A.Duda ” Przyszłość ma na imię KŁAMSTWO”.

Nowy trend w kampanii A.Dudy – oszczerstwa, pomówienia, insynuacje na zasadzie ” Rzuć łajnem, a nuż coś się przyklei „. To już jest kampania na typową PiS modłę, opluć oszczerstwem, kłamliwą insynuacją jak się nie ma racjonalnych argumentów lub kontrargumentów.

Kownacki z PiS kłamliwie insynuował występujące symptomy „choroby filipińskiej” u B.Komorowskiego ( widocznie Kownacki na spore osobiste doświadczenie z nadużywaniem alkoholu ) a obecnie w buty Kownackiego wszedł A.Duda twierdząc : „Usłyszałem kilka miesięcy temu sugestię, że kontrakty na zaopatrzenie dla wojska to element targu za stanowisko Donalda Tuska w Radzie Europejskiej… podobną sugestię przekazali mu pracownicy fabryki śmigłowców w Mielcu „.

Niestety, ale tego niczym nie potwierdzone spekulacje będące jedynie wymysłami zrodzonymi w chorych z nienawiści PiS umysłach, Kownackiego na temat B.Komorowskiego, czy obecne A.Dudy na temat D.Tuska, jednoznacznie skłaniają do wniosku, że u  Kownackiego i Dudy występują objawy zaburzeń psychicznych, czyli  urojenia  ”zaburzenia treści myślenia polegające na fałszywych przekonaniach, błędnych sądach, odpornych na wszelką argumentację i podtrzymywane mimo obecności dowodów wskazujących na ich nieprawdziwość”.

Tego typu zagrywki Kownackiego, czy Dudy obecnie świadczą o braku pomysłu na kampanię prezydencką i sięgnie do starych i wypróbowanych metod PiS – kampania prowadzona za pomocą kłamstw, oszczerstw oraz pomówień. PiS nigdy nie potrafił , nie potrafi, nie będzie potrafił prowadzić kampanii fair play, za pomocą merytorycznych argumentów. Zwolennicy PiS przesiąknięci do szpiku kości nienawiścią, agresja oraz jadem zarazem zindoktrynowani propagandą będąca wytworem przemysłu pogardy PiS, nie potrafią się racjonalnie i w sposób cywilizowany zachowywać, czego dowodem chociażby jest celowe zakłócanie spotkań wyborczych B.Komorowskiego w Krakowie, Lublinie czy Nowym Targu przez zwolenników PiS inspirowanych przez polityków PiS.

Im bliżej będzie finału kampanii prezydenckiej, to tym bardzie ataki PiS na B.Komorowskiego staną się jeszcze bardziej zajadłe, agresywne z dominującym akcentem insynuacji, oszczerstw i pomówień. Próba dyskredytacji B.Komorowskiego za pomocą kłamstwa będzie owocowała w mediach zwiększeniem ilości newsów będących jedynie chorymi wymysłami zrodzonymi w głowach sztabowców Dudy, którzy postępują wedle zasady przyjętej przez J.Kaczyńskiego w 2005 r. „Zwycięzcy nikt nie będzie się pytał, czy mówił prawdę – słowa wypowiedziane przez mentora PiS.

J.Kaczyński dyscyplinuje swoją marionetkę A.Dude.

Andrzej Duda ostentacyjnie obnoszący się ze swoim katolicyzmem dzwoni z komórki podczas mszy, z grobu L.Kaczyńskiego robi polityczną trampolinę, Duda kreuje się w mediach na osobę o umiarkowanych poglądach, ale jednak aby nie stracić poparcia twardego elektoratu PiS, śpiewa z Kaczyńskim w 5 rocznicę „Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie”…

Takie postępowanie budzi jedynie wyjątkowy wstręt zarazem obrzydzenie, bo Polacy widzą cynizm, zakłamanie  oraz obłudę w wykonaniu A.Dudy.

