Andrzej Duda traktuje i ma Polaków za idiotów.

„Albo Duda jest głupi albo głupiego udaje albo nas ma za idiotów, przy czym drugie łączy się z trzecim „ tym razem zgodzę się z opinią T.Lisa na temat A.Dudy, który tak faktycznie uważa Polaków totalnych idiotów, którym można wmówić dosłownie każdą niedorzeczność. Jak można opowiadać takie takie wierutne bzdury jak A.Duda, który straszy, że B.Komorowski, chce wprowadzenia Euro w przyszłym roku !!!. B.Komorowski nawet gdyby chciał wprowadzić Euro, to nie ma takich możliwości technicznych i zarazem prawnych. Czy A.Duda nie wie o tym, oczywiście, że wie, tylko A.Duda uważa Polaków za totalnych idiotów, którym można wmówić dosłownie każdą bzdurę.

A.Duda nabiera wody w usta i milczy jak zaklęty w sprawie swojego czynnego udziału ws. ochrony kas SKOK przed nadzorem KNF. Ten fragment jednak wszystko wyjaśni : ” Gdy minister finansów chciał, by SKOK-i utworzyły rezerwy na wypadek konieczności spłaty złych kredytów, PIS był przeciw. Gdy parlament był za ustawą antylichwiarską, PiS przypilnował, by nie obejmowała ona kredytów do 500 złotych, bo właśnie z chwilówek SKOK-i miały największą kasę. Gdy parlament przyjął ustawę poddającą SKOK-i nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego, prezydent Polski i brat prezesa PiS, razem z obecnym kandydatem PiS na prezydenta, panem Dudą, stanęli na głowie, by tak się nie stało albo stało się jak najpóźniej „.

PiS zarzuca B.Komorowskiemu jakieś dziwne związki ze SKOK Wołomin, ale już PiS celowo pomija fakt, że to własnie dzięki B.Komorowskiemu oszczędności zgromadzone w kasach SKOK zaczęły być chronione, choć L.Kaczyński wraz z A.Dudą za wszelką cenę nie chcieli dopuścić do faktu, aby oszczędności w kasach SKOK były w jakikolwiek sposób chronione i za ten fakt polski podatnik zapłacił 3 mld !!!.

Inna sprawa to, nie jestem zaskoczony agresywnymi atakami Z. Ziobry, który obwinia B.Komorowskiego za aferę w SKOK Wołomin oraz żąda przesłuchania B.Komorowskiego w tej sprawie. Nie dziwna jest pieniacka postawa Ziobry , która jest wyłącznie wynikiem rewanżu za zatrudnienie żony Z.Ziobry w wydawanej przez SKOK  ” Gazecie Bankowej „. Ot taka mała forma wdzięczności ze strony Z.Ziobry.

Fakt niezaprzeczalnym jest, że co czwarty ze 135 posłów PiS siedzi w kieszeni Biereckiego, gdzie taki stan rzeczy określił znajomy Biereckiego: „Grzesiek siedzi na pieniądzach i cała prawica się do niego pcha” oraz dodając :” To źródełko, z którego piją wszyscy”.

źródło – NaTemat.

PiS firma Grzegorza i Jarosława Biereckich – kasa SKOK.

Grzegorz Bierecki uwłaszczył się na majątku SKOK dorabiając się majątku wartego ponad 18 mln, brat Jarosław na „współpracy” ze SKOK dorobił się majątku wartego 13 mln – tak własnie się kręci lody w PiS. Skąd obecne kłopoty SKOK-u, dokładnie i dogłębnie wyjaśni to opinia przewodniczącego KNF A.Jakubiaka : ” Majątek SKOK, który mógł posłużyć do ratowania kas, został wyprowadzony poza ich strukturę”, a taka sytuacja jednoznacznie wskazuje na, że „twórca SKOK-ów G. Bierecki wyprowadził kilkadziesiąt milionów złotych do spółki, której dziś jest właścicielem i prezesem”.

