsce nie można napisać rzetelnej biografii Donalda Tuska. To jest rzecz niesłychana „. Co do biografii, to praktycznie nigdzie nie można znaleźć informacji na temat w jaki sposób rodzina Kaczyńskich weszła w posiadanie willi w czasach terroru stalinowskiego, gdy żołnierzy AK masowo zamykano w SB-ckich kazamatach, oraz jakim cudem Jadwiga Kaczyńska posiadała paszport w latach 50 i sama się chwaliła, że latała po kurteczki do Anglii dla swoich synalków. Jeżeli J.Kaczyński żąda obiektywizmu biograficznego to nich zacznie od siebie.

Szokujący jest zachwyt J.Kaczyńskiego „Turcją Erdogana, przez którą przetaczają się od dawna fale protestów tłumionych brutalnie przez policję (ostatnio piękne zdjęcia doradcy premiera, który kopie demonstranta trzymanego przez policjantów) , dają kolejny dowód na to (tych dowodów aż nadto), że Jarosław K. nie zna się na niczym, niczego nie wie i niczego nie rozumie „. Jeżeli obecnie dla J.Kaczyńskiego Turcja jest wzorem do naśladowania to pod rządami PiS nastąpi niesłychana brutalizacja życia społecznego a zachowania doradcy premiera Turcji będą PiS-owską codziennością.

J.Kaczyński pokazał Polsce i Polakom polityczny gest Kozakiewicza.

J.Kaczyński w swym politycznym zacietrzewieniu ostentacyjne zlekceważył Polskę i Polaków w tak ważnym dniu jak 25 lecie wyborów 4 czerwca. Można odnieść wrażenie, że J.Kaczyński uznał, że obecne obchody rocznicowe to nie jego święto a to z tego powodu, że nie mógł w żaden sposób wyeksponować swojej osoby w świetle wydarzeń z 4 czerwca 1989 r. Zarazem potwierdza się inna wiadoma rzecz, że dla J.Kaczyńskiego Polska będzie jedynie „suwerennym i niepodległym” państwem, gdy PiS dojdzie do władzy, a być może wtedy J.Kaczyński ogłosi, że dzień objęcia władzy przez PiS jest tym faktycznym dniem odzyskania „niepodległości”.

Jest faktem wiadomym, że J.Kaczyński bojkotuje, kwestionuje i nie uznaje w imię swoich politycznych fobii obecnie wybranych władz w demokratycznych wyborach a Polskę i Polaków jednoznacznie traktuje jak zbędny balast. Wyobrażenie J.Kaczyńskiego na temat historii i obecnej Polski jest całkowicie odmienne od powszechnie znanego, być może wszystkie wydarzenia w Polsce po odwołaniu rządu J.Olszewskiego są dla J.Kaczyńskiego dalszym etapem trwania „komuny” ,którą jedynie J.Kaczyński w swoich wyobrażeniach jest w stanie „obalić” bo dla PiS to rząd Jana Olszewskiego był tym jedynym rządem niepodległościowym.

Obecność na uroczystościach Błaszczaka i Kuchcińskiego z PiS to jedynie była pro forma, ale już Brudziński zapowiedział, że nie weźmie udziału w uroczystościach, najwidoczniej wolał towarzyszyć „cierpiącemu” J.Kaczyńskiemu w szpitalu. Nieobecność J.Kaczyńskiego na uroczystościach miała jeden aspekt pozytywny, uroczystość odbyła się w sposób godny i nikt nie zakłócał przebiegu. Choć trochę to dziwne, przecież było od dawna wiadomym o samym fakcie daty uroczystości, a akurat na ten dzień J.Kaczyński „zaplanował” sobie wizytę w szpitalu. Jak to powiedział Błaszczak „tłumacząc nieobecność prezesa PiS-u podkreślił, że jej powodem były sprawy osobiste, a nie obowiązki”, swego czasu to się nazywała „choroba dyplomatyczna”.

Ale wypowiedź Hofmana jest bardziej intrygująca „powiedział tylko, że to „sprawa osobista” sugerując, że to nie Kaczyński ma problemy zdrowotne”, to więc o kogo chodzi, czy to pozostanie tajemnicą kto to jest ten ktoś, który dla J.Kaczyńskiego był ważniejszym od tak ważnej uroczystości ? Ten rzekomy „ktoś” to jest osoba wyimaginowaną stanowiącą jedynie pretekst mającym być usprawiedliwieniem dla zacietrzewiania oraz lekceważącego stosunku J.Kaczyńskiego do samej uroczystości.