Andrzej Duda – służalczym siepaczem IV RP.

A. Duda jako fanatyk totalitaryzmu także zamordyzmu PiS w przypadku objęcia stanowiska prezydenta RP, będzie jedynie kolejną marionetką oraz kacykiem sterowanym jak L.Kaczyński, czynownikiem wyłącznie posłusznie wykonującym polecenia, chodzącym na krótkiej smyczy przy nodze, będąc dyspozycyjnym na każde skinienie Kaczyńskiego.

Jak wynika z wypowiedzi Dudy : ” To prezydent RP dokonuje nominacji sędziowskich… To on decyduje ostatecznie, czy ktoś jest tego godny i czy ktoś się na sędziego nadaje”. Przekaz Dudy brzmi jak ostrzeżenie chociażby pod adresem dla takich sędziów jak W.Łączewski, który skazał na bezwzględne więzienie służalczego siepacza IV RP Kamińskiego, za przekroczenie uprawnień.

Taką sytuację potwierdzają słowa Dudy : ” Czy można mówić o sprawiedliwym państwie, które skazuje człowieka, który służył temu państwu, który bezwzględnie zwalczał dramatyczne zjawisko, jakim jest korupcja? „. Tu trzeba zadać sobie pytanie, czy Duda mówił to jako służalczy kacyk PiS , czy jako kandydat na „apolitycznego i niezależnego prezydenta RP”, bo jako kandydat na prezydenta, to ta wypowiedź całkowicie kompromituje i dyskwalifikuje Dude jako kandydata.

Jednak ten fragment jest najlepszy : ” Andrzeja Dudę w Strachocinie przywitano brawami. Po mszy wszedł na mównicę”. Wszystko na to wskazuje, że Duda doszedł do wniosku, że wygłoszenie politycznego przemówienia z ambony pomoże w wyborach, ale  już obecnie nikogo nie dziwi nieustanne bieganie z jednej mszy na drugą przez Dude i prowadzenie politycznej agitacji. Jednak najbardziej żenującym i groteskowym obrazem jest zasiadanie w pierwszym rzędzie w ławach kościelnych Dudy oraz reszty PiS kacyków manifestujących w ten sposób swój „głęboki katolicyzm”, będący jedynie tanim spektaklem pod publiczkę.

Jednak Duda wszedł w buty Kaczyńskiego i zaczyna radykalizować swoją retorykę mówiąc : ” Polska potrzebuje zmiany władzy. Żeby do Polski wróciła sprawiedliwość, żeby wróciło elementarne poczucie sprawiedliwości, żeby państwo było równe dla wszystkich”. Przecież Kaczyński mówi niemal to samo, tak więc Duda realizuje wizję polityczną Kaczyńskiego, a nie swoją, jako kandydata na prezydenta „wszystkich Polaków”.

Święta Wielkanocne – kiedy rozum śpi, budzą się biskupi.

Nie mający nic wspólnego z Bogiem i prawdziwą wiarą biskupi, którzy jako moralni bankruci aspirują do roli samozwańczych stróżów jedynie ” słusznych prawd”, nachalnie wchodzą ze swoimi brudnymi buciorami w dosłownie każdy aspekt życia Polaka, mając czelność pouczać i nakazywać cokolwiek i komukolwiek.

Obecnie biskupów można śmiało określić mianem współczesnych inkwizytorów, którzy poprzez głoszenie pseudonaukowych teorii oraz wyznaniowych hipotez, najchętniej każdego oskarżyliby o czynienie czarów i szerzenie herezji, czego końcowym efektem byłoby spalenie heretyka na stosie.

Biskupi praktycznie nie mają żadnego prawa pouczać innych w jakimkolwiek kontekście, bo pouczający z ambon biskupi są wyjątkowymi cynikami i zakłamanymi hipokrytami, którzy mówią wiernym, że mają stosować się do nauk Kościoła, ale gdy biskupom się wytyka się odstępstwo od nauk Kościoła, traktują to jako atak na wiarę, Boga i Kościół.