Marne efekty kampanii Dudy oparte wyłącznie na demagogii, populistycznej retoryce  zaczęły już niepokoić samego Kaczyńskiego, który powiedział „Oceniam kampanię jako dobrą, ale może być lepiej. A zawsze może być lepiej „. Wszystko na to wskazuje, ze Kaczyński zaczyna sobie zdawać sprawę z faktu z kolejnej i to nieuchronnej klęski wyborczej. Pierwszym symptomem była klęska „Misja Gliński”, gdzie Polacy nie dali się nabrać na blef ” techniczny i niezależny premier” i dokładnie będzie to samo z kolejną PiS farsą  ”apolityczny i niezależny prezydent A.Duda”.

Po początkowym zachwycie i sukcesach medialnych, Polacy zaczynają widzieć prawdziwy wizerunek A.Dudy – polityka bez moralnego kręgosłupa, bez politycznej twarzy, służalczą marionetkę Kaczyńskiego zwaną w kręgach PiS „lizusek prezesa”, który jedynie chce zaistnieć za pomocą populistycznych hasełek chwytliwych dla ucha. Całą filozofię kampanii A.Dudy jedynie można określić tak – obiecywać i mówić i to dużo to co chcą ludzie usłyszeć zarazem unikać sensownego wytłumaczenia jak ma się zamiar daną obietnice zrealizować, bo im więcej piany tym lepiej.

Tak na boku, czy ktokolwiek jest sobie w stanie wyobrazić co by się działo w prawicowych mediach, gdyby w Kościele sfotografowano B.Komorowskiego, który dzwoniłby z telefonu komórkowego podczas mszy ? To były medialny amok połączony z białą gorączką , czego efektem byłoby oskarżenie B.Komorowskiego o obrazę uczuć religijnych. Ale w przypadku A.Dudy wg. PiS-owców… nic się nie stało.

Prawicowe ekskrementy wypełzły z kato-prawicowego szamba.

Prawicowe szambo wywodzące się z pro-rosyjskiej partii KORWiN oraz Ruch Narodowy wylało się jak ekskrementy na ulice Lublina pokazując swój najwyższy poziom totalnego zbydlęcenia, schamienia oraz prostackiego zachowania.

Takie zachowanie jest nie tylko domeną zwolenników sługusów Putina z partii KORWiN, którym przewodzi homo sovieticus Janusz Korwin Mikke, ale także zwolenników PiS co sami udowodnili pokazami chamstwa, agresji, nienawiści, jadu na Krakowskim Przedmieściu.

Tak się zapytam, czy Korwina – Mikke można nazwać prawicowcem, po fakcie zeszmacenia i upodlenia się podpisem lojalki z SB ?. Przecież Korwin-Mikke to zwykła ludzka i sprzedajna szmata jakich teraz pełno na rozmodlonej do granic absurdu prawicy. Niejednego prawicowego „prawdziwego polaka” mającego swą zakłamaną facjatę pełną pustych frazesów o patriotyzmie, jego sumienie uwiera legitymacja i przynależność do SB.

Krzyki pod adresem B.Komorowskiego typu „Stań na krzesło” i „Gdzie masz słownik? ” czy „Precz z komuną i Komorem”, świadczą do jakiego zbydlęcenia i schamienia ludzkiej natury doprowadza siłowa indoktrynacja kato-prawicową ideologią nienawiści mająca brunatne zabarwienie. Jeżeli obecnie liderzy prawicowych ugrupowań tolerują takie zachowania u swoich zwolenników, to nie będzie niczym szokującym fakt fizycznej agresji w stosunku do osób mających odmienne poglądy polityczne. Obecny fanatyzm prawicowych zachowań jednak doprowadzi do rozlewu krwi Polaków, a być może Korwinowi-Mikke, czy Kaczyńskiemu własnie o takie zachowania chodzi.