O jaką spółkę chodzi, Spółdzielczy Instytut Naukowy Spółdzielnia Pracy w Sopocie, a teraz będzie najlepsze - „Spółdzielnię tę utworzyli w sobotę 4 grudnia, Grzegorz Bierecki i jego brat Jarosław, ich żony – Marzena i Alicja, Adam Jedliński i jego córka Martyna, a także wieloletnia księgowa FPZK oraz trzej bliscy współpracownicy Biereckiego „. PiS z lubością maniaka innym zarzuca nepotyzm, czy kolesiostwo w obsadzaniu stanowisk, a tu masz typowa PiS lodziarnia, gdzie”prawi i sprawiedliwi” kręcą lody na całego mając swe zakłamane facjaty pełne frazesów o uczciwości.

Skalę procederu okradania, malwersacji i oszustw dokonywanych w kasach SKOK uzmysławia aż 2252 wszczętych śledztw przez prokuraturę w ciągu ostatnich dwóch lat w sprawach milionowych oszustw i nieprawidłowości w SKOK-ach . Według śledczych SKOK-i były okradane na „słupy” i przez własnych pracowników co świadczy, że Bierecki nie panował nad tym co się działo w SKOK-ach. W Kasie Krajowej SKOK już w 2008 r. mówiono o nieprawidłowościach w SKOK Wołomin, mimo to nic w tej sprawie nie zrobiono. „Te problemy Wołomina byłyby mniejsze, gdyby wcześniej nastąpiła reakcja” !!!

Lech Kaczyński w 2007 nadał 30 orderów osobom związanym ze SKOK , w tym miejscu należy coś przypomnieć, coś bardzo ważnego : ” Krajowa SKOK powstała 20 lat temu. Miała zrzeszać wszystkie lokalne Kasy w Polsce i równocześnie sprawować nad nimi nadzór. Zgodnie z przyjętą parę lat później ustawą o SKOK, jej członkami miały być wyłącznie Kasy. Jednak prawnicy wynajęci przez „Krajówkę” (wśród nich Lech Kaczyński), tak wyinterpretowali przepisy, że jej głównym udziałowcem została fundacja kontrolowana przez Grzegorza Biereckiego, jego brata Jarosława oraz Adama Jedlińskiego, przyjaciela Lecha Kaczyńskiego. Dzięki temu Bierecki, jako prezes Krajowej SKOK był praktycznie nieodwołalny „.

Co się dzieje obecnie, skąd panika u Biereckiego i w szeregach PiS: ” Za trzy tygodnie wchodzi w życie nowa ustawa o SKOK. Tym razem członkami „Krajówki” mają być naprawdę wyłącznie Kasy. Dotąd Bierecki trzymał ich władze w szachu – mógł je odwołać, zastąpić zarządem komisarycznym. Od podpisania przez prezydenta Bronisława Komorowskiego nowej ustawy, w Kasach coraz głośniej mówiło się o potrzebie rozliczenia władz „Krajówki” z ich dwudziestoletniej działalności. Składając rezygnację Bierecki uciekł więc działaczom finansowej spółdzielni spod noża”.

Andrzej Duda – spec od szemranych interesów i ułaskawień.

„Nie pamiętam” – wyjątkowo szokująca jest luka pamięciowa A.Dudy, który nie pamięta dość bardzo istotnych szczegółów co zarazem dyskwalifikuje A.Dudę jako kandydata na prezydenta RP !!!.

” W niniejszej sprawie zachodzą okoliczności uzasadniające podejrzenie popełnienia przestępstwa, dokonanego przez podsekretarza stanu Andrzeja Dudę” to jest opinia sędziego-audytora zatrudnionego przez Pałac Prezydencki po sprawie rzekomego zaginięcia dokumentów dotyczących ułaskawienia wspólnika Dubienieckiego  Adama S., na którym ciążył zarzut wyłudzenia pieniędzy z PFRON. Oraz druga opinia, druzgocąca ale tym razem prokuratury : ” tylko Duda mógłby mieć interes w zniszczeniu dokumentów”.