Abp Dec stwierdził : „aby żaden człowiek nie brał przykładu z tych, którzy kłamią, którzy jawią się katolikami, a głosują przeciw temu, co naucza Kościół, co jest prawdą pochodzącą od samego Boga ” Co za hipokryzja i zakłamanie, to wg.Deca zgodnie z naukami Kościoła oraz prawdą pochodzącą od samego Boga jest fakt, że biskupi mogą szantażować posłów ekskomuniką, jeżeli nie zagłosują zgodnie z wolą Kościoła !!!.

W żadnym praworządnym zarazem normalnym kraju jest niedopuszczalnym, aby parlamentarzyści byli szantażowani oraz były wywierane naciski na nich przez hierarchów kościelnych i takie zachowanie nie spotkałoby się z ostrymi reperkusjami prawnymi. W polskim parlamencie powstają różnego rodzaju dziwaczne komisje śledcze ds. nacisków, ale gdy biskupi jawnie łamią prawo poprzez szantaż i wywieranie nacisków to państwo Polskie abdykuje. Jednak jest duża doza prawdy w tych słowach ” Polska istnieje teoretycznie ” oraz ” katolików nie obowiązuje prawo” .

In vitro, czyli wysterylizowane mózgi biskupów.

Populistyczną demagogię biskupów jawiących się jako  eksperci ws.in vitro, jedynie można porównać do zabiegu  sterylizacji mózgu ze zdrowego rozsądku, samodzielnego  myślenia, wyciągania wniosków i opinii oraz weryfikacji  faktów. Nie wiem, czy abp Gądecki zastanowił się i czy  ma świadomość tego co mówi, najwidoczniej przeszedł  zabieg sterylizacji mózgu.

Abp Gądecki twierdzi „to prawda, że wielu ludzi widzi w  sprzeciwie Kościoła wobec tej drogi starań o dziecko  przejaw zacofania”. – Dokładnie o coś podobnego  oskarżano Kościół kiedy w okresie międzywojennym  sprzeciwiał się ustawom o przymusowej sterylizacji osób,  które „nie powinny mieć dzieci”.

Obecne działania Kościoła ws. in vitro jedynie można  porównać do próby wprowadzenia selekcji na zasadzie – jedynie dziecko powinni mieć rodzice, którzy preferują naturalną metodę poczęcia , a rodzice, którzy nie mogą mieć dzieci poczętych w sposób naturalny, a jedynie za pomocą metody in vitro ” nie powinny mieć dzieci „. Czyli obecnie Kościół chce takiej ustawy, która by w pewnym sensie była odpowiednikiem ustawy o przymusowej sterylizacji z okresu międzywojennego.

Abp Gądecki reprezentuje typową mentalność katolicką :”szczucie, plucie, wygrażanie, szantaż, ubliżanie, pomstowanie, pogarda, arogancja, poczucie wyższości, nienawiść do wolności, nienawiść i odmawianie podmiotowości wszystkim i wszystkiemu , co nie jest katolickie „, czy osoby rozwiedzione, lub żyjące w konkubinacie są gorszymi katolikami, bo „odrzucają Kościół i pragną iść własną drogą do Boga ” ?. Niestety, ale obecnie bardzo dużo osób wierzących odchodzi od Kościoła, ale pozostaje na drodze wiary w Boga i tego faktu nie mogą zaakceptować biskupi przerażeni wizją pustoszejących Kościołów.

Tak na koniec, jakim to trzeba być wyjątkowo podłym, pozbawionym ludzkich odruchów i zachowań odczłowieczonym potworem jak katoliccy biskupi, którzy w imię swoich doktryn odmawiają prawo do szczęścia jakim jest posiadanie własnego dziecka poczętego metodą in vitro. Czy dziecko poczęte metoda in vitro, jest dzieckiem gorszego Boga ?