Jakoś nie słyszałem, aby zwolennicy B.Komorowskiego w taki chamski i prymitywny sposób zakłócali spotkania wyborcze liderów prawicy. Własnie tym się różni zwolennik B.Komorowskiego od oszołomów, prostaków i prymitywów i wszelkich męt społecznych wypełzających z kato-prawicowego szamba.

Ma B.Komorowski racje mówiąc : „ Dzięki takim zachowaniom państwo wszyscy będziecie wiedzieli, między kim a kim wybieracie 10 maja. Czy chcecie wybierać awanturę, tych, którzy potrafią tylko krzyczeć, przeszkadzać, czy chcecie wybrać tych, którzy chcą organizować mądrą, dobrą polską pracę, aby Polska się rozwijała „.

PS. Szkoda Polski dla kato-prawicowej zgnilizny.

Tramwaj – czyli próba zamachu na B.Komorowskiego.

W Łodzi doszło do próby zamachu !!!. Czy to przypadek, że tramwaj, którym jechał  wypadł z szyn, jednak wszystko wskazuje na celowość działania !!!. Kto majstrował przy torach, jakie siły stoją za zamachowcami, komu zależało na fizycznym wyeliminowaniu.

Czy to przypadek, że do próby zamachu doszło podczas kampanii !!! To jest dowód na kontynuację smoleńskiego zamachu – to brzmi absurdalnie i paranoicznie, ale tak by PiS interpretował całe wydarzenie, gdyby zamiast B.Komorowskiego w feralnym tramwaju jechał A.Duda , lub Jarosław Kaczyński.

Uczestnik całego mało znaczącego zdarzenia B.Komorowski tak skwitował całe zajście : ” Po wypadku prezydent powiedział, że „niektórzy mogliby zasugerować, że to był zamach”. Potem podszedł do motorniczego i zrobił sobie z nim zdjęcie „. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że PiS propagandowo by wykorzystał całe zajście, zaraz by padły sugestie pod adresem B.Komorowskiego, oraz PiS by insynuował, że to była zemsta WSI.

Nieodzownym elementem PiS-owskiego cyrku medialnego byłby wniosek o powołanie komisji śledczej, a nawet o umiędzynarodowienie śledztwa z  wykazaniem przez Macierewicza analogii, katastrofy smoleńskiej i mordu polskich oficerów w Katyniu z próbą zamachu tramwajowego. Następnie fanatyczni zwolennicy PiS zorganizowaliby natychmiastowo marsz i nieśliby transparenty z napisem ” Żądamy prawdy, kto rozkręcił szyny, to był zamach !!! „.

Trafny komentarz J.Wenderlicha, oddaje sedno absurdalnej PiS paranoi : ” Gdyby tramwajem jechał Andrzej Duda lub Jarosław Kaczyński, nie byłoby mowy o przypadku – skomentował Jerzy Wenderlich. Wicemarszałek przekonywał, że PiS w okamgnieniu rozpętałoby nową „aferę tramwajową” i domagało się zwołania komisji śledczej w sprawie wyjaśnienia okoliczności”.

Haniebny politycznie lans A.Dudy na trumnie L.Kaczyńskiego.

5.rocznica katastrofy smoleńskiej jednoznacznie pokazała, że dla Andrzeja Dudy nie ma żadnych świętości i bez najmniejszych skrupułów politycznie wykorzystuje pamięć i trumnę L.Kaczyńskiego do politycznego lansu.

Politycy PiS traktują trumny smoleńskie oraz pamięć ofiar jak polityczne trampoliny do karier i to nie jest żadną tajemnicą, ale polityczny lans A.Dudy to już totalna przesada, aby na grobie L.Kaczyńskiego umieszczać wieniec z szarfą, na której widniało hasło wyborcze „Andrzej Duda kandydat na prezydenta RP”

Politycy PiS zarzucają innym, że próbują wykorzystać i grać pamięcią ofiar, ale tak wyjątkowo podłego oraz perfidnego i cynicznego zachowania A.Dudy, to PiS oczywiście nie skrytykuje !!!. Zawłaszczenie i granie na swoje polityczne przez PiS tragedią smoleńską jest bezdyskusyjnym faktem, bo jest wiadomym, że nikt z PiS oraz A.Duda nie przeprosi za swoje tak perfidne wykorzystywanie tragedii smoleńskiej w kampanii prezydenckiej, bo co dla PiS jest normą, to u innych wg. PiS jest hipokryzją oraz zakłamaniem.