Na łamach Newsweeka ukazał się artykuł ” Tajemnicze ułaskawienie. Cień na biografii Dudy”, który wymaga małego uzupełnienia, ale dość istotnego. Dwie wypowiedzi, które całkowicie dyskredytują wiarygodność oraz uczciwość A.Dudy zarazem obnażają fakt mataczenie A.Dudy :

Pierwsza - „A. Duda oświadczył, że, co prawda, nie pamięta, czy podpisał wyżej wymienione dokumenty, to jednak biorąc pod uwagę ich treść, podpisałby się pod nimi, mając na względzie wytyczne, jakie przekazał mu w tej mierze prezydent Lech Kaczyński”

Druga – „Czy pamięta pan sprawę ułaskawienia Adama S.? – zapytał prokurator.Nie pamiętam, czy podpisywałem się pod dokumentami. Nie pamiętam, czy dyrektor Krzysztof K. przekazywał mi te dokumenty. Nie przypominam sobie rozmowy z panem prezydentem na temat tej sprawy”

To jest książkowy przykład mataczenie ze strony A.Dudy: „ mając na względzie wytyczne, jakie przekazał mu w tej mierze prezydent Lech Kaczyński” oraz „ Nie przypominam sobie rozmowy z panem prezydentem na temat tej sprawy „. Tak więc jakim cudem Andrzej Duda zwany „najważniejszy prawnik prezydent” jak stwierdził, że w sprawie ułaskawienia kierował się wytycznymi prezydenta skoro sam wcześniej stwierdził, że nie przypomina sobie rozmowy z prezydentem na ten temat ?

Oto fragment zeznania Krzysztofa K.: „Pamiętam sprawę ułaskawienia Adama S. (…) Pamiętam, że minister Duda prosił o przygotowanie dokumentów w tej sprawie. (…) Pamiętam, że przekazywałem mu te dokumenty osobiście. Nie wiem, co dalej minister robił z tymi dokumentami. Minister nie kwitował odbioru dokumentów…”. Co dziwne, że Krzysztof K. pamięta całą sprawę i fakt przekazania dokumentów , ale tylko A.Duda ” nie pamięta” tych faktów.

Skoro B.Komorowski ma słabą pamięć to w przypadku A. Dudy już można mówić o ostrej zarazem postępującej demencji.


Czy podłość Jarosława Kaczyńskiego ma jakieś granice ?

Jakim to trzeba być podłym człowiekiem, cynicznym, wyzutym z człowieczeństwa, pozbawianym wszelkich ludzkich zachowań i odruchów jak J.Kaczyński, który nadal politycznie gra swoim bratem. Perfidne granie J.Kaczyńskiego na emocjach i uczuciach jest obrzydliwe zarazem wykorzystywanie w politycznej walce własnych relacji z bratem to już wyjątkowa podłość. Nie udało się J.Kaczyńskiemu polityczne granie swoją matką Jadwigą, gdzie Jarosław twierdził, że wszystkie pieniądze wydał na leczenie mamy, to teraz w obrzydliwy sposób gra swoim bratem licząc na współczucie, obliczone na polityczne przedwyborcze profity.

J.Kaczyński nie pozostawia żadnych złudzeń : ” To był taki cios, po którym już się nie kończy żałoba. Trzeba mieć brata bliźniaka, żeby zrozumieć, co to oznacza go stracić. Zwłaszcza że byliśmy nawet jak na bliźniaków bardzo blisko. Dla mnie strata brata była potwornym nieszczęściem”. Ten fragment wypowiedzi J.Kaczyńskiego ” po którym już się nie kończy żałoba ” jednoznacznie mówi, że trumna brata nadal politycznie zostaje w grze jako atut mający wzbudzić uczucie litości w sercach Polaków. Tu widać, że J.Kaczyński ma świadomość faktu, że jako polityk jest praktycznie skończony, bez pomysłu na swój dalszy polityczny byt, mający świadomość faktu, że po przegranych wyborach w 2015 r odejdzie do śmietnika historii, ale grając trumną brata, chce nadal politycznie istnieć.