PS.Wypowiedzi tej nałogowej pijaczyny abp Głódzia na temat związków homoseksualnych nawet nie chce mi się komentować

„Nie reklamujmy alkoholu”, czyli cnota trzeźwości abp Głódzia.

Patronat nad ogłoszonym przez Episkopat Polski – 48. Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu powinien sprawować niedościgniony wzór cnót abstynencji i trzeźwości – abp L. Sławoj Głódź. Opinia na temat abp Głódzia nie pozostawia żadnych wątpliwości ” będąc biskupem polowym, jest wspominany przez znających go oficerów jako „degustator” mocnych trunków, gdzie niemal dosłownie każdy zasiadający przy stole odpadał przez tempo narzucone przez abp Głódzia podczas organizowanych przez niego imprez alkoholowych”.

Dość ciekawe słowa przewodniczącego Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości Konferencji Episkopatu Polski bp T.Bronakowskiego :”uświadomić wszystkim, że „cnota trzeźwości i umiaru w jego spożywaniu obowiązuje zawsze, wszędzie i wszystkich”, zacytuję fragment listu : ” Niech pani dzwoni do tego księdza. On ma zeznania przygotowane, dokładnie spisane wspomnienia z prawie każdego dnia współpracy z arcybiskupem. Z każdej nocnej pijackiej imprezy, każdego upokorzenia, jakiego doświadczył. Zresztą nie tylko on. Ale on chyba jako pierwszy się postawił – dodaje duchowny. Zapytam się bp Bronakowskiego – Czy cnota trzeźwości także dotyczy i obowiązuje abp Głódzia ?

Bp Bronakowski powinien swoją wypowiedź skierować pod adresem abp Głódzia : „… wyjaśnił, że tydzień modlitw jest organizowany po to, by „wynagradzać Bogu za grzechy pijaństwa, rozwiązłości, za wszelkie zgorszenia” , bo ta wypowiedź wręcz idealnie pasuje do opinii na temat abp Głódzia przedstawiany przez jego podwładnych : ” A z tego, o czym opowiadają przedstawia się obraz gdańskiego metropolity jako pijaka, prostaka i szefa lubującego się w stosowaniu mobbingu”.

Tak więc Kościół wychowanie w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi powinien zacząć od swoich od swoich hierarchów a dopiero później mówić oraz uświadamiać innych o szkodliwości nadużywania alkoholu, tak więc niech Kościół zacznie od posprzątania własnego podwórka z nadużywających alkoholu pokroju abp Głódzia oraz przewietrzy pałace biskupie z wszechobecnego i towarzyszącego nieustanie hierarchom kościelnym, odoru alkoholu.

Tak więc bp Bronakowski swoje rady dotyczącymi szkodliwości oraz nadużywania alkoholu powinien skierować do księży alkoholików, „którzy mają w Polsce do swojej dyspozycji dwa ośrodki, gdzie mogą się leczyć: w Kowalewie koło Pleszewa w diecezji kaliskiej oraz ośrodek w Nałęczowie w diecezji lubelskiej „, i uświadamiać księżom alkoholikom by „wynagradzali Bogu za grzechy pijaństwa, rozwiązłości, za wszelkie zgorszenia”.


Czy fanatycy religijni jak A.Jaworski (PiS) zagrażają Polsce ?

Trzeba się zastanowić – Czy fanatycy religijni jak Jaworski z PiS nie stanowią realnego zagrożenia dla bezpieczeństwa obywateli, Francja przestrogą.