Jednak smaczku całej sprawie dodaje fakt, że nawet tak cynicznej osóbce, pełnej fałszu i hipokryzji jaką jest Marta Kaczyńska NIE spodobało się zachowanie A.Dudy, co już samo w sobie jest wręcz niebywałym szokiem oraz niemałą sensacją : „Andrzej Duda czekał na nią przed katedrą licząc na ciepłe przywitanie. Niestety córka Kaczyńskich postanowiła go ominąć bez słowa. Potem jednak stanęła obok niego do zdjęcia „.

Czy zlekceważony oraz zignorowany A.Duda przez M.Kaczyńską, przerosi za swoje haniebne zachowanie ? To jest mało prawdopodobnym, bo nikt nie jest aż tak naiwnym, aby wierzyć, że politycy PiS kierują się takimi wartościami jak honor, godność i szacunek dla samego siebie. Jednak to haniebne zachowanie A.Dudy jednoznacznie uzmysławia, że polityk PiS, aby medialnie się lansować, nie cofnie się przed żadną podłością oraz ohydnym świństwem dla uzyskania politycznego celu.

Ten fragment jest bardzo wymowny: ” A.Duda (w zależności od potrzeby chwili) niczym kameleon zmienia poglądy od radykała do umiarkowanego polityka centrum i najwyraźniej liczy, że niewiele osób będzie pamiętało iż jeszcze niedawno wierzył w wybuch w tupolewie, a teraz już nie jest przekonany do tej teorii”.

Tak na boku – Czy ktokolwiek sobie wyobraża jakiej medialnej białej gorączki wręcz amoku dostałby PiS, gdyby na grobie L.Kaczyńskiego któryś z kandydatów na prezydenta złożył wieniec z identycznym napisem na szarfie jak A.Duda ? Ja nie jestem sobie w stanie wyobrazić tego PiS amoku, ale… w stosunku do A.Dudy …. to nic się nie stało – ot hipokryzja, cynizm i zakłamanie PiS.

A.Duda to oszust wyłudzający uposażenie europosła ?

A.Duda europoseł PiS, który obecnie cały czas przebywa w Polsce prowadzać kampanię, czego skutkiem jest nieobecność A.Dudy na posiedzeniach PE, to jednak A.Duda nadal pobiera uposażenie europosła, to czy taka sytuacja nie jest oszustwem polegającym na wyłudzaniu pieniędzy ?. Jednak A.Duda nie zrezygnował z mandatu europosła, gdzie taka sytuacja budzi duże wątpliwości, które zasadnie poważają wiarygodność i uczciwość A.Dudy. Pisanie na temat A.Dudy w kategoriach uczciwość, godność , honor to niebotyczne nadużycie, bo ten człowiek A.Duda jest zwykłym tchórzem, który się boi wyjaśnienia sprawy swojego udziały w oszustwie jakim było ułaskawienie oraz zaginięcie dokumentów.

Można gdybać obecnie wszystko nawet to, że ktoś podpisuje listę obecności za A.Dude na posiedzeniach PE. Tak więc zastanawiającym jest dlaczego A.Duda nie zrezygnuje z mandatu europosła lub nie zawiesi ( o ile to możliwe) swojego mandatu na czas trwania kampanii prezydenckiej. Można gdybać, A.Duda nie zrezygnował z mandatu europosła, to z tego można wysnuć wniosek – jest przekonany, że jednak przegra wyścig do fotela prezydenckiego i w przypadku przegranej zostałby z ręką w nocniku a tak w odwodzie trzyma na wszelki wypadek mandat europosła.