Ten fragment wypowiedzi jest dość ciekawy zarazem pokazujący fałsz, obłudę, zakłamanie, cynizm J.Kaczyńskiego : ” Mój brat był człowiekiem, który przeciwstawiał się planom budowy imperium rosyjskiego. Wbrew temu, co mówi propaganda, był politykiem nie tylko dobrych zamiarów i dobrych myśli i wielkiej przyzwoitości, ale był politykiem dalekowzrocznym i to bardzo skutecznym” , ale co jest ciekawe nawet J.Kaczyński nie potrafi wymienić jakichkolwiek zasług swego brata jako polityka na arenie międzynarodowej, o krajowej polityce Lecha nawet nie ma co wspominać bo to była totalna żenada Lecha-prezydenta jako niewolnika woli Jarosława.

Choć to jest najlepsze z wypowiedzi J.Kaczyńskiego : ” dobrych myśli i wielkiej przyzwoitości ” szczególnie gdy brat Lech został upokorzony epitetem ” OSZUST ” a brat Jarosław jak sam stwierdził : ” Zwłaszcza że byliśmy nawet jak na bliźniaków bardzo blisko”, to brat Jarosław powinien bronić godności i honoru brata, a tak politycznie  brata przehandlował za poparcie. Obecnie dla J.Kaczyńskiego, brat Lech to tylko nic nie znaczący NIKT jedynie będący polityczną marionetką – trampoliną, politycznymi schodami mającymi Jarosława doprowadzić do władzy.

L.Kaczyński kozłem ofiarnym A.Macierewicza ws.WSI ?

Taki cyrk to jedynie jest możliwy w Polsce  : ” Gazeta Wyborcza” dotarła do uzasadnienia decyzji  prokuratury, w którym napisano, że Macierewicz nie może odpowiadać za kłamstwa w raporcie WSI, bo za swoją pracę nie dostawał pensji, a publikując go, myślał, że pisze prawdę „. Choć zarazem ta sama prokuratura pisze w uzasadnieniu jeszcze coś bardziej absurdalnego : ” W ocenie prokuratury Antoni Macierewicz nie był zatrudniony w komisji weryfikacyjnej, dlatego nie można uznać, że był w tym czasie funkcjonariuszem publicznym „. Przecież to jedno wyklucza drugie !!!

Skoro sąd uniewinnia Macierewicza od odpowiedzialności za zawarte w raporcie ws. WSI podane  treści będące jedynie stekiem bzdur, pomówień oraz kłamliwych oszczerstw, zarazem sąd zwalnia także Macierewicza od odpowiedzialności za sam fakt opublikowania tego raportu, to w takim razie kto za to ponosi odpowiedzialność ?. Kto ponosi odpowiedzialność za wypłacenie 1,2 mln w formie odszkodowań osobom pomówionym w raporcie, kto ponosi odpowiedzialność za noce przewożenie teczek do siedziby BBN w ostatnich dniach rządów PiS, kto ponosi odpowiedzialność za „wędrujące” ściśle tajne dane agentów WSI nielegalnie skopiowane na dyskach. ?

Skoro Macierewicza prokuratura uniewinnia od wszelkiej odpowiedzialności związanej z raportem ws. WSI bo ” publikując go, myślał, że pisze prawdę „, to jedyną osobą odpowiedzialną za ten stan rzeczy jest Lech Kaczyński, który ten raport upublicznił w lutym 2007 r. czym wziął na siebie pełną odpowiedzialność za sam raport, oraz podane fakty w tym raporcie. Jednak L.Kaczyński wstrzymał się od publikacji aneksu uzasadniając : ” niektóre fakty (Macierewicz) zastąpił interpretacjami” i wyciągnął „zbyt daleko idące wnioski bez wystarczających podstaw”. Lech Kaczyński zastrzegał, że mógłby opublikować aneks, ale „należałoby usunąć olbrzymią ilość danych osobowych”.

Skoro Macierewicz: ” publikując go, myślał, że pisze prawdę”, L. Kaczyński twierdził ” należałoby usunąć olbrzymią ilość danych osobowych”, to pytanie jest zasadne ,czy  L.Kaczyński stał się kozłem ofiarnym A.Macierewicza ws.WSI ?, zarazem prokuratura sama wrabia L.Kaczyńskiego poprzez uniewinnienie Macierewicza z całości odpowiedzialności.