Wydarzenia we Francji pokazały czym grozi eskalacja fanatycznego radykalizmu religijnego a Polsce także mamy eskalację skrajnych niebezpiecznych zachowań fanatyków religijnych jak posła PiS A.Jaworskiego, którego można określić mianem – fanatyczny radykał zaślepiony fundamentalizmem religijnym. Obecnie pretekstem do wzniecenia kolejnej wojny ideologicznej jest sprawa pigułki „dzień po”, której dopuszczenie bez recepty na terenie Unii zostało usankcjonowane prawnie przez K E. Słowa posła PiS A.Jaworskiego nie pozostawiają złudzeń : Stosowanie takich pigułek jest sprzeczne z naszym (?) światopoglądem , bo tabletka ta ingeruje w powstające życie. Poza tym to niezgodne z nauką Kościoła katolickiego

Wypowiedź Jaworskiego z PiS ” jest sprzeczne z naszym światopoglądem „, pokazuje na czym polega terror fanatyzmu ideologicznego będący siłowym narzucaniem poglądów, gdzie taka postawa jest typowa dla radykałów owładniętych amokiem kontynuacji wojny ideologicznej. Zachętą zarazem motywacją do działań fanatyków religijnych w Polsce jest kult fałszu, obłudy, kłamstwa jakim jest – Polska jest krajem katolickim, czego skutkiem jest siłowa forma utożsamiania z radykalizmem katolickim jak lekarz-katolik czy poseł-katolik, nie licząc się z opinią tych, którym fundamentaliści katoliccy na siłę przykleją łatkę katolika.

Szerząca się obecnie w Polsce ideologia siłowego narzucania poglądów: „Poza tym to niezgodne z nauką Kościoła katolickiego ” jest formą terroru , który objawia się w zaciekły atakowaniu zarazem zwalczaniu każdego kto ma odwagę publicznie bronić swój światopogląd odmienny od światopoglądu fanatycznych radykałów oraz Kościoła. Wszechobecny w Polsce terror fanatyków religijnych objawia się w siłowym narzucaniu swojego zdania oraz symboliki będącej formą stosowania brutalnego rygoru poprawności światopoglądowej.

Jeżeli obecnie w Polsce radykałowie religijni zaślepieni fanatyzmem narzucają na siłę innym wszelkie normy postępowania, swoje poglądy, włażą z buciorami poprawności katolickiej w każdy aspekt życia człowieka, nie szanują i nie uznają niezbywalnego prawa innych do posiadania własnych poglądów, prawa wyboru, gdzie deklaracja wiary staje się wyznacznikiem postępowania, dogmaty religijne mają zastąpić etykę i moralność to na temat Polski już można mówić „Polska Republika Chrześcijańska”.

Biskupi – moralni bankruci nie mający prawa pouczać.

Biskupi nie ma prawa pouczać innych w jakimkolwiek kontekście, bo pouczający z ambon biskupi są jedynie moralnymi bankrutami, którzy mówią wiernym, że mają stosować się do nauk Kościoła, ale gdy biskupom się wytyka się odstępstwo od nauk Kościoła traktują to jako atak na wiarę, kościół oraz Boga. Jedynie totalną kpiną można nazwać dywagacje biskupów na temat rodziny z wmieszanym kontekstem Boga, bo tak de facto dla biskupów „Pan Bóg” to obecnie pusty, wyświechtany i nic nie znaczący frazes. Najwidoczniej biskupi zauważyli, że katolicki model rodziny, gdzie rodzice pozbawiają własne dziecko prawa wyboru, czy chce być katolikiem z własnego wyboru, jest modelem rodziny obecnie stanowczo odrzucanym, stąd te nieustanne odwoływanie się do Boga.

Biskupi, których postępowanie jest zaprzeczeniem nauk Kościoła, zanim zaczną moralizować, pouczać innych i wchodzić ze swoimi brudnymi buciorami w dosłownie każdy aspekt życia Polaka, powinni sami postępować zgodnie z nauką Kościoła katolickiego – ” Bóg stał się człowiekiem. I to nie królem w złotym pałacu, tylko małym dzieckiem położonym w biednym żłobku „,  słowa kard Dziwisza: „Styl Jezusa to „styl prostoty, ubóstwa i pokory”. Obecnie Kościół, a szczególnie hierarchowie, którzy odrzucili kult Boga na rzecz kultu Złotego Cielca, obecnie żyjąc w pałacach, pławiąc się w luksusie, zbytku, dostatku, przepychu stanowią całkowite zaprzeczenie nauk o skromnym żywocie Jezusa, które sami głoszą z ambon.