Jest oczywistym, że dopiero po ewentualnym zwycięstwie w wyborach A.Duda oficjalnie w świetle kamer i fleszy zrezygnuje mandatu europosła, ale jak wspominałem gdyby A.Duda był faktycznie uczciwy na jakiego się kreuje, to już w pierwszym dniu kampanii zrezygnowałby z mandatu. Jednak najbardziej groteskowym i humorystycznym akcentem będzie fakt , gdzie po ewentualnym zwycięstwie w wyborach A.Duda będzie musiał się zrzec członkostwa w PiS, tak jak poprzednik L.Kaczyński jako prezydent-elekt złoży coś na kształt przysięgi prezydenckiej „Panie prezesie melduję wykonanie zadania”. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że A.Duda będzie kontynuatorem tejże „przysięgi” z mocna wyakcentowaną bezwzględną lojalnością wobec Kaczyńskiego.

„Apolityczność i niezależność” A.Dudy jako ewentualnego prezydenta RP to będzie jedynie czysta fikcja, tak jak było w przypadku L.Kaczyńskiego, prezydentura A.Dudy będzie bardzo upartyjniona. Tak powiedziawszy wolę na stanowisku prezydenta „misia” B.Komorowskiego nawet gdy chodzi po fotelu sprawozdawcy, popełnia gafy, czyta z kartki – Komorowski ma dość istotne zalety - NIE jest sterowany z tylnego siedzenia oraz telefonicznie, NIE jest partyjnym prezydentem, który realizuje fobie obłąkanych frustratów mających zapędy wielkomocarstwowe chcących zabrać dotacje rolnikom na rzecz utworzenia Armii Europejskiej.

„Ułaskawienie”- smród ciągnący się z Andrzejem Dudą.

Dla PiS, który od lat niezmiennie kieruje się logiką „Rozliczać to MY ale nie NAS”, jest niepojętym aby ktokolwiek miał czelność rozliczać A.Dudę, za którym się ciągnie smród dość ułaskawienia oraz zaginięcia dokumentów w tej sprawie. PiS, który z grzebania w cudzych życiorysach oraz szukania haków za pomocą, których niszczył oponentów politycznych czyniąc z tego oręż walki politycznej za swoich rządów, obecnie podnosi larum, że wyjaśnienie tej bulwersującej sprawy ” to atak na Dudę oraz szukanie haków na siłę” czy ” to są odgrzewane kotlety” jak stwierdził Błaszczak.

Oczywistym jest, że A.Duda zachowuje się w tej sprawie w sposób typowy jedynie dla PiS-owca – zgrywać pokrzywdzone niewiniątko, ofiarę agresji czy ataku, wypowiedź A.Dudy to potwierdza :”Widzę, że dzisiaj jest głęboka panika na pokładzie pana prezydenta, skoro szef jego sztabu do tego wraca, skoro pisze o tym redakcja nagrodzonego przez pana prezydenta orderem redaktora Tomasza Lisa. Ale widzę, że tego typu brudne chwyty, odgrzewanie jakichś starych kotletów sprzed lat, to będzie teraz metoda gry: haki, szukanie dziury w całym, przekręcanie rzeczywistości”. Także wypowiedź Błaszczaka jest ciekawa : „Tygodnik, który tę sprawę opisał, nie jest wiarygodny…” jakie to typowo PiS-owskie, kto opisuje szemrane sprawy polityków PiS jest „niewiarygodny”.