Ten fragment jest bardzo ciekawy zarazem wymowny: ” W ocenie hierarchów potrzeba „świadomych i umiejących odczytywać znaki czasów rodziców, aby nie zniszczyć niewinności dziecka, aby nie zakłócić jego naturalnego procesu dojrzewania i odkrywania siebie także na poziomie seksualnym”. Szczególnie jest wymowne stwierdzenie „aby nie zniszczyć niewinności dziecka”, szczególnie duże zasługi na tym polu ma ksiądz z Tylawy i jemu podobni. Jakim to trzeba być hipokryta i najzwyklejszym cynikiem jak biskupi, aby mówić o niewinności dziecka, zarazem tuszując afery pedofilskie księży, oraz tolerować księży mówiących o moralności choć wcześniej wyciągnęli rękę z majtek małego dziecka.

Obchody „Uroczystości Świętej Rodziny” to nic innego jak tylko próba siłowego kultywowania katolickiego modelu rodziny, w której odrzucane jest prawo wyboru czy chce się być katolikiem bo chrzest jest tylko i wyłącznie hurtową produkcją nieświadomych katolików, tolerancji dla poglądów innych katolickie, gdzie dogmaty katolickie nawet najbardziej absurdalne stanowią wyznacznik norm i postępowania oraz ambona stanowi jedyny wykładnik prawd jedynych.

Walka PO o względy Kościoła za pieniądze podatnika.

Choć biskupi stoją murem za PiS, to jednak rząd PO nie ustaje w walce o względy i poparcie Kościoła usiłując się przymilić Kościołowi kolejnymi dotacjami na budowę Świątynię Opatrzności Bożej. W tym przypadku można powiedzieć, PO wzoruje się na PiS, który za swoich rządów, aby pozyskać przychylność i poparcie T.Rydzyka przekazuje 15 mln ze środków unijnych na uczelnię. Obecnie rząd PO postępuje identycznie tylko, że w większej skali, jak rząd PO przymilał się Kościołowi dotacjami na ŚOB :30 mln zł w 2008 r.; 4 mln zł – w 2012; 4 mln zł – w 2013 i 6 mln zł w 2014 r. Wiosną 2014 r. r. w trybie odwoławczym ministerstwo przyznało na budowę muzeum kolejne 0,2 mln zł. i obecnie 16 mln !!!.

Obecnie min. Szczurek twierdzi : „Przeznaczenie w przyszłorocznym budżecie 16 milionów złotych na Muzeum Jana Pawła II w Świątyni Opatrzności Bożej jest jak najbardziej zasadne „, czyżby ?. Muszę jednak popsuć dobre samopoczucie min.Szczurka przypomnieniem pewnych faktów związanych z min. Zdrojewskim, który miał postawiony zarzut przez NIK dotyczący nielegalnego przekazania dotacji budżetowej na budowę ŚOB. Oto opinia NIK : „według Najwyższej Izby Kontroli resort nie miał prawa dofinansowywać budowy świątyni. Po pierwsze dlatego, że archidiecezja warszawska to kościelna osoba prawna, a takich podmiotów dotacje ministra jako mecenasa kultury nie obejmują. Po drugie dotację tę przyznano w ramach programu „Infrastruktura kultury”, a ten przewiduje finansowanie robót budowlanych jedynie w przypadkach modernizacji. Kontrolerzy napisali: „Dotację przyznano podmiotowi nieuprawnionemu z przeznaczeniem na zadanie niekwalifikujące się do dofinansowania ze środków budżetowych”.

Ciekawa opinia : „R.Kotliński (TR) ocenił, że Polacy nie chcą dawać pieniędzy na Świątynię Opatrzności. – To jest inwestycja w grobowiec. Świątynia Opatrzności jest w dużej mierze grobowcem z pomieszczeniami na trumny. Te pomieszczenia będą sprzedawane za ciężkie pieniądze, które trafią do proboszcza i do kurii biskupiej…że 20 mln zł przekazał na Świątynię Opatrzności Bożej marszałek województwa mazowieckiego A.Struzik. – Te pieniądze zostały de facto przekazane na ręce rodzonego brata… proboszczem Świątyni Opatrzności Bożej był ks. Zdzisław Struzik, brat marszałka Struzika „.

W sumie od 2008 za rządu PO-PSL r. Ministerstwo Kultury przekazało na budowę muzeum w Świątyni Opatrzności już 44 mln zł !!!. – ale czy zgodnie z prawem ?

Jednak słusznie zauważył poseł SLD Elsner : „ Przyszły rok będzie taki – 36 zł dostanie każdy emeryt, 16 mln dostanie Świątynia Opatrzności Bożej. -„Aby biskupom żyło się lepiej” – oto motto Platformy Obywatelskiej – oświadczył Elsner. Trzeba się zgodzić z taką opinią, bo PO przez zbliżającymi się wyborami zamiast walczyć o głosy Polaków, to woli walczyć o względy Kościoła, co jednoznacznie pogrąża PO.

Papież Franciszek, cynik z fałszywą maską liberała-reformatora.

Papież Franciszek okazał się najzwyklejszym konserwatywnym i niereformowalnym cynicznym hipokrytą, który przywdział maskę liberała zarazem reformatora Kościoła, tylko po to aby w perfidny sposób okłamać wiernych medialnym przekazem, że Kościół się zmienia, Kościół jest dla wiernych i Kościół tworzą wierni. Taka postawa papieża Franciszka jest szokiem dla wszystkich co zaufali i zawierzyli jego naukom, bo jak się okazuje tzw „efekt Franciszka” to tylko medialna ściema oraz kpina mająca ocieplić skompromitowany obraz Kościoła, który obecnie się jawi jako moralna zgnilizna skompromitowana dodatkowo pedofilskimi aferami księży. Papież dał do zrozumienia, że bliższy jest mu Kościół ze skostniałymi i niereformowalnymi strukturami oraz poglądami, czyli Kościół jaki został uformowany przez stulecia.

Papież podczas spotkania z członkami Stowarzyszenia Włoskich Lekarzy Katolickich ( ciekawe, czy istnieje Stowarzyszenie Włoskich Lekarzy Ateistów), dał jasno do zrozumienia, że obowiązkiem lekarza-katolika jest kierowanie się klauzulą sumienia a nie przysięgą Hipokratesa co jednoznacznie potwierdza oto ta wypowiedź „Wierność Ewangelii życia i poszanowanie go jako daru Boga wymaga niekiedy decyzji odważnych i sprzecznych z dominującym nurtem, które w szczególnych okolicznościach mogą prowadzić do sprzeciwu sumienia „. Metodę in vitro papież Franciszek określa : ” To czasy bawienia się życiem, więc trzeba uważać, bo to jest grzech przeciwko Stwórcy: przeciwko Bogu Stwórcy, który tak stworzył rzeczy.” Po tych słowach papieża Franciszka już nie ma żadnych złudzeń, że empatia papieża dla trudnych ludzkich wyborów to było tylko medialne kłamstwo, będące jedynie wizerunkowym oszustwem.

Czegoś brakuje w wypowiedzi papieża : „…fałszywe współczucie”: ułatwienie aborcji przedstawia się jako pomoc dla kobiety, eutanazję jako akt godności, „wytworzenie” dziecka jako zdobycz naukową i prawo a nie dar „, brakuje bardzo istotnego elementu – każda osoba ma niezbywalne prawo wyboru, gdzie to prawo jest kwestionowane przez dogmaty głoszone przez Kościół i papieża. Obecnie Kościół nie ma moralnego PRAWA przymuszać stosowanie nauk Kościoła poprzez emocjonalny szantaż typu : „…  bo to jest grzech przeciwko Stwórcy: przeciwko Bogu Stwórcy, który tak stworzył rzeczy „. Zarazem po tych słowach papież Franciszek jednak stał się zacietrzewionym katolikiem a nie ojcem-reformatorem Kościoła.