A.Duda jest przekonany, że jego „amnezja” w tej sprawie jest  usprawiedliwieniem :”Czy pamięta pan sprawę ułaskawienia Adama S.? – zapytał prokurator. ” Nie pamiętam, czy podpisywałem się pod dokumentami. Nie pamiętam, czy dyrektor Krzysztof K. przekazywał mi te dokumenty. Nie przypominam sobie rozmowy z panem prezydentem na temat tej sprawy”, zarazem A.Duda jest przekonany, że mówiąc „Nie pamiętam” zarazem to będzie stanowiło wyjaśnienie całej sprawy i uważa ten temat za zakończony. Oczywistym jest, że A.Duda akurat w tej kwestii będzie miał amnezję, bo w niszczeniu dokumentów miał interes.

Dla Błaszczaka tygodnik Newsweek, który to opisał jest „niewiarygodny” ale „Gazeta Polska Codziennie” – gazeta spółki Forum, której prezesem od kilku lat jest G.Tomaszewski, cioteczny brat Kaczyńskiego. Gazetą rządzi rada nadzorcza, w której skład wchodzi : Przewodniczącym jest Ryszard Czarnecki, Jacek Rudziński, kierowca prezesa i jego wieloletni asystent,jego żona Hanna, z zawodu pielęgniarka, opiekowała się Jadwigą Kaczyńską w ostatnich latach jej życia, opisując sprawę „zamachu na milicjanta”, którego chciał dokonać B.Komorowski – jest dla Błaszczaka WIARYGODNA.


Polityczna bezsilność A.Hofmana ” Byliśmy wyśmiewani”

W PiS polityczną konsternację jak nie wściekłość budzi fakt, że obecna twarda i stanowcza polityka Polski wobec Rosji jest w Europie jedynie kojarzona z działaniami i postawą premiera Tuska oraz prezydenta Komorowskiego a nie z J.Kaczyńskim, czy kimkolwiek z PiS. Konflikt pomiędzy Rosją a Ukrainą miał posłużyć do politycznej promocji J.Kaczyńskiego, to jednak pomimo usilnych starań PiS J.Kaczyński nie został ikoną przemian na Ukrainie. Sam fakt pominięcia osoby J.Kaczyńskiego w zestawieniu Instytutu Polityki Światowej w Kijowie, gdzie zostały wymienione nazwiska Polaków zaangażowanych i  zarazem doceniony został ich wysiłek na rzecz niepodległości Ukrainy, był dla J.Kaczyńskiego kompletną polityczną porażką jak nie klęską.

Po początkowej jednomyślności PiS-u z obecnym rządem w ocenie konfliktu na Ukrainie oraz  wydarzeniu wiekopomnym jakim było – osobista wizyta J.Kaczyńskiego na posiedzeniu RBN, zaczęły się w PiS nerwowe chwile, jak zaangażowanie J.Kaczyńskiego będzie się przekładać na wyniki sondażowe. J.Kaczyński zaczął niebywale agresywnie atakować R.Sikorskiego po ukazaniu się w belgijskim dzienniku „Le Soir” artykułu : ” Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przyczynił się do uniknięcia wojny domowej na Ukrainie, takim oskarżeniem : ” Chciałbym wiedzieć w czyim imieniu Radosław Sikorski formułował dzisiejsze groźby wobec przedstawicieli Majdanu „, następnie PiS  widząc sondaż z 6 % wzrostem poparcia PO zaczął szczególnie mocno dezawuować działania premiera Tuska.

PiS starał się umniejszyć działanie premiera Tuska w kwestii konfliktu poprzez wręcz siłowe eksponowanie rzekomych zasług wschodniej polityki L.Kaczyńskiego w kontekście Gruzji, gdzie gruzińska eskapada L.Kaczyńskiego była żałosnym spektaklem napinania politycznych mięśni oraz machania szabelką. Obecnie A.Hofman twierdzi coś absurdalnego : ” Kiedyś byliśmy wyśmiewani z powodu naszej nieufności wobec Rosji ” oraz ” Cieszę, kiedy widzę, że i Tusk, i Komorowski mówią głosem PiS w odniesieniu do sytuacji na Ukrainie „. Czy A.Hofman ma na myśli zachowanie żałosne zachowanie PiS oraz J.Kaczyńskiego, gdy był premierem po słowach A.Fotygi : ” Polskie weto będzie kontynuowane nawet kosztem reputacji Polski ” ?.