Jednak jeden fragment wypowiedzi papieża Franciszka brzmi kuriozalnie zarazem niemal groteskowo : „ W świetle wiary i zdrowego rozsądku życie ludzkie… „. Przecież wiara oraz zdrowy rozsadek to jednak dwa nawzajem wykluczające się pojęcia. Jeżeli ktoś jest odmiennego zdania, to proszę wskazać choć jedną rzecz wspólną, która łączy zdrowy rozsadek z wiarą.

Ślub kościelny to brzmi jak wyrok dożywotniego pozbawienia wolności.

Bycie katolikiem w Polsce nie oznacza, że ślub kościelny musi być jak wyrok dożywotniego pozbawienia wolności, gdzie skazany na taką formę dożywocia ma wręcz nikłe szanse na ułaskawienie przez Kościół, uzyskania unieważnienia małżeństwa. Swego rodzaju przymus trwania w bezsensie ” ślubu kościelnego” przez osoby, które obecnie nie darzą się praktycznie żadnym uczuciem jest wynikiem dyktatu kulturowego katolicyzmu, gdzie taki stan rzeczy wynika z wypowiedzi : „Jednak dla wielu par, które deklarowały wiarę katolicką, określenie, że ich wybór był nieważny, jest bardzo trudnym procesem ” – dr M.Ogórek historyk kościoła. Jednak należy zadać jedno pytanie, czy na temat osób ochrzczonych można mówić „które deklarowały wiarę katolicką” ?

Ten news bardzo dużo mówi o wzroście świadomości Polaków, którzy nie chcą już żyć zaszufladkowani jako katolicy, a jedynie jako ludzie woli, mający prawo wyboru kim chcą być, nie podlegający praktycznie żadnej presji jedynie słusznej ideologii : ” Lawinowo rośnie liczba wniosków do kościelnych sądów o stwierdzenie nieważności małżeństwa – w 2013 r. w Polsce złożono ich prawie 15 tys.”. Dlaczego jest taka tendencja, otóż w Polsce presja rodziców, środowiska czy księdza, który posuwa się do emocjonalnego szantażu w stylu ” Nie ochrzczę dziecka”, w celu siłowego zawarcia ślubu kościelnego jest jednak bardzo nagminnym. Młodzi ludzie po ślubie poddani takiej presji poprawności po jakimś czasie rewidują swoje poglądy na temat samej istoty małżeństwa, co być może jest przyczyną wzrostu wniosków o unieważnienie małżeństwa.

Dość ciekawa opinia : „Małżeństwo oznacza, że dwie osoby wiedziały, co sobie obiecują i wyraziły wolę życia razem przez całe życie”, tu widać jeszcze wszech obecnie kultywowany zaściankowy anachronizm myślowy,  że małżeństwo to bycie skazanym na siebie już na całe życie, czy się tego chce czy nie. Zarazem kontekst ślubu kościelnego w tym przypadku jednoznacznie brzmi jak dożywotni wyrok pozbawienia wolności. Nie dochodziłoby do takiej sytuacji jak chociażby jak rozwody, gdyby osoby planujące związek małżeński przez dłuższy czas mieszkały ze sobą na tzw „kocią łapę” w celu lepszego poznania siebie. Czyż nie byłoby lepiej aby osoby planujące ślub po „okresie próbnym „czyli życia na kocią łapę miały 100 % przekonanie, że do siebie pasują dosłownie po każdym kątem, a wtedy byłoby znacznie mniej niewinnych ofiar rozwodów – dzieci, które są ofiarami walki rodziców, którzy niezbyt dokładnie poznali się przed ślubem.