A.Hofman chyba nie rozumie lub nie chce, że obecnie premier Tusk nie wystawia na szwank reputację Polski jak to chciał uczynić J.Kaczyński, tylko premier Tusk wzmacnia reputację Polski oraz premier Tusk nie gra Polską jak to chciał uczynić J.Kaczyński poprzez usiłowanie skłócenia UE z Rosją, gdy zostały wstrzymane dostawy mięsa do Rosji. Ten fragment jest najlepszy i zarazem pokazuje bezsilność, tupanie nóżkami przez A.Hofmana : ” Myślę jednak, że Polacy wolą oryginały od podróbek i zorientują się, że siedem lat temu Tusk mówił inaczej”. Tak na boku, Hofman NIE wypowiadaj się w imieniu wszystkich Polaków, bo nie masz do tego moralnego prawa.

J.Kaczyński zaszczyci swą osobą posiedzenie RBN !!!

Lekceważona przez PiS  Rada Bezpieczeństwa Narodowego, nagle staje się dla J.Kaczyńskiego wiarygodnym organem doradczym Prezydenta RP ?. A.Duda spotkanie RBN ws. Ukrainy określił :  „PiS nie będzie brać udziału w przedsięwzięciach propagandowych”oraz ” Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie pojawi się na poniedziałkowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, poświęconemu Ukrainie”. Można odnieść wrażenie, że J.Kaczyński robi łaskę, że pojawi się na posiedzeniu RBN, ale czy J.Kaczyński ma prawo uczestniczenia w posiedzeniach RBN nie będąc członkiem RBN ?

A. Duda także powiedział na temat RBN : ” To ciało nie ma żadnej mocy decyzyjnej, ma fasadowy charakter. Służy do promowania przez prezydenta swojego wizerunku”. To obecnie J.Kaczyński chce uczestniczyć w tej farsie z „promowaniem wizerunku prezydenta” ?. Skoro ” To ciało nie ma żadnej mocy decyzyjnej „, to w jakim celu J.Kaczyński udaje się na posiedzenie RBN ?. W tym przypadku PiS atakami na RBN zagonił J.Kaczyńskiego w polityczny ślepy zaułek.

Coś niewiarygodnego – J.Kaczyński jednak sam osobiście przyjdzie na posiedzenie RBN !!!. Choć „w poniedziałkowym posiedzeniu RBN, które poświęcone było kryzysowi na Ukrainie, nie wziął udziału szef PiS Jarosław Kaczyński „, Lipiński choć wyznaczony w zastępstwie Kaczyńskiego do udziału w posiedzeniu RBN, także uznał za dyshonor pojawić się na posiedzeniu RBN, to kto się pojawił … w ów poniedziałek – Ryszard Czarnecki, co było szczytem bezczelności ze strony PiS !!!, zarazem pokazało jaki stosunek ma PiS do RBN, a teraz przyjdzie sam J.Kaczyński – to wiekopomna chwila dla Polski.

Tak szczerze powiedziawszy to podziwiam anielską cierpliwość B.Komorowskiego w stosunku do J.Kaczyńskiego, bo ile razy można kogoś prosić pokroju J.Kaczyńskiego, aby także współdecydował o istotnych sprawach dla polskiej racji stanu, gdzie jedność Polski wobec Ukrainy jest torpedowana przez Kaczyńskiego. Najwidoczniej Kaczyński dotychczas nie uczestnicząc w posiedzeniach RBN wyszedł z założenia, że gdy jakaś sprawa nie pójdzie po myśli Polski, to Kaczyński wedle swego mniemania będzie mógł grzmieć w mediach : ” To wszystko wina Tuska i Komorowskiego „.