Tak na boku, ot taka refleksja – Czy komuś do szczęścia jest potrzebny papierek potwierdzający fakt być ze sobą w formie związku ? Ślub kościelny, ślub cywilny to jedynie tradycja będąca obecnie anachronizmem, bo żadne przyrzeczenia i przysięgi przed urzędnikiem czy księdzem nie gwarantują trwałości związku małżeńskiego, tak wiec po co sobie życie utrudniać małżeństwem istniejącym jedynie na papierze ?.

Krzyż – symbol wojny idologicznej i podziału Polaków.

Zasadne pytanie, czy krzyże wiszące u urzędach czy szkołach były powieszone zgodnie z prawem ? Skoro w Sejmie nielegalnie powieszono krzyż przez dwóch posłów AWS – Piotra Krutula i Tomasza Wójcika w nocy z 19 na 20 . 10. 1997 r. to można domniemać, że nielegalne wieszanie krzyży stało się już nagminną praktyką. Wieszanie krzyży czy innych symboli religijnych na ścianach budynków publicznych przeczy powadze takich miejsc, bo trzeba sobie powiedzieć otwarcie, że miejsce krzyża jest tylko i wyłącznie w Kościele. Jeżeli ktoś jest katolikiem i chce eksponować swoją wiarę to ma od tego Kościół, zacisze domu, ale eksponowanie wiary poprzez symbolikę jaką jest krzyż na ścianie urzędu czy szkoły, stanowi zaprzeczenie świeckości państwa.

W Polsce, gdzie świeckość państwa jest zagwarantowana w Konstytucji przestrzeń publiczna oraz wszelkie budynki użyteczności publicznej muszą być wolne od dominacji symboliki religijnej. Tak więc dużą odwagą wykazała się nauczycielka p.Grażyna z Zespołu Szkół Sportowych w Krapkowicach, która zdjęła krzyż ze ściany. W tym miejscu trzeba także przypomnieć godną i odważną postawę komendanta policji Karola Szwalbe, który nakazał usunąć krzyże z Komendy Miejskiej Policji w Radomiu i podległych jej komisariatów. P.Grażyna oraz K. Szwalbe stali się obiektami agresywnej nagonki oraz niewybrednych szykan ze strony osób chcących z urzędów państwowych chcą na siłę zrobić miejsce kultu religijnego.

Wbrew opinii księdza-etyka : ” Pani Grażyna rozpętała w swojej szkole wojnę ideologiczną, której – jeśli nawet nie chciała – to jednak się jej doczekała „, to własnie takie osoby jak rzeczony ksiądz-etyk oraz osoby dla których bycie katolikiem, a nie sumienne wywiązywanie się ze swojej pracy, stanowi priorytet w pracy poprzez swoją nachalność w narzucaniu swojego światopoglądu dążą do wojny ideologicznej. Powieszenie krzyża na ścianie urzędu czy szkoły powinno się odbyć za zgodą WSZYSTKICH, a nie narzucone siłowo na zasadzie, bo „Polska to kraj katolicki” i nie trzeba nikogo pytać o zgodę.

Ciekawa wypowiedź : ” Podkreśla, że – nie tylko w Polsce – zauważa niebezpieczną tendencję kulturową „oczyszczania przestrzeni publicznej ze znaków religijnych”. – Krzyż jest znakiem sakralnym dla ludzi wierzących. I należy tych ludzi szanować – podkreśla ks. Alfred Wierzbicki.”. Ksiądz nie rozumie jednej podstawowej rzeczy, nikt nikomu nie zabrania być katolikiem, nikt nie kwestionuje symboliki w formie krzyża, tylko dajcie Polakom prawo wyboru czy chcą być katolikami i nie, to ma być kwestia dobrowolnego wyboru a nie ma być efektem siłowej indoktrynacji poprzez szykanowanie ateistów.